|
Osiem meczów 11 serii spotkań piłkarskiej Ekstraklasy oglądało na żywo ok. 80 000 osób. Na frekwencję tą największy wpływ miały pojedynki w Poznaniu i Warszawie które łącznie zgromadziły niemal ½ tej liczby. Zapraszamy do lektury raportu z krajowych trybun zawierającego również zdjęcia i komentarze z ciekawszych spotkań niższych lig.
Kolejkę zainaugurował mecz GKSu Bełchatów z Widzewem Łódź. Gospodarze spotkanie to dumnie nazywali derbami, co przełożyło się na przedmeczowe przygotowania, do których zaliczyć można m.in. masowe produkowanie okolicznościowych koszulek. Ciśnienie bełchatowian na ten mecz widać było chociażby po liczebności młyna. Ponad 1500 osób na tym sektorze, to wynik jakiego dawno na meczu GKSu nie było i pewnie długo nie będzie. W pierwszej połowie miejscowi prezentują oprawę składającą się z dużej ilości flag na kijach, pirotechniki która podświetlała folę z napisem „1977 fanatyków”. Trzeba przyznać, jest to najlepsza prezentacja tej ekipy w ostatnim okresie, głównie dzięki odpaleniu wspomnianych rac. W drugiej połowie na płocie pod gniazdem bełchatowian płoną widzewskie barwy. Kibice z Łodzi, którzy całkowicie odcinali się od nazywania tego meczu derbami, dostali od organizatorów praktycznie tyle samo biletów co wszyscy przyjezdni, a więc 386. Mało, bo chętnych na wyjazd do pobliskiego Bełchatowa było pewnie kilka razy więcej. Finalnie na sektorze gości zameldowało się niecałe 430 osób. Na płocie łodzianie wywieszają trzy flagi, w tym jedną bełchatowskiego FC Widzewa. Goście palą również kilka szalików GKSu. Nie zabrakło obustronnej wymiany uprzejmości , której głównymi prowodyrami byli gospodarze piątkowego meczu.





W drugim piątkowym meczu Jagiellonia Białystok gościła Polonię Warszawa. Mecz bez udziału przyjezdnych – bez większej historii. Tymczasem kibice Czarnych Koszul mobilizują się już na wyjazd do Poznania 10 listopada.

W sobotę o 14:45 na stadionie przy ulicy Cichej Ruch gościł Arkę Gdynia. Na wyjazd do Chorzowa wybrało się ok. 200 Arkowców, którzy wywieszają dwie flagi: Arka Gdynia i Gwardia Koszalin. Frekwencja na sektorach gospodarzy stosunkowo niska, wynosiła bowiem niecałe 5800 ludzi. W kwestii dopingu obie ekipy bez większych rewelacji, za to ze sporą ilością bluzgów.

 Polonia Bytom zalicza bardzo dobry wyjazd do Krakowa. Po dwukrotnym zwiększaniu liczby biletów, ostatecznie było ich 1200. Podobnie jak gospodarze doskonale wykorzystują akustykę stadionu Cracovii i prowadzą dobry doping przez całe spotkanie. Wspiera ich dość liczna grupa fanatyków Odry Opole oraz kilkuosobowa delegacja arkowców. Bytomianie prezentują flagi na kijach w barwach klubowych.

 Lechia Gdańsk grała z Koroną. Przyjezdni stawili się w Trójmieście w liczbie 150 osób (w tym dwóch kibiców Sandecji), z dwoma płótnami na płocie. Kibice Lechii Gdańsk natomiast wywiesili spora ilość old schoolowych flag. W kwestii dopingu bez niespodzianek - gościom ciężko było się przebić przez gospodarzy.



W zamykających sobotnią serię spotkań w dolnośląskich derbach Śląsk podejmował na własnym boisku Zagłębie Lubin. Wrocławianie w pierwszej połowie prezentują skrajnie niewyraźną oprawę: „Bądź spokojny Śląsk nie wychodzi z formy” oraz w formie sektorówki towarzyszący transowi napis „Silesia”. Generalnie można uznać, że oprawa ta potwierdziła trafność prezentacji Lecha z przedostatniego, wiosennego meczu we Wrocławiu. Gości na tym meczu 476 w tym 10 osób z Odry Opole oraz po jednym kibicu Arki Gdynia i Zawiszy Bydgoszcz, wszyscy ubrani w jednakowe czapki - „Zagłębie to my”. Z uwagi na charakter tego meczu, bilety wyjazdowe dostępne były w Lubinie tylko dla przedstawicieli brzydszej płci. Obie ekipy często wymieniały się uprzejmościami, zarówno tymi powszechnie znanymi, jak i nieco bardziej spontanicznymi i raczej mało wyszukanymi, w rodzaju: „Śląsk nawet w formie, może nas lizać po torbie” – jako odpowiedź na oprawę gospodarzy.

 W niedzielnym hicie 11 serii spotkań Lech Poznań grał z Wisłą Kraków. Na trybunach 24 000 widzów w tym ponad 2000 osobowa grupa przyjezdnych wśród których było 300 osób ze Śląska Wrocław. Więcej o tym meczu tutaj.   W drugim z niedzielnych meczów Legia grała z Górnikiem Zabrze. Goście na tym spotkaniu meldują się w sile 1400 osób, wykorzystując całą przysługującą im pulę biletów. Niestety, z powodu problemów z ochroną i zakazem wnoszenia sektorówek nie było im dane zaprezentować przygotowanej na ten wyjazd oprawy. W zamian za to prowadzą bardzo dobry, równy doping przez całe spotkanie, co ułatwiał utrzymujący się przez większą część drugiej połowy korzystny dla nich wynik. Legia tym razem poniżej swojego normalnego poziomu. Na ich sektorze zaprezentowany zostaje transparent "Honor cenniejszy niż zwycięstwo", stanowiący komentarz do ostatniego spotkania przy grillu z żabolami.


Na zapleczu Ekstraklasy Ruch Radzionków grał z Piastem Gliwice. Na wyjeździe tym melduje się ok. 450 kibiców z Gliwic którzy wywieszają flagę „Całe życie Piast Gliwice”.


200-osobowa grupa sympatyków Pogoni Szczecin pojechała na wyjazdowy mecz do Polkowic, gdzie miejscowi wystawiają symboliczny młyn.
Warto również zwrócić uwagę na wyjazd kibiców Warty Poznań do Gorzowa Wielkopolskiego na mecz ze Stilonem. Kibice z Poznania prezentują dwie oprawy.

 Na meczu przyjaźni pomiędzy Stalą Stalowa Wola a Resovią rozegranym w ramach rozgrywek II Ligii wschodniej, 3500 osób w tym ok. 300 przyjezdnych. Przez całe spotkanie doping dedykowany obu klubom oraz dwie zgodowe oprawy.

I na koniec bezsprzecznie najciekawsze kibicowskie wydarzenie (nie wliczając ekstraklasy) ostatniego weekendu, czyli derby Radomia pomiędzy Radomiakiem i Bronią. Ogólnie na trybunach pojawiło się 8000 osób, w tym 400 fanów gości, wspieranych 105-osobową delegacją fanatyków Powiślanki Lipsko. Zaprezentowane zostaje kilka opraw po obu stronach, mających głównie formę pocisków w stronę rywala, okraszonych sporą ilością pirotechniki oraz paleniem wrogich barw. Poniżej fotografie z tego spotkania.





|