|
Jak tu się nie cieszyć, jeśli kolejny weekend obfituje w liczne pojedynki elektryzujące cały kibicowski światek.Derby Belgradu, Genui czy też Aten, nie potrzebują specjalnej rekomendacji. Do tego dochodzą mecze, w których mieliśmy okazję zobaczyć ciekawe oprawy i sporą ilość pirotechniki.
Tym razem wyjątkowo, gdyż zaczniemy od Bałkanów. Powód jest prosty – wielkie derby Belgradu. Kibicowskich marek Partizanu czy Crveny nie trzeba chyba nikomu specjalnie przedstawiać.
Świetny doping, oprawy, piro – 137. derby Belgradu z pewnością można zaliczyć do udanych. Występujący w roli gości „Grobari” tradycyjnie już palą krzesełka popularnej „Maracany”. Z powodu rzucanych rac, mecz w drugiej połowie został przerwany na kilkanaście minut. Przed meczem, jak i w trakcje jego trwania policja zatrzymała ok. 40 osób. W wyniku starć zostało rannych 8. osób, w tym dwie poważnie.

W Bośni i Hercegowinie prawdziwy hit: Borac Banjaluka – FK Sarajevo. Warto wspomnieć, iż fanatycy z Banjaluki – „Lesinari”, ultrasowali i dopingowali swoich kopaczy na ostatnim treningu przed tym meczem, co pokazuje, jak bardzo jest on dla nich ważny. Przygotowania, do tego spotkania trwały więc już na długo przed jego rozpoczęciem. Kibice obu drużyn z pewnością nie zawiedli.

Z kolei w Chorwacji bardzo dobrze pokazał się Hajduk w meczu z Osijek. Na uwagę zasługuję szczególnie okazała liczba użytej pirotechniki. Po odpaleniu mają problemy z policją. Ostatnie zdjęcie to goszcząca na stadionie hajduka „Kohorta”.
 
W Grecji również prawdziwy hit: Olympiakos Pireus – Panathinaikos Ateny. Szkoda jednak, iż szansy obejrzenia meczu na żywo nie mieli kibice „Koniczynek”. W Grecji bowiem, na mecze „podwyższonego ryzyka” oficjalnie nie wpuszcza się kibiców gości. Cóż, pozostaje wierzyć, iż w naszym kraju nikt nie wpadnie na równie chory pomysł.
Wracając do meczu, jak można się było spodziewać, doskonale pokazali się fani Olympiakosu. Na meczu płoną flagi PAO.

Wracając do Europy Zachodniej - we Włoszech tymczasem … tak, tak, kolejne derby. Tym razem, w ciekawie zapowiadającym się spotkaniu, zmierzyły się drużyny z Genui (Genoa CFC – Sampdoria). Genoa pokazuje kilka prezentacji (na różnych trybunach), podczas gdy Sampa stawia na chaos i pirotechnikę. Podczas meczu było naprawdę gorąco, o czym świadczą fruwające race między sektorami, czy też użycie polewaczki przez miejscową policję.

Oczy sympatyków piłki nożnej, w ostatni weekend z pewnością zwrócone były na Hiszpanię i tzw. „Gran derbi”, czyli pojedynek pomiędzy FC Barceloną a Realem Madryt. Z kibicowskiego punktu widzenia, mecz ten nie wzbudza już takich emocji. O ile podczas spotkań rozgrywanych w Madrycie można było liczyć na ciekawą prezentację kibiców Realu, czyli „Ultras Sur”, o tyle w Barcelonie oprawy najczęściej w całości finansowane były przez rożne firmy. Nie inaczej było i tym razem. Na głównej trybunie FC Barcelony powstała kartoniada z olbrzymim napisem „Forca Barca”.
Mimo wszystko warto dodać, iż za jedną z bramek ultrasi Barcelony pokazali swoją oprawę, która jednak na kolana z pewnością nie powaliła.
Nawiązując do „Gran derbi”, kibice Valladolid stworzyli flagę, która pokazali na meczu z Tenerife. Hasło z przymrużeniem oka – „Ani Barca, ani Real. Inny futbol także jest możliwy”.

W Portugalii dość ciekawe kibicowsko derby Lizbony. Trzeba przyznać, iż rozmach oprawy, zaprezentowanej przez kibiców Sportingu robi wrażenie.
 We Francji ciekawie przede wszystkim w Lens, gdzie miejscowa drużyna zmierzyła się z Olympique Marsylią. Do znanego nam z rozgrywek Pucharu Intertoto miasta, zjechało 1.800 kibiców OM.
Zaskakiwać może fakt, iż jak na obecną sytuację w Niemczech, działo się naprawdę sporo. Podczas spotkania młodzieżowych drużyn Schalke i Borussii, na trybuny przybyło ok. 100. kibiców z Gelsenkirchen i ok. 50. z Dortmundu. Policja zatrzymała ok. 20 osób.
Warto wspomnieć o „zabawie” kibiców Hamburga (jadących do Moguncji) na stacji w Bielefeld. Skutkiem imprezy – dwa zniszczone sklepy i pojedyncze zatrzymania.
Oprócz kwestii „pozasportowych”, kibice z Niemiec pokazali także kilka ciekawych prezentacji. W tym względzie można wyróżnić prace ultrasów z Mainz, Freiburga, czy też 3-ligowego VfL Osnabruck (ostatnie zdjęcie poniżej).

W Szwajcarii dobry wyjazd zaliczyli znani nam kibice Grasshopersu, który rozgrywał mecz w Neuchatel.
 W Austrii również miał miejsce piłkarski klasyk. Chodzi o mecz Rapid Wiedeń – Sturm Graz. Jak można było się domyślić, z bardzo dobrej strony pokazali się kibice gospodarzy. Z ich strony po raz kolejny świetny doping, a także oprawa oraz pirotechnika.
Jeżeli chodzi o kraje Beneluksu, najciekawiej z pewnością było w Holandii, gdzie zmierzyły się: ADO Den Haag i Feyenoord. Kibice gospodarzy wywieszają transa „ITI spie…, Bracia walczcie do końca”. Prezentują także oprawę „Dość gadania, wreszcie zdobywajcie punkty!”. Przyjezdni prezentują sektorówkę.

W Europie Środkowej i Wschodniej, jednym z głównych tematów codziennych wiadomości, był atak terrorystyczny na pociąg pasażerski "Newskij Ekspress" relacji Moskwa-Petersburg. Wśród pasażerów pociągu było wielu kibiców Spartaka Moskwa, którzy jechali do Petersburga na niedzielny mecz ligowy z tamtejszym Zenitem.
W Bułgarii najlepiej zaprezentowały się drużyny ze stolicy. Bardzo udany wyjazd zaliczył CSKA Sofia, grający z Czerno More Warna.

Sporą ilość pirotechniki użył także stoleczny Levski, który zmierzył się u siebie z Montaną.

Kończąc wypada również wspomnieć również na koniec o dwóch derbowych meczach w Anglii. Spotkały się bowiem ekipy z Liverpoolu (Everton – Liverpool FC) oraz Londynu (Arsenal – Chelsea). Nic szczególnego się jednak „wyjątkowo” nie wydarzyło :)
|