|
Wpisany przez Paweł Kielan
|
|
wtorek, 24 listopada 2009 00:00 |
|
W środku tygodnia rozegrana została kolejna kolejka grupowej fazy Ligi Mistrzów. Mimo, że rozgrywki skomercjalizowane są do granic możliwości, fanatyk i tutaj może znaleźć dla siebie coś ciekawego (choć akurat 5.kolejka na kolana nie powaliła). W ostatniej serii spotkań, wyjazdy na dobrym poziomie zaprezentowały ekipy:
FC Zurich (do Madrytu):

Interu Mediolan (do Barcelony):

Dobre wyjazdowe liczby zanotowali też tradycyjnie Angole – Chelsea (w Porto):

i Liverpool (w węgierskim Debreczynie):

Z sentymentalnych ciekawostek – Janki (Hansy?) z Wolfsburga na Łużnikach

Z prezentacji u siebie natomiast, wspomnieć należy z pewnością kartoniadę Milanu z meczu z OM („my chcemy tego zwycięstwa”):

jak również odpowiednio prezentacje: Porto (z Chelsea), Violi (z Lyonem) czy Apoelu (z Atletico):


Z pewnością najciekawiej w ostatniej kolejce było w Holandii przy okazji meczu Alkmaar-Olympiakos. Grecy pokazali się na meczu w dobrej liczbie – ok.1.300 fanów, przy czym 300 z nich pojechało bez biletu, a że ochrona stwierdziła, że tych trzystu na mecz jednak nie wejdzie - pod bramami przed meczem było naprawdę gorąco.
Kolejne mecze fazy grupowej Ligi Europejskiej (wyjazdów w ramach której mogliśmy zasmakować) zostaną rozegrane w przyszłym tygodniu. Apropos wspomnianego Dinama, którego kibice znów wybierają się do Beneluksu (tym razem do Brukseli na mecz z Anderlechtem) – warunkiem koniecznym do dostania biletu na to spotkanie jest wcześniejsza pozytywna weryfikacja policyjna i wewnątrzklubowa, po wcześniejszym okazaniu paszportu. Dodatkowo klub zawnioskował jedynie o 500 biletów. Potwierdzona zła sława Bad Blue Boys w Europie zdaje się, że w końcu niestety obróciła się przeciwko nim…
|