|
Miło donieść, że ostatni weekend również przyniósł dla fanatyków sporo ciekawych i kolorowych meczów na trybunach. Nie zabrakło elektryzujących dla kibiców derbów znanych marek w Europie, meczów godnych siebie rywali, licznych wyjazdów, opraw kibiców nawiązujących do znanego nam hasła „Against mod€rn football”, sporej ilości świeczek czy szukania i wymiany mocniejszych wrażeń.
W Europie Zachodniej na plan pierwszy musi wybijać się mecz piątkowy, szerzej znany jako „derby Francji” pomiędzy Olympique Marsylia a PSG. Kibice Marsylii zaprezentowali ciekawą prezentację za bramką, poza tym użyli także trochę pirotechniki w trakcie meczu, mimo, iż służby konfiskują przed meczem oprawę marsylskiej grupy South Winners:

 Z Paryża na mecz przybyło 594 kibiców, co jak na francuskie warunki jest liczbą dość przeciętną (podobnie zresztą jak miejsce kopaczy zestolicy Francji w tabeli Ligue 1), co związane jednak było z bojkotem meczu przez część Paryżan m.in. z uwagi na „umilenie” podróży przez mundurowych:


Kibice Marsylii pokazali również transparent mówiący o potrzebie zachowania wolności słowa na trybunach (skąd my to znamy):

W podobnym duchu w Niemczech utrzymana również została prezentacja kibiców Eintrachtu Frankfurt na meczu z Borussią Moenchengladbach („Żaden wyrok sądowy nie powstrzyma naszego fanatycznego życia”):

Wracając do Francji swoje 10-lecie obchodziła grupa AVANT GARDE z St Etienne, której poświęcona została oprawa niedzielnego meczu ASSE z Lorient.
 Niezwykle ciekawie było w Szwajcarii na meczu dwóch czołowych ekip w kraju pomiędzy FC Basel a FC Zurich (zdecydowanie lepszym kibicowsko derbowym rywalem Grasshopersu, z którym okazję miał się potykać Kolejorz). Pucharową rozgrywkę na boisku wygrali gospodarze, natomiast na trybunach kibice przyjezdni najpierw nie za bardzo chcieli podporządkować się poleceniom policji, która zapobiegła potem również spotkaniu na trybunach obu grup kibiców po skończonym meczu. W opisanych zajściach 25 osób zostało poszkodowanych, dwie osoby zawinięto.
 W sąsiedniej Austrii odbyły się niezwykle ciekawe derby Wiednia, gdzie na stadion Rapidu przyjechała stołeczna Austria. Rapid pokazał sporo transów (m.in. cisnąc Austrii, że kiedy w maju czekali na nich wracających z Linzu na Dworcu Zachodnim – Viola o pomoc zwróciła się do…policji), jedną konkretną prezentację, pirotechnikę oraz tradycyjnie głośny, równy doping, czemu z pewnością sprzyjała dominacja piłkarzy Rapidu na murawie oraz fakt potyczki ze swoją główną kosą. Goście również z oprawą.

Piłkarską ciekawostką jest fakt, że czerwień w wygranym przez gospodarczy meczu ujrzał „uwielbiany” w Poznaniu eks-lechita z Lublina :)
W krajach Beneluksu - w Holandii odbył się na znanym nam de Kuip ciekawy kibicowsko mecz pomiędzy Feyenoordem a Utrechtem, ale najciekawsze prezentacje na trybunach można było zaobserwować w Amsterdamie w meczu Ajaxu z Heerenven:

w Belgii natomiast najwięcej na trybunach działo się przy okazji meczu Gentu ze Standard Liege (goście z pirotechniką):
 We Włoszech wreszcie nie sposób nie wspomnieć o inwazji kibiców Bari na Wieczne Miasto. Przy okazji meczu z Romą pojawili się na Stadio Olimpico w imponującej liczbie ponad 8 tysięcy (sporo osób było bez biletów, liczba trudna do oszacowania, warto dodać, że pierwsza pula 5,5 tys. biletów rozeszła się w mgnieniu oka)! Powyższy wynik jest najlepszym wyjazdem we Włoszech od lat, co jest o tyle ciekawe, że średnia frekwencja Bari u siebie to niezbyt imponujące w tamtych warunkach ok. 18 tys. widzów.

Na Bałkanach, w Azji Mniejszej i na Półwyspie Peloponeskim również nie brakowało emocji.
Iście bałkański styl zaprezentowali w Chorwacji kibice Osijeku („Kohorta”) zjawiając się na treningu swojej drużyny przed wyjazdowym meczem z Vinkovici, oczywiście dopingując i odpalając spore ilości świeczek:

Poważniej za to na było na trybunach w Splicie i Rijece. Torcida (a także kibice Istrii na wyjeździe do Rijeki, zresztą rzeczona Kohorta również) zaprezentowali transy nawiązujące do 18. rocznicy masakry chorych w szpitalu w Vukovarze przez oddziały „Arkana” (złożone zresztą w większości z fanatyków Crvenej Zvezdy):

„Na deser” Bad Blue Boys z Zagrzebia zaliczyli wreszcie udany wyjazd (do Karlovaca):

W Serbii kibice „Czerwonej Gwiazdy”, pewnie niejako tytułem rozgrzewki przed czekającymi ich za tydzień derbami z Partizanem, odwiedzili w dobrej liczbie i jednolitych koszulkach stadion innego derbowego rywala – Cukaricki:

W Turcji miały miejsce natomiast derby Stambułu – prowadzący w tabeli Besiktas grał u siebie z Fenerbahce. Te derby nie elektryzują miasta nad Bosforem tak jak derby z udziałem Galaty, jednak i w tym meczu nie zabrakło na trybunach żywiołowego dopingu i drobnych spięć:
 Wreszcie w Grecji odbyły się bardzo ciekawe i prestiżowe derby Salonik pomiędzy PAOKiem a Arisem (którego kibice wzorują się na słynnej La Doce z Boca Juniors Buenos Aires). To jednak głównie gospodarze zadbali o to, aby te derby były iście w greckim stylu, a więc niewyobrażalne ilości pirotechniki, dywan z barw rywala i bardzo gorący doping. Nie zabrakło także poparcia dla włoskich ultrasów:

W najbliższej nam Europie Środkowej i Wschodniej tradycyjnie ciekawie było zarówno na trybunach, jak i poza nimi.
Na plan pierwszy na pewno wybija się hitowy mecz w Rosji, a mianowicie derby Moskwy rozgrywane na Łużnikach (Spartak – CSKA). Jako gospodarze wystąpili tym razem piłkarze Spartaka. Kibice obu drużyn pokazali kolorowe pełne rozmachu oprawy i odpalili naprawdę sporo pirotechniki. Spartak:

CSKA:

Przed meczem grupa ok. 50 młodych kibiców z CSKA przeprowadza najpierw rozmowę z grupą kibiców Spartaka (CWO), mając w niej więcej do powiedzenia. W kolejnej rozmowie ma już jednak mniej argumentów od innej grupy kibiców „gospodarzy” (Union). Jeśli idzie natomiast o wydarzenia boiskowe, to wynik 3:2 dla „Koni” z CSKA pozwolił Rubinowi Kazań po raz drugi z rzędu zostać mistrzem kraju.
W Czechach porozmawiali ze sobą w weekend członkowie ekip Slavii Praga oraz FC Brno. Więcej argumentów mieli ci pierwsi.
W Rumunii ciekawie było na trybunach w meczu Politechnica Timisoara – Dinamo Bukareszt. Gospodarze z oprawą przedstawiającą czterech jeźdźców apokalipsy, po meczu celebrują zwycięstwo na murawie.

W Bułgarii natomiast odbyły się kolejne derby tego weekendu - derby Sofii pomiędzy drużynami Lokomotivu a CSKA:

a poza tym ciekawy na trybunach był mecz innej stołecznej drużyny Levskiego z Czerno More Warna, gdzie obie ekipy zaprezentowały sporo piro:

|