|
Za nami już mecze czwartej rundy wstępnej rozgrywek obu europejskich pucharów. Ostatnia faza „przedgrupowa” obok wielu niespodzianek na boisku przyniosła też ciekawe wydarzenia na Trybunach. Zapraszam do lektury.
Pierwsze mecze
Liga Mistrzów U siebie bardzo dobrze zaprezentowały się Odense (z Villarealem) i Maccabi Hajfa (mecz z Genkiem). Dużo ciekawiej było za to na wyjazdach. Zaczynając od meczu BATE Borysow (z oprawą) ze Strumem Graz – na Białorusi melduje się ostatecznie jedynie kilkudziesięciu kibiców z Austrii. Pierwotnie dużo więcej (ok. 250) miało lecieć wyczarterowanym przez klub samolotem, jednak w ostatniej chwili klub (argumentując to komfortem piłkarzy) odwołał większy samolot – zamawiając mniejszy, w którym oczywiście nie znalazło się już miejsce dla fanów, pozostawionych bez alternatywy zorganizowania transportu zastępczego. Ci, którzy dotarli na Białoruś kombinowanym transportem autobusowym wywieszają szyderczy trans w stronę władz klubu.

Sporo piro na wyjeździe w Monachium odpala FC Zurich (pod względem odpalonej pirotechniki zdają się liderować w tym sezonie w Europie). Niestety, po meczu sporo (ok. 50) powinięć.

Czesi z Pilzna w Kopenhadze z bannerem „against modern football”. Na wyjazdach w liczbach godnych wspomnienia stawiają się również Szwedzi z Malmoe (w Zagrzebiu, po meczu noc na dołku spędza znienawidzony przez BBB Mamić, który wstawił się za kilkoma swoimi zwolennikami świętującymi zwycięstwo) i Benfica w Enschede.
Wisła w wygranym meczu u siebie prezentuje choreo poświęcone legendzie klubu - Henrykowi Reymanowi i głośno dopinguje.

Cypryjczycy stawiają się w Krakowie w kilka setek.

Liga Europy W Lidze Europy z kolei sporo konkretnych prezentacji u siebie. Kartoniadę na całą Marakanę przentuje Zvezda (mecz z Rennes), nie zawodzą również Grecy – tak AEK (z Dinamo Tibilisi) jak i PAOK (z Karpatami) odpalają pirotechnikę. Z oprawami u siebie również kluby tureckie – Besiktas (z Ałaniją) i Bursaspor (z Anderlechtem), cypryjska Omonia (z Salzburgiem) i Maccabi Tel Awiw (z Panathinaikosem). Oprawy u siebie prezentują ponadto – Lokomotiv Moskwa (ze Spartakiem Trnava), Austria Wiedeń (z Gaz Metanem), Metalist Charków (z Sochaux), Hannover 96 (w meczu z Sevillą), Helsinki (mecz z Schalke) słoweński Maribor (sektorówka „Maribor naszą religią” w meczu z Rangersami) i...Shamrock Rovers (z Partizanem). Pirotechnikę odpalają też gospodarze ze Standardu Liege, jak i goście z Helsinborga. Poniżej na fotach odpowiednio: Zvezda, PAOK, Hannover 96 i jako „bonus”...obrazek z trybuny Mariboru :)




Na wyjeździe w Luksemburgu nie zabrakło aktywnych fanatyków PSG.

Nie zawiodły wreszcie szlagiery. Bardzo dobrze u siebie (wsparty chorzowskim Ruchem) w meczu z Romą prezentuje się Slovan Bratysława, który chce nawet dostać się do sektora Włochów, ci jednak niespecjalnie chcą rozmawiać. W gorącym (dosłownie i w przenośni) meczu Steauy Bukareszt z CSKA Sofia bardzo dobry doping i piro w sektorach gości. Niestety 5 kibiców CSKA po meczu zostaje zatrzymanych.
Jeśli chodzi o polskie kluby, to nie rozczarował mecz w Warszawie. Spartak zostawia legionistom kilka swoich płócien, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że nie unika rozmów z warszawiakami. Dodatkowo goście są bardzo skrupulatnie sprawdzani na wejściu i mają sporo problemów za odpaloną pirotechnikę.

Legia z dobrym dopingiem i oprawą „Ultras – nienawidzimy wszystkich”.

Śląsk z dobrym dopingiem u siebie, który jednak nieco załamuje się po straconych bramkach. Rumuni z Bukaresztu bez rewelacji.
Rewanże
Liga Mistrzów W meczach LM – w rewanżu piro prezentują również kibole Bayernu.

Prezentacje u siebie są również udziałem fanów Udinese (pasy materiału w meczu z Arsenalem) czy Malmoe (staranna kartoniada w meczu z Dinamem Zagrzeb). Piro pojawia się w sektorze gości na meczu rewelacji rozgrywek – Victorii Pilzno z FC Kopenhaga.

Jeśli jesteśmy już przy sektorach gości, to warto wspomnieć, że na meczu Strum Graz – BATE Borysow – przybita została zgoda tych ostatnich z Piastem Gliwice – Białorusini prezentują nawet zgodową oprawę.

Gorący doping cypryjskich Greków (na początek meczu z oprawą) poniósł do zwycięstwa APOEL Nikozja w meczu z krakowską Wisłą, której (razem z „urlopowiczami”) zjawiło się na Cyprze 215. Liczba chyba jednak dość niska, jak na „mecz ostatniego 15.lecia”, poza tym Wisła nie odpaliła jeszcze w tej edycji pucharowej pirotechniki – czekamy na mecze fazy grupowej LE.

Liga Europy Najciekawiej chyba w Atenach. Maccabi Tel Awiw ciska pirotechnika w sektory gospodarzy (PAO), którzy udają się następnie z karną „ekspedycją” i pożyczają flagę, którą zostawiają im cofający się w panice Izraelczycy. Powyższe nie podoba się służbom, które interweniują i wymieniają poglądy z kibicami Panathinaikosu.

Bardzo dobrze w meczu ze Steauą prezentuje się CSKA Sofia.

U siebie z oprawami Karpaty Lwów (kartoniada z rokiem powstania klubu) i Spartak Trnava (kartoniada w barwach). Sporo pirotechniki na meczu z Bragą odpala Young Boys Berno. Jeśli chodzi o wyjazdowiczów – kolejna dobra prezentacja Slovana Bratysława – chyba dobrze się stało, że to ta ekipa awansowała niespodziewanie kosztem Romy do dalszych rozgrywek. Crvena Zvezda szczelnie wypłenia sektor gości w Rennes. Z ciekawostek – w Szkocji w setorze Mariboru zawisła flaga łódzkiego Widzewa.

Jeśli idzie o polskie ekipy – główna ekipa Legii (100-150 os.) zostaje zatrzymana na granicy łotewsko-rosyjskiej. Oficjalnie z powodu przewożenia pirotechniki, nieoficjalnie – legioniści wiozą transy: „Smoleńsk – pamiętamy” i „Zabierzcie Donalda, oddajcie czarne skrzynki”. Do Moskwy dociera ok. 60 legionistów, którzy po wyjściu z metra mają „ciepłe” przywitanie przez znacznie liczniejszą grupę Rosjan, rozwojowi sytuacji zapobiega OMON. Rosjanie na meczu z antylegijnymi transami/flagami i pirotechniką.


Bardzo dobrze polski styl w Timisoarze (w Bukareszcie dla Rapidu nie było już...wolnego stadionu) zaprezentował Śląsk. Wcześniej mieli niestety sporo problemów na mieście z miejscowymi służbami (kilkanaście zatrzymań). Wrocławianie w liczbie ok. 700 (w tym zgody) pokazali dobry show pirotechniczny, z pirotechniką zresztą również gospodarze.

Po losowaniu grup – być może trudno „na pierwszy rzut oka” dostrzec jakieś kibolskie szlagiery, jednak trzeba być dobrej myśli i liczyć, że sporo ekip zaprezentuje na meczach tak LM, jak i LE dobrą, fanatyczną szkołę kibicowania. Relacje z poszczególnych rund fazy grupowej będą się oczywiście tutaj sukcesywnie ukazywać. Jeżeli chodzi o losowanie pod względem kibicowskim dla polskich ekip, to niestety również trafiły dość średnio – Wisła na Twente, Fulham i Odense, a Legia na PSV, znany już Rapid Bukareszt i Hapoel Tel Awiw. W tym przypadku jednak też można chyba śmiało liczyć na to, że gdziekolwiek i z kimkolwiek polskie drużyny by nie grały, to ich kibice pokażą nasz najlepszy – polski styl (Legia już wykorzystała wyjazdową pulę biletów przyznaną im przez PSV). |