Tu jesteś:
| Mecze 1/2 i finały europejskich pucharów |
| Wpisany przez Bodziu |
| sobota, 04 czerwca 2011 20:39 |
|
LIGA MISTRZÓW 1/2 FINAŁU Jedną z par półfinałowych były kolejne już w tym sezonie Gran Derbi. "Przesyt" czuć było też na Trybunach - dość powiedzieć, że kibice z Madrytu dostali 4.500 tysiące biletów na Camp Nou do dyspozcji, a wykorzystali jedynie...1.500. Na Trybunach nic nowego - sensowniejsze jednostki dawno spacyfikowane, dominował więc modern football i katoniady przygotowane przez zewnętrzne firmy... Nieco lepiej było w drugim dwumeczu, a to za sprawą kibiców z Schalke. Na Old Trafford również zagościła co prawda nie-kibolska kartoniada, jednak kibole z Niemiec z głośnym dopingiem, pirotechniką i przepychankami z ochroną uratowali kibicowską mentalność końcówki Ligi Mistrzów. FINAŁ Finał kibolsko nudny, również z ułożonymi prezentacjami, zawierającymi takie "kibicowskie" hasła jak "we love football"... Ciekawiej było przed meczem, kiedy to grupa emigrantów zjednoczonych pod szyldem Futbolowi Patrioci obwieściła światu, że nasz Pan Płemieł zamknął był i słynne Wembley. Dzięki ich akcji - temat dotyczący protestu polskich kiboli trafił dla przykładu na antenę BBC. Niespokojnie w Barcelonie po celebracji zdobycia trofeum (podobnie zresztą po awansie do finału, protesty miały też jednak i polityczne podłoże) - kibice FCB starli się służbami, czego wynikiem ok. 20 osób rannych i ok. 80 powiniętych.
LIGA EUROPY
1/2 FINAŁU Pierwszy z półfinałów Ligi Europy był wewnętrzną sprawą ekip z Portugalii. Jedną z nich była znana nam Braga, która pojechała do Lizbony w kilkanaście autokarów, ale jakościowo nie zrobili szału, zresztą zgodnie z przewidywaniami, o czym może świadczyć choćby poniższe zdjęcie :) Benfica zaprezentowała się w tym dwumeczu rzecz jasna o wiele lepiej, niestety w Bradze pobyt na sektorach "umiliły "im wiadome służby, o których "gościnności" i my sie mogliśmy swego czasu przekonać... Drugim pojedynkiem był dwumecz Porto z Villarealem. Jak się łatwo spodziewać i na Trybunach był to mecz "do jednej bramki". Liczba kibiców z Hiszpanii w Portugalii była jak na odległość żenująco niska (maksymalnie ok. 100), u siebie bez szału. Porto z kolei u siebie z dwiema oprawami przygotowanymi przez Collectivo 95 i Super Dragoes - nawiązującymi do finałowego meczu w Dublinie. Oprawa drugiej z grup (druga fota poniżej) - jednak zbytnio nie wyszła... FINAŁ W finale spotkały się zatem Porto i Braga. Na meczu w Dublinie kibiców Bragi było ok. 3 tysięcy, kibiców z Porto ok. 9 tysięcy. Obie ekipy mają problemy z rozwinięciem sektorówek. Jak widac na jednym ze zdjęć - w sektorze Bragi obecni kibice Vitesse Arnhem (czarno-żółta flaga po lewej stronie). I na tym meczu nie zabrakło polskich akcentów - na stadionie wisi flaga reprezentacyjna Miedzi, widoczna też flaga GKSu Jastrzębie...
W ten sposób te, jakże udane dla nas, rozgrywki obu europejskich pucharów dobiegły końca. Z pewnością na Trybunach trzeba ocenić je pozytywnie, kibice po raz kolejny pokazali, że mimo postępującej komercjalizacji obecnego świata futbolowego - potrafią zaprezentować pełen spontan - jakże obcy systemowi... Należy jedynie mieć nadzieję, że podobnie udane będą rozgrywki pucharowe sezonu 2011/2012. Niestety już bez naszego udziału, ale kibicowsko nasz kraj powinien mieć całkiem solidną reprezentację. Już w pierwszych rundach sezonu możliwe są zresztą szlagiery z udziałem naszych drużyn i Vojvodiny Novi Sad czy Boraca Banja Luka, a niedługo później szlagiery w stylu Dinamo Zagreb - Partizan Belgrad, czy Partizan - PAOK Saloniki. Oby tylko UEFA nie poszła w ślady Donalda Tuska i nie popsuła bzdurnymi decyzjami tych całkiem możliwych kibicowskich świąt. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!
|



Tak jak pisałem wcześniej, kibolskie emocje w europejskich pucharach sezonu 2010/2011 skończyły się w zasadzie na ćwierćfinałach. Nie znaczy to jednak, że mecze półfinałowe, jak i finałowe były zupełnie ich pozbawione. Poniżej zdjęcia i krótki opis tego co się w nich działo.




