Tu jesteś:

Start » Europa i Świat » Mecze 1/2 i finały europejskich pucharów
Mecze 1/2 i finały europejskich pucharów
Ocena użytkowników: / 15
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Bodziu   
sobota, 04 czerwca 2011 20:39
AddThis Social Bookmark Button

europejskie_pucharyTak jak pisałem wcześniej, kibolskie emocje w europejskich pucharach sezonu 2010/2011 skończyły się w zasadzie na ćwierćfinałach. Nie znaczy to jednak, że mecze półfinałowe, jak i finałowe były zupełnie ich pozbawione. Poniżej zdjęcia i krótki opis tego co się w nich działo.

 

LIGA MISTRZÓW

1/2 FINAŁU

Jedną z par półfinałowych były kolejne już w tym sezonie Gran Derbi. "Przesyt" czuć było też na Trybunach - dość powiedzieć, że kibice z Madrytu dostali 4.500 tysiące biletów na Camp Nou do dyspozcji, a wykorzystali jedynie...1.500. Na Trybunach nic nowego - sensowniejsze jednostki dawno spacyfikowane, dominował więc modern football i katoniady przygotowane przez zewnętrzne firmy...

B-Real

Nieco lepiej było w drugim dwumeczu, a to za sprawą kibiców z Schalke. Na Old Trafford również zagościła co prawda nie-kibolska kartoniada, jednak kibole z Niemiec z głośnym dopingiem, pirotechniką i przepychankami z ochroną uratowali kibicowską mentalność końcówki Ligi Mistrzów.

Man_U_Schalke_gosp

Man_U_Schalke

FINAŁ

Finał kibolsko nudny, również z ułożonymi prezentacjami, zawierającymi takie "kibicowskie" hasła jak "we love football"...

Man_U_fina

FCB_fina

Ciekawiej było przed meczem, kiedy to grupa emigrantów zjednoczonych pod szyldem Futbolowi Patrioci obwieściła światu, że nasz Pan Płemieł zamknął był i słynne Wembley. Dzięki ich akcji - temat dotyczący protestu polskich kiboli trafił dla przykładu na antenę BBC.

wembleyzamknieli

Niespokojnie w Barcelonie po celebracji zdobycia trofeum (podobnie zresztą po awansie do finału, protesty miały też jednak i polityczne podłoże) - kibice FCB starli się służbami, czego wynikiem ok. 20 osób rannych i ok. 80 powiniętych.

 

LIGA EUROPY

 

1/2 FINAŁU

Pierwszy z półfinałów Ligi Europy był wewnętrzną sprawą ekip z Portugalii. Jedną z nich była znana nam Braga, która pojechała do Lizbony w kilkanaście autokarów, ale jakościowo nie zrobili szału, zresztą zgodnie z przewidywaniami, o czym może świadczyć choćby poniższe zdjęcie :)

Braga_w_Lizbonie

Benfica zaprezentowała się w tym dwumeczu rzecz jasna o wiele lepiej, niestety w Bradze pobyt na sektorach "umiliły "im wiadome służby, o których "gościnności" i my sie mogliśmy swego czasu przekonać...

Drugim pojedynkiem był dwumecz Porto z Villarealem. Jak się łatwo spodziewać i na Trybunach był to mecz "do jednej bramki". Liczba kibiców z Hiszpanii w Portugalii była jak na odległość żenująco niska (maksymalnie ok. 100), u siebie bez szału.

Villareal

Porto z kolei u siebie z dwiema oprawami przygotowanymi przez Collectivo 95 i Super Dragoes - nawiązującymi do finałowego meczu w Dublinie. Oprawa drugiej z grup (druga fota poniżej) - jednak zbytnio nie wyszła...

Collectivo_95

SuperDragoes

FINAŁ

W finale spotkały się zatem Porto i Braga. Na meczu w Dublinie kibiców Bragi było ok. 3 tysięcy, kibiców z Porto ok. 9 tysięcy. Obie ekipy mają problemy z rozwinięciem sektorówek.

Braga_Dublin

Braga_le

Porto_failed

Jak widac na jednym ze zdjęć - w sektorze Bragi obecni kibice Vitesse Arnhem (czarno-żółta flaga po lewej stronie). I na tym meczu nie zabrakło polskich akcentów - na stadionie wisi flaga reprezentacyjna Miedzi, widoczna też flaga GKSu Jastrzębie...

 

W ten sposób te, jakże udane dla nas, rozgrywki obu europejskich pucharów dobiegły końca. Z pewnością na Trybunach trzeba ocenić je pozytywnie, kibice po raz kolejny pokazali, że mimo postępującej komercjalizacji obecnego świata futbolowego - potrafią zaprezentować pełen spontan - jakże obcy systemowi...

Należy jedynie mieć nadzieję, że podobnie udane będą rozgrywki pucharowe sezonu 2011/2012. Niestety już bez naszego udziału, ale kibicowsko nasz kraj powinien mieć całkiem solidną reprezentację. Już w pierwszych rundach sezonu możliwe są zresztą szlagiery z udziałem naszych drużyn i Vojvodiny Novi Sad czy Boraca Banja Luka, a niedługo później szlagiery w stylu Dinamo Zagreb - Partizan Belgrad, czy Partizan - PAOK Saloniki. Oby tylko UEFA nie poszła w ślady Donalda Tuska i nie popsuła bzdurnymi decyzjami tych całkiem możliwych kibicowskich świąt.

PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

 

 
Wiara Lecha na Facebooku