Tu jesteś:
| Scena kibicowska w Bośni i Hercegowinie |
| Wpisany przez Amalaryk/Bodziu |
| środa, 20 października 2010 09:34 |
|
Na początku warto jednak napisać kilka słów o samym państwie, aby łatwiej zrozumieć specyfikę tamtejszej sceny kibicowskiej, w dużej mierze zdominowanej przez najnowszą politykę i jeszcze całkiem niedawne tragiczne wydarzenia historyczne. Bośnia i Hercegowina, a dokładniej obszar na którym jest położona, wchodził na przestrzeni dziejów w skład różnych innych państw jak Bizancjum, Turcja czy Austro-Węgry. W XX wieku, po zakończeniu II wojny światowej, państwo weszło w skład byłej Jugosławii jako jedna z republik związkowych. W 1991 roku, po wybuchu niepokojów w regionie, proklamowano jednak niepodległość BiH, a cały proces budowy samodzielnego państwa zakończył się w 1995 roku, po mrocznym okresie walk między Serbami a Muzułmanami i Chorwatami o podział kraju. W wyniku mediacji ONZ BiH jest obecnie państwem federacyjnym i składa się z Republiki Serbskiej (nie mylić z Republiką Serbii) na północnym wschodzie oraz Federacji Bośni i Hercegowiny (kraj muzułmańsko-chorwacki) na południowym zachodzie. Ten podział ma oczywiście znaczny wpływ na tamtejszą scenę kibicowską, albowiem obie zwaśnione do niedawna strony konfliktu zbrojnego raczej za sobą „nie przepadają”. Pora przejść już do bohaterów niniejszej odsłony cyklu, czyli do kibiców. Scena kibicowska w BiH jest w zasadzie w całości zdominowana przez trzy główne ekipy: Lešinari (Borac Banja Luka), Manijaci (Željezničar Sarajewo) oraz Horde Zla (FK Sarajewo). W kraju występuje jeszcze co prawda kilka mniejszych ekip kibicowskich oddanych zespołom Sirokiego Brijegu, Zrinjskiego Mostar czy Celiku Zenica (którego wychowankiem jest strzegący bramki Kolejorza Jasmin Buric), ale nie odgrywają one znaczącej roli na bośniackiej scenie. Lešinari, czyli po polsku „Sępy” (członkowie grupy sami do końca nie wiedzą skąd wzięła się ta nazwa, ponoć założyciele po prostu uznali ją za odpowiednią), są najważniejszą ekipą w Republice Serbskiej. Grupa ta funkcjonuje od 1987 roku, a w okresie swojego formowania - wzorce czerpała z pobliskich Włoch i tamtejszej sceny. Sępy kibicują klubowi z Banja Luki (stolicy Republiki Serbskiej), a ich działania mają na celu sławienie Serbii i serbskości – co często manifestują także w swoich oprawach, odwołujących się dla przykładu do historycznej Republiki Serbskiej Krajiny. Lešinari uważają BiH za sztuczny twór, a z innymi ekipami w kraju mają wrogie stosunki. Według członków tej grupy w Republice Serbskiej panuje brak zrozumienia istoty kibicowania, a bycie Serbem utożsamia się tam błędnie z kibicowaniem jednemu z potentatów z Belgradu. Nic zatem dziwnego, ze łączy ich długoletnia (od 1989 roku) przyjaźń z kibicami Firmy (Vojvodina Novy Sad), którzy (jak zostało to już przedstawione w artykule poświęconym kibolom z Serbii) również całkiem udanie opierają się kibicowskiej dominacji belgradzkiego duopolu na serbskiej ziemi. Sępom nie jest oczywiście obce kibicowskie rzemiosło - Lešinari bardzo często tworzą efektowne meczowe choreografie, używając sporej ilości pirotechniki. Ich doping jest przy tym bardzo melodyjny, jak na przedstawicieli Bałkanów przystało. Jeżeli chodzi o wyjazdy, to ich liczby wyjazdowe wahają się pomiędzy 100 a 300 osób na każdym wyjeździe. Warto nadmienić wreszcie, iż wielu członków tej grupy zginęło w czasie wojny domowej. Ich poświęcenie upamiętnia jedna z głównych fan z mottem Ništa nas nije slomilo (Nic nas nie złamało). Kolejna ekipa z „Wielkiej Trójcy BiH” to Manijaci (Maniacy). Grupa ta podobnie, jak Lešinari została założona w 1987 roku. Maniacy są fanatykami bośniackiego odpowiednika Kolejorza, czyli kolejowego klubu Željezničar Sarajewo, którego wychowankiem jest z kolei Semir Stilič. Manijaci wywodzą się z ludności muzułmańsko-chorwackiej, w związku z czym są raczej wrogo nastawieni do Serbów. Wśród tej ekipy można wyróżnić kilka ważniejszych podgrup jak Joint Union, Blue Tigers (nazwa zaczerpnięta od tifosich Napoli), Vendetta (powstała, kiedy Željezničar notował fatalne wyniki sportowe) oraz Urban Corps. Pisząc o Maniakach warto wspomnieć o jednym z ich najważniejszych kiboli, którego los pokazuje, jak wielkie piętno odcisnęła wojna domowa na terenie byłej Jugosławii. Dževad Begis Dilda, bo o nim mowa, jest obecnie niekwestionowanym symbolem Manijaci. Był uczestnikiem wojny domowej, podczas której odznaczył się wyjątkowym bohaterstwem, a po śmierci został awansowany do stopnia oficerskiego. To między innymi jemu Maniacy zawdzięczają swój rozwój, z uwagi na co nieustannie o nim pamiętają, a wizyta na jego grobie jest dla nich już niejako swoistym rytuałem. Manijaci również świetnie i głośno dopingują. W swoich oprawach bardzo często nawiązują do nazwy swojej grupy, jak choćby w elektryzujących kraj spotkaniach z ekipą Sępów. W przypadku wyjazdów ich liczby oscylują w granicach podobnych do Lešinari. W poprzednim sezonie Željezničar został mistrzem BiH i jego kibole mieli okazję pojeździć po Europie, ale swoimi liczbami zbytnio nie zachwycili. Należy przy tym jednak wziąć poprawkę na to, iż BiH cały czas jest państwem, które nie do końca (przede wszystkim w sensie ekonomicznym) podniosło się jeszcze po wojnie domowej. Trzecią ekipą, którą warto przedstawić jest Horde Zla (Horda Zła), której fanatycy kibicują FK Sarajewo, a w którym to klubie przygodę z piłką zaczynał z kolei Haris Handzic. Obecność dwóch silnych kibicowskich grup w Sarajewie jest naturalnie gwarantem tego, że derby pomiędzy tymi ekipami są zawsze gorące. Początkowo kibiców FK Sarajewo nazywano Pitari, jednak z biegiem czasu przyjęła się nazwa Horde Zla. Członkowie tej grupy są bowiem znani z tego, że lubią mocne wrażenia, a ich „wyczyny” związane z mocniejszą stroną kibicowania były wielokrotnie szeroko opisywane w mediach. Jako ekipa z bośniackiego Sarajewa, również są wrogo nastawieni do Serbów, z którymi po rozpadzie Jugosławii nie mają na co dzień do czynienia, ale dość powiedzieć, że w trakcie zamieszek podczas niegdysiejszego meczu FK Sarajewo z Partizanem Belgrad – dwóch kibiców Grobari niestety poniosło śmierć. To nie koniec tragicznych wydarzeń z udziałem kibiców FK, albowiem już ostatnimi czasy (dokładniej na początku października ubiegłego roku) w wyniku nieszczęśliwego zbiegu wypadków – podczas wyjazdowego meczu z Sirokim Brijegiem, z rąk policji zginął członek Hordy Vedran Puljč (Horde Zla posiada obecnie flagę, która jest jemu poświęcona). Obok wspomnianych animozji na tle narodowościowym, Horde Zla rywalizuje o wpływy w Sarajewie (stolicy BiH) z Manijaci. Kilkukrotnie derby Sarajewa były już w przeszłości przerywane, albowiem krewcy kibole obu drużyn nie mogli wytrzymać na swoich sektorach. Co ciekawe, Horda utrzymuje dobre kontakty z kibicami Dynama Drezno, którzy często goszczą na ich meczach (grupa Ultras Dynamo). Jak widać scena kibicowska Bośni i Hercegowiny zdominowana jest zdecydowanie przez trzy najważniejsze ekipy, na których działalność wielki wpływ ma przynależność narodowa. Mimo tego scena kibicowska w BiH, mimo że mało znana w Polsce, jest niewątpliwie ciekawa. Smaku rywalizacji na trybunach dodaje bowiem z pewnością dość egzotyczny dla nas fakt, iż wielu kibiców z BiH brało udział w okrutnej wojnie domowej po różnych stronach barykady, a obecnie spotykają się na przeciwległych i wrogich sobie sektorach. Pozostaje mieć nadzieję, że podobne doświadczenia nigdy nie staną się naszym udziałem. |



W kolejnej odsłonie cyklu Kibole w Europie, przybliżymy krótko scenę kibicowską w Bośni i Hercegowinie (dalej również jako BiH). Pierwsze naturalne skojarzenia z Bośnią i Hercegowiną to oczywiście rozpad Jugosławii i wojna domowa. Po dokładniejszej analizie okazuje się jednak, że nie tylko to, a kraj ten może z całą pewnością być rozpoznawalny choćby za sprawą coraz lepszych i cenionych na europejskim rynku piłkarzy, ale także fanatycznych kiboli, reprezentujących gorący, bałkański styl kibicowania.




