Tu jesteś:
| Austriacka scena kibicowska |
| Wpisany przez małpa/bodziu |
| wtorek, 05 października 2010 23:09 |
|
Tym razem przedstawienie kibicowskiej sceny zaczniemy jednak nie od opisu kibiców danej drużyny, lecz od ogólnokrajowej akcji austriackich ultrasów, znanej już w całej Europie (przypominającej polski ultraprotest). Prawie 100 grup kibicowskich z całego kraju aktywnie protestuje przeciwko ustawie, która weszła w życie w styczniu tego roku. Owe przepisy nie tylko zakładają karanie za użycie pirotechniki, ale także pozwalają policji m. in. przeszukiwać osoby podejrzane o posiadanie materiałów pirotechnicznych bez nakazu sądowego – w tym również ich pojazdy czy domy. Kibole austriackich drużyn zgodnie protestują przeciwko tej restrykcyjnej ustawie, zbierając poparcie na specjalnie utworzonej stronie – www.pyrotechnik-ist-kein-verbrechen.at. Serdecznie zachęcamy do udzielenia swojego poparcia. Warto dodać, iż austriaccy kibole również chcieli uregulować prawnie kwestię odpalania rac. Padały np. propozycje pozwoleń, organizacji szkoleń, czy też konsultowania pokazów – te pomysły spotkały się jednak ze stanowczym sprzeciwem władz austriackiego związku. Co ciekawe, kibolom w Austrii poparcia udzielili także sami piłkarze i trenerzy. Piłkarze Szturmu Graz i Rapidu Wiedeń w marcu tego roku wybiegli na murawę w koszulkach promujących akcję. Trener Rapidu Wiedeń - Peter Pacult, w wywiadzie dla jednego z austriackich serwisów powiedział natomiast: „Kiedy ognie bengalskie są odpalane podczas zawodów slalomu, wszystko jest super. Ale kiedy to samo dzieje się na stadionie, kibice są uznawani za zło”. Opisana solidarność, między kibicami a piłkarzami i trenerami może dawać pewne nadzieje na pomyślne zakończenie protestu, choć trzeba przyznać łatwo z pewnością nie będzie… Przedstawienie austriackich ekip zaczniemy od czwartkowego rywala Lecha, czyli – Red Bulla Salzburg. Historia tego klubu sięga… 5 lat. W kwietniu 2005 roku znana na całym świecie firma Red Bull przejęła bowiem klub Austria Salzburg, zupełnie odcinając się od historii popularnej Austrii. O ile samo przejęcie klubu nie wzbudza jeszcze tak negatywnych emocji, to zmiana herbu, barw, pracowników czy deklaracja koncernu, iż „to jest nowy klub bez historii” – wywołuje spory niesmak. Mimo tego, głównie dzięki osiąganym sukcesom, Red Bull przyciągnął nowych kibiców z regionu. Takich, którym nie przeszkadza, że uczestniczą w komercyjnym przedsięwzięciu i siedzą na krzesełkach w barwach popularnego „energetyka” na stadionie nazwanym Red Bull Arena. Na meczach działają kibicowskie grupy: Salzburg Patriots, Bullenfront, czy też Sektion Wien, jednak swoją działalnością z pewnością na kolana nie powalają. Za to od nowego klubu i napoju energetycznego stanowczo odcięli się kibice Austrii Salzburg. Założyli własny klub, który w najniższej, amatorskiej lidze gromadził bardzo wysoką frekwencję, niejednokrotnie przebijając nawet zespoły z austriackiej Bundesligi. Kibicom Austrii udało się zarejestrować drużynę SV Austria Salzburg, a także stary herb drużyny. Ciekawym jest fakt, iż po odbudowaniu swojego klubu, teraz kibole Austrii zamierzają zebrać kwotę ćwierć miliona euro na nowy obiekt dla swoich piłkarzy. Taki stadion dałby wreszcie pełną niezależność - amatorskiej jeszcze przecież drużynie. Podczas zbiórki pieniędzy, kibole Austrii liczą także na wsparcie władz. Póki co, samym kibicom, do tej pory udało się zebrać ok. 15 tys. euro. Na Austrii działa kilka kibicowskich grup. Do najważniejszych należą: Union Ultras, Tough Guys oraz UU Sektion Viennola. Kiboli Austrii Salzburg łączą dobre stosunki ze znanym nam Udinese oraz Barlettą Calcio. Na meczach Austrii często odpalana jest pirotechnika. Pisząc o kibolach w Austrii, do głowy przychodzi jednak głównie rywalizacja dwóch ekip ze stolicy – czyli Rapidu i Austrii Wiedeń.
Kibole Rapidu Wiedeń z pewnością należą do ścisłej czołówki w Austrii, a być może nawet i w Europie. Grupa Ultras Rapid powstała już w 1988 roku i jej znakiem rozpoznawczym do dziś jest głowa Indianina. Udane choreografie, fanatyczny doping, czy też bardzo dobre liczbowo wyjazdy - świadczą o stałej dobrej formie kiboli tej drużyny. Podczas meczów często odpalają pirotechnikę. Do najważniejszych kibicowskich grup należą: wspomniana Ultras Rapid, Alte Garde, Tornados, Lords Rapid, UR Sek. Gioventú, oraz West Boyz. Kibole Rapidu Wiedeń utrzymują dobre kontakty z kibicami Nurnberg, Panathinaikosu Ateny oraz Venezii. Posiadają także prywatne kontakty z Ferencvarosem Budapeszt. O poziomie kibiców Austrii Wiedeń mogliśmy przekonać się sami, podczas niedawnej rywalizacji z tym klubem przy okazji meczów Pucharu UEFA w 2008 roku. Słysząc opinie większości z uczestników eskapady do Wiednia można było odnieść wrażenie, iż kibole Austrii nie zrobili na nas jakiegoś piorunującego wrażenia. Choć oddać im jednak należy, że w ostatnich latach, zrobili spory postęp jeśli chodzi o pokazy ultras. W zeszłym sezonie, po incydentach podczas pucharowego meczu z Athletic Bilbao, władze klubu wypowiedziały walkę przeciw aktywnym kibicom Austrii. Zapowiedziane zostało m.in. usunięcie nagłośnienia pozwalającego koordynować doping, czy też rezygnacja z finansowego wsparcia wyjazdów i opraw, jakie wcześniej klub oferował. Grupy działające na Austrii to: Viola Fanatics, Brigaden 1994, Fedayn Vienna ’95, Maniacs oraz Boys Viola. Kiboli Austrii łączą dobre stosunki z Admirą Wacker, kontakty z Dynamo Dresden oraz FC Basel. Na austriackiej scenie kibicowskiej bardzo dobrze radzi sobie także Sturm Graz. Kibole tej drużyny pojawiają się na wyjazdach w dobrych liczbach (ostatnio np. zapełnili sektor gości w Turynie), często prezentując udane choreografie. Polityczne zapatrywania tej ekipy są raczej lewicowe. Do głównych grup kibicowskich należą: Brigata Graz ’94, Grazer Sturmflut, Jewels Sturm. Kibole Sturmu utrzymują dobre kontakty z Mariborem, Barbudos Carrara oraz Pisą. Warto wspomnieć także o ekipie Wacker Insbruck, która w większości meczów prezentuje pomysłowe choreografie. Przez wiele sezonów grali w drugiej lidze, jednak cały czas działali dość aktywnie. W 2010 roku wywalczyli awans do Bundesligi, co może jedynie im pomóc w rozwoju ruchu kibicowskiego. Spośród kibicowskich grup na trybunach możemy wyróżnić: Verruckte Kopfe ’91, Nordpol Innsbruck oraz I Furiosi. W Austrii działają także inne, mniejsze ekipy takie jak: LASK Linz, GAK, czy też SV Ried, jednak nie prezentują one najwyższego poziomu.
Jak zatem widać - scena kibicowska w Austrii nie jest być może zbyt zróżnicowana, jednak z pewnością, kibicom wyżej wymienionych drużyn nie można odmówić pasji i miłości do swoich zespołów. Na uznanie zasługuje wspominana na początku solidarność wszystkich austriackich kiboli w walce z ustawą przeciw używaniu pirotechniki. Cieszy fakt, iż w Austrii odpalanie rac popierają także piłkarze i działacze klubowi. Całkiem niedawno, kierownik ds. organizacyjnych w Rapidzie Wiedeń - Andy Mark, wystosował list otwarty do związkowych działaczy zakazujących używania pirotechniki. Kierownik apeluje w nim m.in. do władz o wsłuchanie się w głos kibiców, atakując także media, które przedstawiają race na meczach piłkarskich jako element chuligańskich zadym, choć ten rodzaj opraw przez kibiców Rapidu, w tym kobiety i dzieci, jest uważany za bardzo pozytywny przejaw aktywności. Jak widać w Austrii w trwającej debacie o kibicach pojawiają się głosy rozsądku z różnych stron, co daje większe szanse na pozytywny rezultat walki o przywrócenie efektownych opraw meczowych. Nam pozostaje trzymać kciuki za walkę austriackich kiboli z bezdusznymi przepisami i liczyć w przyszłości na podobne słowa ze strony polskich działaczy piłkarskich.
|



Przy okazji pierwszego meczu Kolejorza w bieżącej fazie grupowej Ligi Europy na Bułgarskiej - przyjrzymy się bliżej kibolom w Austrii. Mimo, iż kraj to niewielki, a i drużyn w najwyższej lidze rozgrywkowej tylko dziesięć – dzieją się tam bowiem bardzo ciekawe rzeczy z naszego kibolskiego punktu widzenia, o czym szerzej poniżej.




