Tu jesteś:

Start » Europa i Świat » Ukraińska scena kibicowska
Ukraińska scena kibicowska
Ocena użytkowników: / 16
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Bodziu   
piątek, 03 września 2010 11:43
AddThis Social Bookmark Button

Przy okazji niedawnych potyczek z Dnipro - pora na przybliżenie kiboli zza naszej wschodniej granicy. Na początku trzeba zauważyć, iż jest to zadanie o tyle niewdzięczne, że scena kibicowska na Ukrainie ciągle się zmienia, docierają tam nowe wpływy, wpływa na nią nowa moda, a kibicowskie „zgody” i „kosy” też zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ogólna charakterystyka tej sceny jest jednak taka, że z uwagi pewnie na geograficzne położenie, da się na pierwszy rzut zauważyć wpływy zarówno polskim, jak i rosyjskim ruchem kibicowskim - wobec czego można śmiało stwierdzić, że kibole na Ukrainie reprezentują wschodnioeuropejski styl kibicowania w czystej postaci.

Co ciekawe, w oko rzuca się tam od razu styl ubierania się ukraińskich fanatyków. Podobnie jak w sąsiedniej Rosji, na Ukrainie dominuje tzw. "casual-style" i na każdym w zasadzie kroku widać fascynację Ukraińców angielskimi „lads” i takimi kultowymi filmami jak "Football Factory" czy "Green Street Hooligans". Na powyższe wpływa też okoliczność, iż w ostatnich latach coraz mniejszy staje się wpływ skinów i rzadko można zobaczyć przedstawicieli tej właśnie subkultury na ukraińskich stadionach. Jak zostało to jednak wspomniane wcześniej, sporo ukraińskich ekip podpatruje także polskich fanatyków, stąd zwłaszcza u niektórych ekip, da się zauważyć takie „akcesoria” jak bluzy ninja, kaptury czy kominiarki.

Przyglądając się bliżej dopingowi to obce są jednak dla ukraińskich kiboli zachowania Polaków w momentach, gdy młyn zachęca całą resztę fanów obecnych na stadionie do wspólnego śpiewania ("Cały stadion..."). Jedyne co można sporadycznie zaobserwować, to dialog pomiędzy młynem a tzw. "kuzmiczami" (ukraińskie określenie naszych „pikników”). Biorąc natomiast pod uwagę pirotechnikę - odpalanie rac, stroboskopów, świec dymnych itp., podobnie jak w wielu innych częściach Europy, jest na Ukrainie jednym z najważniejszych elementów dopingu. Może nie tak masowym, jak wygląda to np. na Bałkanach czy w Grecji, ale cieszy się dość sporym powodzeniem. W tym kraju jednak również (po części również z uwagi na nadchodzące Mistrzostwa Europy) odpalanie piro jest od dawna utrudnione i obwarowane zakazami i represjami. Całkiem niedawno odpalający pirotechnikę mogli liczyć na delikatnie mówiąc nienajlepsze potraktowanie przez policję, teraz  na szerszą skalę działa monitoring wyłapujący używających wybuchowych środków. Generalnie zresztą niestety ostatnie lata dla ukraińskich kiboli (podobnie w zasadzie jak w całej Europie) to „droga pod górkę” - zauważa się tendencję do eskortowania przyjezdnych grup fanatyków (jeszcze niedawno nie było to praktykowane!), na stadionach jest obecnych coraz więcej mundurowych służb, w tym "Berkut" (specjalna jednostka policji do walki z tzw. „stadionowymi chuliganami”) a i „stewardzi” nie są już niczym nowym. Tego smutnego obrazu dopełnia fakt, że bardzo często ochrona bez powodu odbiera flagi, transparenty i inne elementy oprawy, nie podając nawet przyczyny (jaką u nas dla przykładu jest pseudowykaz tzw. „symboli zakazanych”).

Na ukraińskich trybunach można dostrzec i usłyszeć sporo polityki, w młynach z pewnością przeważa ideologia prawicowa i ukraiński nacjonalizm. Żeby się przekonać o skrajnie prawicowych nastrojach, warto zwrócić uwagę na doping, bo prawie na każdym meczu i prawie w każdym mieście, młyn prowadzi dialog z resztą stadionu zaczynając od skandowania hasła "Sława Ukrainie". W wielu miastach można zobaczyć flagi, na których są przedstawione takie postacie narodowych bohaterów jak Stepan Bandera, Roman Szuhewycz, czy inne osoby, które były przywódcami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) w ubiegłym stuleciu. Szczególnie rzucają się w oczy flagi w barwach czerwono-czarnych, które są symbolem narodowego ruchu o niepodległość państwa Ukraina (czerwony oznacza krew, czarny - ziemię). Wśród ukraińskich fanatyków można też wreszcie spotkać członków narodowej, prawicowej ogólnokrajowej organizacji UNA-UNSO.

Jeżeli chodzi natomiast o przedstawienie większych ekip na ukraińskiej scenie – przyjąłem podział geograficzny, przedstawiając większe ekipy kolejno ze wschodu, stolicy, zachodu, a także z centrum i południa kraju.

Zacząć z pewnością należy od wschodniej części Ukrainy, w tym regionie bowiem położony jest Dniepropietrowsk. Nasi dzisiejsi kibicowscy rywale noszą mało oryginalny przydomek "dnieprianie", ale kibole Metalistu Charków (największej lokalnej kosy) wołają już na nich "pietuchi”. Do zgód Dnipro należą Dynamo Kijów, Karpaty Lwów i Tawria Symferopol, a kosami są natomiast: wspomniany Metalist, Szachtar Donieck, Krywbas Krzywy Róg, Metalurg Zaporoże, Worskla Połtawa i Czernomorec Odessa. W klimatach ultras kibole Dnipro też są czołową grupą na Ukrainie i prezentują całkiem ciekawe oprawy meczowe. Na nowym stadionie "Dnipro-Arena" w młynie zbiera się ok. 1.500-2.000 fanatyków. Mają jeden z najlepszych i najgłośniejszych dopingów w całym kraju. Z pewnością warto także zauważyć, że fanatycy Dnipro czerpią pełnymi garściami inspiracje z polskiego stylu, który ostatnio nabiera w Dniepropietrowsku (chociaż nie tylko, ale tam to najbardziej rzuca się w oczy) sporej popularności. Świadczy o tym m. in. polski styl ubierania się, no i przede wszystkim jedna z głównych flag na płocie (z napisem "PSEUDOKIBICE" :)). Przez to wszystko w pozostałej części kraju mówi się już o kibolach Dnipro "polakomani". Tym bardziej ciekawe zatem jak dziś pokażą się w starciu z nami, na naszym terenie. Innymi dobrymi ekipami kibicowskimi na wschodzie Ukrainy są wspomniane już pokrótce Metalist Charków (najliczniejszy młyn na Ukrainie - do 6.000 fanów), Szachtar Donieck (borykający się jednak obecnie z napływem tzw. „kibiców sukcesu”) czy Metalurg Zaporoże (najefektowniejsze bodaj w całej Ukrainie sektorówki).

Dnipro:

Dnipro1

Metalurg

Metalurg_Zaporoe

Szachtar:

Szachtar_Donieck

Metalist:

Metalist_Charkw

Ze stołecznych ekip oczywiście najsławniejsze jest Dynamo Kijów, którego kibice noszą przydomek chochły, bądź rogi. Zgody Dynama to: nasz dzisiejszy rywal Dnipro Dniepropietrowsk, Karpaty Lwów, CSKA Kijów, a kosy: Czernomorec Odessa, Szachtar Donieck, Metalurg Zaporoże, Worskla Połtawa, Metalist Charków, Krywbas Krzywy Róg. Dynamo jest zdecydowanie najbardziej utytułowaną drużyną kraju, zresztą także całego byłego Związku Radzieckiego. Jeszcze w latach 90.tych tej drużynie kibicowali prawie wszyscy Ukraińcy. Czasy się jednak nieco zmieniły i w dzisiejszych realiach młyn fanatyków Dynama rozlokowany jest na od trzech do pięciu sektorów (około 2.000 i więcej osób), w zależności od rywala i wagi meczu. W kwestii opraw Dynamo prezentuje dość ciekawe choreografie, kartoniady, sektorówki, czy racowiska. Na topowe mecze wyjazdowe podróżują w ok. 1.000-osobowej grupie, a na meczach o najwyższą stawkę (na derbach itp.) zdarzają się też u nich wyjazdowe oprawy.

Dynamo: 

Dynamo_Kijw_1

Dynamo_Kijw_2

Warto wspomnieć jeszcze o drużynie CSKA Kijów (prezentującej dość dobry kibicowski poziom, pomimo gry w najniższej – II lidze rozgrywkowej) i o Arsenale Kijów, którego kibice jako bodaj jedyni na Ukrainie mają lewicowo-antyfaszystowskie zapatrywania (są przez to obiektem drwin reszty kibicowskiej Ukrainy) i tułają się wciąż po całym Kijowie i przedmieściach – ponieważ ich klub nie dorobił się własnego stadionu.

Na zachodzie kraju bezapelacyjnie najlepsi są kibole Karpat Lwów (nazywani lwami, łemkami czy banderami), których z pewnością można uważać za prekursorów włoskiego modelu dopingowania na Ukrainie. Pierwsi próbowali bowiem własnych sił w klimatach ultras: duże flagi, transparenty, race, świece dymne - to wszystko prezentowali jeszcze w czasach, gdy w kraju mało kto wiedział, o co chodzi. Pod względem pokazów na trybunach prezentują się zresztą ciągle bardzo dobrze, zdecydowanie należą do czołowych ekip. Pokazują różnorodne oprawy, wykorzystując prawie wszystko - od kartonów do świec dymnych. Młyn pod zegarem liczy 1-2 sektory, zazwyczaj do 1.000 osób. Na wyjazdach fanatycy Karpat nie błyszczą już jednak ilościowo, czego główną przyczyną jest duża odległość do rywali, bo w ukraińskiej ekstraklasie oprócz nich prawie nie ma drużyn z zachodu (oprócz nich można jedynie wymienić Wołyń Łuck). Z drużyn z centrum i południa kraju z pewnością należy natomiast wspomnieć o kibicach Krywbasa Krzywy Róg i Dnipro Czerkasy czy też o krymskich ekipach Czernomorca Odessa (kiedyś prezentującej bardzo promoskiewskie sympatie, obecnie jednak trybuny w Odessie są pod tym względem dużo mniej jednorodne) i prezentujących naprawdę solidny kibicowski poziom fanatykach Tawrii Symferopol.

Karpaty:

Karpaty_Lww

 Podsumowując – scena ukraińska to z pewnością jedna z ciekawszych scen kibicowskich w Europie – głównie z uwagi na ciągłe przeobrażenia jak i na fakt, że ukraińscy kibole preferują tak dobrze nam znany wschodnioeuropejski styl. Wylosowanie Dnipro należy uznać zatem koniec końców za dużo lepszą kibicowską alternatywę, niż chociażby możliwe do „trafienia” Getafe czy AZ Alkmaar. Na koniec warto tradycyjnie trzymać kciuki, aby pojawiające się co i rusz represje w stosunku do ukraińskich fanatyków nie zabiły w nich do końca kibicowskiego ducha.

 

 

 

Poniżej krótki opis ekip, które nie pojawiły się w tekście powyżej, autorstwa ukraińskiego fanatyka Oleksandra:

 

ZACHODNIA SCENA:

 

WOŁYŃ ŁUCK

 

Przydomek: wołyniaki.

Zgody: brak.

Kosy: Karpaty, Weres Równe (lokalny rywal, występuje w II lidzie), Prykarpattia Iwano-Frankowsk (występuje również w I lidze) i Dynamo (raczej mało aktualna kosa).

Piłkarze Wołynia występują w I lidze (co, tak jak obecnie w Polsce, nie oznacza ligi najwyższej), co nie przeszkadza im mieć wiernych i oddanych fanatyków. Myślę, że wielu zgodzi się ze mną, iż ultras Wołynia przypominają polskich szalikowców i trochę kojarzą się z polską specyfiką kibicowania. Muszę też zauważyć, że mają dość solidne tradycje w ukraińskim świecie fanatyków futbolowych. Swego czasu niewiele ustępowali rywalom ze Lwowa i nawet chłopakom z Dynama Kijów, jeżeli chodzi o klimaty ultras. W dzisiejszych czasach mają się nieźle, a młyn wygląda dość solidnie jak na 1 ligę. Liczebność to zdecydowanie ponad 150 osób. Prezentują fajne sektorówki, racowiska, mają dużą ilość flag na płot i na kijach. Można powiedzieć, że rozwijają się i idą w dobrym kierunku.

 

CENTRUM

DNIPRO CZERKASY

Zgody: MFK Mikołajów (grają w II lidze).

Kosy: Desna Czernichów (grają w I lidze), PFK Aleksandria (I liga), Arsenal Kijów.

Ekipa działa w II lidze i udziela się zarówno pod względem ultras. Wyróżnia ich solidna liczba jak na niższe ligi, młyn osiąga ponad 100 osób i prezentuje nieduże, ale ciekawe choreo, wykorzystując flagi, chorągiewki, transparenty, sektorówki w barwach z pasów materiału. Odczuwa się, że mają w ekipie kumatych gości, którzy wiedzą, o co chodzi w ultrasowskich klimatach.

KRYWBAS KRZYWY RÓG

Przydomek: Krywi (krzywi).

Zgody: Metalist Charków, Metalurg Zaporoże, Karpaty Lwów.

 Kosy: Dnipro Dniepropietrowsk, Worskla Połtawa, Dynamo Kijów, dziś także już Szachtar i Czernomorec.

Pod względem ultras fanatycy dopiero „nabierają obrotów”. Młyn liczy ponad 300 osób, na razie brak pomysłowych opraw. Mają jednak dobre perspektywy, poza tym są wierni i oddani swemu klubowi, mają ambicje i godność.

 

 

WSCHODNIA SCENA

 

WORSKLA POŁTAWA

Przydomki: "kołchoz", "wieśniacy".

 

Zgody: Szachtar, Czernomorec.

Kosy: Dynamo, Krywbas, Dnipro, Karpaty Lwów, Metalist Charków, Tawrja Symferopol.

 

Pod względem ultras nie mają się czym pochwalić, gdyż jeszcze nie stworzyli nic ciekawego we własnym młynie, ale powoli się rozwijają, a młyn rośnie ilościowo. Jeśli chodzi o wyjazdy, to nieźle jeżdżą po wschodniej części kraju.

 

METALIST CHARKÓW

Przydomek: char'ki.

Zgody: Krywbas, Metalurg Zaporoże, CSKA.

Kosy: Dnipro, Worskla, Dynamo, Szachtar.

Ostatnie sukcesy piłkarskiej drużyny z Charkowa mocno sprzyjają rozwojowi ruchu fanatyków Metalistu. Mają największy młyn w kraju (około 6000), który zapełnia łuk pod zegarem. Ukraińskie media piszą i mówią o nich, jako o najbardziej zorganizowanych kibicach w Ukrainie, co wywołuje u nich pychę i nadmierne kozaczenie. Tymczasem w klimatach ultras nie dorastają jeszcze do poziomu, jakiego można się spodziewać po tak dużym młynie i tak dobrym klubie piłkarskim.

Często tworzą świetną atmosferę na meczach, doping jest dość głośny, ale choreografie są raczej słabe. Próbowali prostych kartoniad, ale nic specjalnego. Już nie mówiąc o bardziej skomplikowanych prezentacjach.

Na całym łuku wykorzystują parę flag na kijach i transparentów, a gdy prezentują sektorówkę, to po przeciwnej stronie stadionu jest słabo widoczna i mało zrozumiała. Ale być może wszystko przyjdzie z czasem.

Na wyjazdach często ilościowo budzą respekt, dobrze mobilizują się zwłaszcza na hitowe mecze. Bywa nawet tak, że ilość żółto-niebieskich znacznie przewyższa młyn gospodarzy. Naprawdę mają dobrą organizację wyjazdów.

 

SZACHTAR DONIECK

Przydomek: kroty.

Zgody: Czernomorec, Worskla.

Kosy: Dnipro, Dynamo, Metalurg Zaporoże, Zoria Lugansk.

 

Działalność ultras Szachtara jest przyjmowana bardzo różnie. Niby mogą tworzyć oprawy na wielką skalę, które pokrywają cały łuk za bramką, prezentują kartoniady, folie, pasy materiału, balony, serpentyny, konfetti, sektorówki na całą trybunę, transparenty, niby potrafią przygotować dobry pokaz, wykorzystują sporo piro, zwłaszcza świece dymne. Ale to wszystko wygląda sztucznie i nie jest to subiektywna refleksja, ale ogólna opinia kumatych ludzi z całej ukraińskiej sceny kibicowskiej, która dziwi się, że oprawy są robione na całą trybunę (od 4 do 6 sektorów), a młyn stanowi zaledwie 2 sektory. Dlatego obecnie zrezygnowali z takich spektakli, a praktykują tylko małe choreo, czy sektorówki wyłącznie w młynie. Cały doping skupia się na dwóch sektorach i pod względem głośności nie ma się czym pochwalić.

 

METALURG ZAPOROŻE

Przydomki: "zapory", "bomzy".

Zgody: Metalist, Krywbas, Zoria Ługańsk.

Kosy: "Szachtar, Karpaty, Dnipro, Dynamo, Worskla, Tawria.

 

Ostatnio dużo mówi się na temat ultrasów Metalurgu, zauważając rozkwit tych klimatów na „Sławutycz-Arena” z meczu na mecz. Młyn, liczący dwa sektory (około 1000 osób) wygląda fascynująco i prezentuje całkiem fajne oprawy, a zwłaszcza sektorówki, które należą do najlepszych w kraju. Mają sporo dużych flag na kijach, chorągiewek, transparentów na dwóch kijach. Wyjazdowa ekipa Metalurgu od niedawna jeździ dobrze, mobilizując się zwłaszcza na hitowe mecze z najważniejszymi rywalami.

 

POŁUDNIOWA SCENA

 

TAWRJA SYMFEROPOL

Przydomki: "tatary", "simfera", "grifony".

Zgody: PFK Sewastopol, Dnipro, Krywbas.

Kosy: Czernomorec, Metalurg Zaporoże, Worskla.

W zeszłym sezonie ta ekipa z Krymu robiła naprawdę dobre wrażenie w kwestii choreografii, prezentując fajne sektorówki, jak na ukraińskie realia. Młyn rozwijał się ilościowo, ale obecnie zauważalny jest pewien kryzys, związanymi z kiepskimi występami drużyny w Premier Lidze. Mają też jakieś drobne wewnętrzne konflikty. Cóż-łatwo przyszło, łatwo poszło.

 

CZERNOMOREC ODESSA

Przydomek: "żydzi".

Zgody: Szachtar, Worskla, Krystal Chersoń (klub z amatorskiej ligi).

Kosy: Dynamo, Dnipro, Karpaty, CSKA, Tawrja, PFK Sewastopol.

 

W klimatach ultras prezentują się nieźle, stosują sporo pirotechniki. Mamy tu i świece dymne, i race, stroboskopy i inne. Natomiast nic fascynującego nie pokazują w kwestii kartoniad, sektorówek i innych trudniejszych choreo. Na wyjazdach dobrze pokazują się tylko od czasu do czasu.

 

MNIEJSZE EKIPY KRAJU

 

Premier liga:

Zoria Ługańsk (wschód), Illiczywec Mariupol (wschód), FC Charków (wschód), FC Lwów (zachód), Metalurg Donieck (centrum).

 

I liga:

 Desna Czernichów (północ), Prykarpattia Iwano-Frankowsk (zachód), Obolon Kijów (stolica), PFK Aleksandria (centrum), Zakarpattja Użgorod (zachód).

 

II liga:

Zirka Kirowohrad (centrum), Kremen Krzemieńczuk (centrum), Weres Równe (zachód), Nywa Tarnopol (zachód), Podilla Chmielnicki (zachód), Bukowyna Czerniowcy (zachód), Nywa Winnicja (zachód), Ros Biała Cerkiew (centrum), Arsenal Biała Cerkiew (centrum), Nafkom Browary (stolica), MFK Mikołajów (południe), Arsenal Charków (wschód).

 

Są też kibole Krystalu Chersoń, który gra w amatorskiej lidze.

 
Wiara Lecha na Facebooku