Tu jesteś:

Start » Europa i Świat » Serbska scena kibicowska
Serbska scena kibicowska
Ocena użytkowników: / 25
SłabyŚwietny 
Wpisany przez małpa   
środa, 25 sierpnia 2010 09:26
AddThis Social Bookmark Button

Piłka nożna w Serbii stanowi nieodłączny element życia większości z mieszkańców. Dyscyplina ta nie jest bowiem jedynie formą rozrywki, ale od znanych nam wszystkim tragicznych wydarzeń – stała się wręcz prawdziwym symbolem istoty serbskości. W latach 1991-1995 to właśnie piłkarscy kibice rekrutowali się do serbskiej armii, by podczas wojny domowej walczyć za swoją ojczyznę. A w czasie bałkańskich wojen to zazwyczaj trybuny były miejscem wielu patriotycznych manifestacji. Nie może więc dziwić pasja, oddanie i prawdziwy fanatyzm serbskich kibiców wobec ukochanej drużyny. Bo jak tu inaczej wytłumaczyć fakt, iż serbscy kibice prowadzą zorganizowany doping nawet na meczach sekcji... piłki wodnej!

Myśląc o kibicach w Serbii do głowy przychodzi głównie rywalizacja dwóch najbardziej utytułowanych drużyn w kraju: Crvenej Zvezdy Belgrad oraz Partizana Belgrad. O meczu tych drużyn mówi się večiti derbi, czyli wieczne derby. Spotkanie to elektryzuje zazwyczaj nie ze względu na wydarzenia piłkarskie, lecz właśnie przede wszystkim z powodu niechęci kiboli wspomnianych drużyn. Młyny ekip liczone są w tysiącach kibiców a meczom zazwyczaj towarzyszy spora ilość pirotechniki i ogłuszający, bardzo melodyjny doping.

Kibice Crvenej Zvezdy (czerwonej gwiazdy) to popularni Delije, czyli w wolnym tłumaczeniu - Bohaterowie. Reprezentują nacjonalistyczne poglądy (m.in. liczne przyśpiewki dotyczące przynależności Kosowa do Serbii). Warto dodać, iż to właśnie z Delije rekrutował nowych członków Arkan, czyli Željko Ražnatović (przed wojną jeden z dowodzących młynem na Zvezdzie, po niej uznany za zbrodniarza wojennego), tworząc słynny oddział „Tygrysów” walczących w wojnie domowej na początku lat 90tych. Delije łączy silna zgoda z greckim Olympiakosem Pireus – tzw. Orthodox Brothers oraz kontakty z kibolami Spartaka Moskwa. Główne kibicowskie ekipy na Crvenej Zvezdzie to: Belgrade Boys, Ultra Boys, Brigate, Heroes, KCZ, Ultras, czy HCZ. Ciekawostką jest, iż w Warszawie działa kilkunastu członków Delije, posiadających flagę „Ultras Red Star Warsaw”, którą można było zobaczyć chociażby w Grodzisku Wielkopolskim, do którego 3 lata temu kibice Crvenej Zvezdy przyjechali na pucharowy mecz w ok. 300 osób. Pisząc o Zvezdzie nie należy zapominać o wydarzeniu z 2007 roku. Podczas meczu z Hajdukiem Kula, Uros Misić, kibic Crvenej Zvezdy, zaatakował policjanta w czasie zamieszek rzucając w niego racą. Po identyfikacji został za to przez serbski sąd skazany na 10 lat więzienia za... próbę zabójstwa, co było pierwszym tak surowym wyrokiem dla serbskich kiboli. W uzasadnieniu wyroku sąd podał m.in., iż Uros próbował…włożyć policjantowi racę do ust! Delije z kolei zgodnie twierdzą, iż sytuacja opisana w akcie oskarżenia jest kompletnie nieprawdziwa, a wyrok sądu jest stronniczy i zdecydowanie zbyt surowy. Fani piłki nożnej z całego świata łączą się, wspierając Misicia i cały czas próbując doprowadzić do rewizji wyroku. Na stadionach (w tym także polskich) pojawiają się często transparenty z hasłem „Pravda za Urosa” (Sprawiedliwość dla Urosa).

Crvena_1

Crvena_2

Rywale zza miedzy - kibole Partyzana - to popularni Grobari, czyli Grabarze. Najprawdopodobniej nazwa ta pochodzi po prostu od lokalizacji stadionu blisko cmentarza. Niektóre źródła mówią z kolei, iż w latach 70tych to kibice Crvenej Zvezdy przezwali tak sympatyków Partizana ze względu na czarne stroje, podobne do ubiorów grabarzy. Jeśli faktycznie tak było, skutek tej złośliwości był zupełnie odwrotny, gdyż kibolom Partizana ta nazwa bardzo się spodobała. Główną grupą Partyzana cały czas jest Južni Front, w poprzednim roku obchodząca swoje dziesięciolecie. Na trybunach działają także Grobari 1970 oraz Grobari Beograd. Te trzy główne grupy kibicowskie, bojkotowały zresztą mecze Partizana w latach 2005-2007 dopóki z zarządu klubu nie odszedł dyrektor sportowy - Nenad Bjeković oraz główny sekretarz - Žarko Zečević. Na trybunach dominują mocno prawicowe zapatrywania. Kiboli Partizana łączy silna zgoda z PAOKiem Saloniki oraz dobre kontakty z CSKA Moskwa. Swoich rywali z Crvenej Zvezdy nazywają z kolei Cyganami.

Partizan_1

Partizan_2

Mimo wyraźnej hegemonii Zvezdy i Partizana, w Belgradzie działają jednak także kibice innych drużyn. Oczywiście, liczebnie prezentują się znacznie gorzej, jednak z pewnością nie można odmówić im pasji czy fanatyzmu. Kibole RADu Belgrad należą do jednych z bardziej oddanych w całej Serbii. Fanatycy zrzeszeni są w grupie United Force. Przez media często uważani za niebezpiecznych i nieobliczalnych. Na trybunach przeważają skrajnie prawicowe poglądy. Ekipa specyficzna, ze zdecydowanie biedniejszej dzielnicy Belgradu.

RAD_Belgrad

 Kolejnym klubem ze stolicy posiadającym oddanych kibiców jest OFK Belgrad. Ekipa kiboli OFK nazywana jest Blue Union. Jest to grupa bardzo honorowa, z zasadami, której młyn w meczach u siebie liczy zazwyczaj 100-300 osób. Podczas atrakcyjnych spotkań prezentują całkiem ciekawe oprawy. Kiboli OFK łączy zgoda z Dynamo Moskwa oraz lokalnym Vozdovcem. Największymi rywalami Blue Union są: podbelgradzki Zemun, Partizan oraz RAD Belgrad.

Ciekawostką dotyczącą drużyn z Belgradu jest z  pewnością FK Obilić. Jest to klub, który w 1995 roku kupił wspominany wcześniej Arkan wraz z żoną Cecą (obecnie jedną z najbardziej popularnych piosenkarek w Serbii) po tym, jak nie udało im się przejąć Crvenej Zvezdy. Arkan w krótkim czasie wprowadził nowe techniki zarządzania silną ręką, z miejsca kupił dobrych piłkarzy i klub z trzeciej ligi szybko awansował do pierwszej, w 1998 roku zaliczając nawet występy w Lidze Mistrzów. Jak można się domyślić na trybunach dominuje skrajna prawica. Obecnie Obilić przeżywa jednak spory kryzys, zarówno na polu sportowym jak i kibicowskim.

FK_Obilic

FK Zemun to również dość specyficzny klub. Zemun bowiem to obecnie dzielnica Belgradu, ale kiedyś było to oddzielne miasteczko, de facto znacznie zresztą starsze niż Belgrad. Współcześnie Zemun posiada niezbyt dobrą reputację gdyż znany jest przede wszystkim jako ośrodek mafii, dom rodzinny tzw. klanu z Zemunu (podejrzewanego m.in. o zabicie premiera Djindjicia w 2003 r.). Kibole Zemunu do dziś nie uznają belgradzkiej „aneksji”, twierdząc cały czas, iż dumnie reprezentują miasto Zemun. Ekipa nazywana Taurunum Boys to również honorowa grupa z zasadami, która zaliczyła ostatnio ogromny postęp - prezentując udane choreografie czy też dobre liczbowo wyjazdy. Kiboli Zemunu łączy zgoda z Radnicki Kragujevac oraz układ z Iraklisem Saloniki.

FK_Zemun

Ze stolicy Serbii przenosimy się teraz do Nowego Sadu, w którym swoje mecze rozgrywa miejscowa Vojvodina. Kibicowsko popularna „Vosza” stanowi trzecią siłę w kraju, udanie starając się opierać hegemonii Zvezdy i Partizana. Obiektywnie trzeba przyznać, że zadanie to jest niezwykle trudne ze względu np. na sympatię polityków do klubów ze stolicy, czy też na wysokość klubowych budżetów. Vojvodina posiada jednak oddanych kiboli zrzeszonych w grupie zwanej Firmą. Ich młyn waha się w przedziale od 1000 do 2500 osób, w zależności od atrakcyjności rywala. Ekipa Voszy jest w 100% apolityczna, a jak sami twierdzą - jedynym elementem łączących kiboli z Nowego Sadu jest Vojvodina. Na trybunach często pojawiają się serbskie flagi wyrażające patriotyzm „Firmaszy”. Od czasu zabójstwa kibica Vojvodiny przez członka Grobari, wrogiem nr 1 kiboli z Novego Sadu jest Partizan Belgrad. Członkowie Firmy nie darzą sympatią również Zvezdy, Spartaka Subotica (lokalne derby) oraz reszty drużyn z Belgradu. Warto dodać, iż w samym Novym Sadzie, oprócz Firmy, działają także przedstawiciele Delije i Grobari, którym nieraz zdarza się... współpracować w celu uprzykrzania życia kibolom Voszy. Członków Firmy od 1989 roku łączy silna zgoda z bośniackim Boracem Banja Luka.

Vojvodina

Ostatnim klubem, któremu przyjrzymy się z należytą uwagą będzie Radnicki Kragujevac. Kibole tej drużyny zrzeszeni są w grupie Crveni Djavoli, powstałej w 1989 roku. Jest to ciekawy klub, gdyż pomimo gry na zapleczu krajowej ekstraklasy, potrafi utrzymać stałą frekwencję na poziomie 7-8 tys. widzów, co jak na warunki serbskie jest świetnym wynikiem. Śmiało można powiedzieć, iż mieszkańcy Kragujevaca, od dziecka po osoby starsze, mają prawdziwego „hopla” na punkcie swojej drużyny, porównywalnego z naszym, wielkopolskim. Intensywnie działają także na sekcji siatkówki, a przyjaźnią się z opisanym wcześniej Zemunem. Jeżeli chodzi o politykę – głośno protestowali przeciwko Miloseviciowi. Na pewno w tej ekipie tkwi spory potencjał, który obudzić może awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Radnicki

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, kibicowska hegemonia Zvezdy i Partizana jest cały czas niepodważalna i zapewne jeszcze sporo wody w Dunaju upłynie zanim ta sytuacja ulegnie zmianie. Jednak jeżeli chodzi o fanatyzm czy miłość do drużyny, mniejsze kluby (do listy opisywanych wyżej można dodać jeszcze choćby Radnicki Nis, czy też Vozdovac) wcale nie ustępują potentatom. Jak większość kibicowskich scen w Europie, serbskich kiboli również dotyka ostatnio problem olbrzymich kar finansowych za przygotowanie opraw wzbogaconych efektowną pirotechniką, czy innych restrykcji ze strony piłkarskiej federacji czy działaczy klubowych. Intensywną krucjatę antykibolską prowadzą także główne krajowe media (skąd my to znamy?). Nie zwiastuje to wcale dobrych czasów dla kibiców w Serbii, jednak pewnym należy być, że łatwo się nie poddadzą. Wśród Serbów zbyt silna jest bowiem lokalna duma, patriotyzm, lojalność czy też wierność swojej drużynie by tak po prostu odpuścić. A nam pozostaje mieć jedynie nadzieję, iż w niedalekiej przyszłości kibicowski los się poszczęści i w europejskich pucharach Kolejorz trafi wreszcie na jakąś serbską ekipę. Z pewnością będzie wtedy arcyciekawie.

 
Wiara Lecha na Facebooku