Tu jesteś:
| Europejskie puchary III runda |
| Wpisany przez Bodziu |
| poniedziałek, 16 sierpnia 2010 08:50 |
|
LIGA MISTRZÓW Zdecydowanie najciekawszym kibicowskim pojedynkiem był dwumecz Ajaxu Amsterdam z greckim PAOKiem Saloniki. Podczas pierwszego meczu w Holandii – greccy kibice najechali stolicę kraju Tulipanów w imponującej liczbie ponad 3 tysięcy. Oprócz naszej wizyty w Pradze – zdecydowanie pokazali się najlepiej z wyjazdowych ekip w III rundzie, również przed meczem „wykonując” efektowny przemarsz na stadion z centrum miasta. Co ciekawe, podczas tego przemarszu spotkali na swojej drodze…fanów szwedzkiego IFK Goeteborg, którzy w środę „luzowali się” w Amsterdamie przed czwartkowym meczem Ligi Europy z AZ Alkmaar. Po drobnych incydentach na mieście (w które również zamieszani byli kibice wspomnianego IFK) na ArenA grecy dali pokaz fanatycznego południowego dopingu. Ciekawie było również w rywalizacji Zenita St. Petersburg z Unireą Urziceni, zwłaszcza w meczu w Rumunii. Mecz (z racji konieczności zachowania UEFowskich wymogów) odbył się na stadionie…Steauy, gdzie pojawili się miejscowi, którzy chcieli sobie pożyczyć flagę Zenita i trochę z Rosjanami porozmawiać. Na chęciach się jednak skończyło, choć poziom adrenaliny wśród obu ekip z pewnością był podniesiony. Ciekawie było w zakończonym sensacyjnym sportowym wynikiem dwumeczu Dinama Zagrzeb z Sheriffem Tiraspol. W meczu w Zagrzebiu (który odbył się w dniu chorwackiego święta) gospodarze cały mecz lżyli czwórkę Serbów występujących w drużynie mistrza Mołdawii (dodajmy, że „pociski” były naprawdę ostre). Ci słysząc obelgi, w przerwie pod koszulki meczowe ubrali…kibicowskie koszulki Delije, w których cieszyli się (ku oczywistemu „zadowoleniu” miejscowych) po zwycięskich dla swojej drużyny karnych. Po raz kolejny okazało się więc, że jednak Ci Jugole to charakterny naród :) Konkretne prezentacje u siebie pokazały też ekipy Young Boys Berno (z Fenerbahce), Partizan (choć wyjazd Grobari do Helsinek już mocno średni) czy Omonia Nikozja (z tworem z Salzburga) - dobrze na wyjeździe w Debreczynie pokazało się za to FC Basel. LIGA EUROPY W Lidze Europy na plan pierwszy wysuwa się wewnątrzsłowiański pojedynek Crvenej Zvezdy ze Slovanem Bratysława. W meczu na belgradzkiej Marakanie – kibole Gwiazdy stawili się licznie (ok. 40.000) i wspierali grajków fanatycznym dopingiem made in Serbia (Slovana ok. 500). Wyjazd do Słowacji był z kolei dla Delije nie lada gratką – był to bowiem jeden z nielicznych wyjazdów „w Europę”, gdzie nie potrzebowali wiz. Zapowiadali się na ok. 3 tysiące, ostatecznie w stolicy Słowacji zameldowało się ponad 2 tysiące dobrego wizualnie i jakościowo składu. Na trybunach obie ekipy wyraziły słowiański stosunek do niepodległości Kosowa skandując na dwie trybuny „Kosovo je Srbija”. Bardzo ciekawie było również w konfrontacji Dinama Bukareszt z Hajdukiem Split. Kibice spod znaku Torcidy – za poprzednie rzeczywiste (ale i wydumane) wyczyny w Europie – nie mogli udać się zorganizowaną grupą na wyjazdowy mecz swojej drużyny do Rumunii. Fanatycy ze Splitu jednak do Bukaresztu pojechali (wymienili zresztą uprzejmości z miejscowymi), na mecz jednak ostateczną decyzją delegata Mc Dougall’a nie weszli, jednak co niektórym to nie przeszkodziło obejrzeć mecz zza stadionu, wykorzystując okoliczne rusztowania (ostatnia fota poniżej to oczywiście rewanż w Splicie). U siebie dobrze pokazały się ekipy z cypryjskiej Famagusty (dwumecz z Cercle Bruges) , Apollonu Limassol (z Sibirem Novosibirsk) czy Levskiego Sofia (z Kalmar FF). Ciekawy wyjazd mieli Węgrzy z Gyoru, którzy poznali „gościnność” „rdzennych” arabskich mieszkańców Montpellier. Na wyjazdach dobrze pokazali się również kibole APOELu Nikozja (z FK Jablonec), Rapidu Wiedeń (z bułgarskim Beroe) i FC Utrecht (wyjazd do Lucerny). Przy okazji warto wspomnieć, że słabiutko pokazali się kibole Galatasaray (na wizytę których cieszyły się obie słynne belgradzkie ekipy), którzy w stolicy Serbii na meczu z OFK Belgrad pokazali się w…przysłowiowe bałtykowe „ok. 10 osób”.
POLSKIE DRUŻYNY W EUROPEJSKICH PUCHARACH W tym miejscu kilka słów trzeba poświęcić polskim ekipom (oczywiście oprócz Kolejorza, o którego meczach ze Spartą napisano już chyba wszystko), które w pucharach kibicowsko pokazały się rewelacyjnie i gdyby jeszcze polskim kibolom przynajmniej w części dorównywali kopacze, w IV rundzie z pewnością oglądalibyśmy nie tylko Lecha. W meczach w Polsce nic specjalnego się jednak w sumie nie działo. Sensacyjnej inwazji Azerbejdżan na Kraków nie było, a wątpliwy potencjał Austrii Wiedeń mieliśmy okazję oglądać na Bułgarskiej – dość powiedzieć, że na Cichej byli w podobnej liczbie i zaprezentowali podobną jakość dopingu. Więcej można napisać o kibicach Arisu, którzy może i dopingowali swój zespół w żywiołowym greckim stylu, ale notę obniżają im zapędy zbyt gorliwej komunikacji z pracownikami firmy ochraniającej mecz. Wisła na znanym nam stadionie narodowym im. Tofika Bachramowa pojawiła się w 26 osób. Ciekawostką jest, że każdy z wiślaków musiał zakupić bilet wstępu na mecz za…20 euro(!), podczas gdy pod stadionem „koniki” sprzedawały bilety za…1 manata (czyli ok. 4 złociszy) :). Wiślakom trudno było się przebić z dopingiem, ale trzeba uczciwie powiedzieć, że Azerbejdżan było na stadionie więcej niż podczas naszego meczu z Interem, a publika po każdej z trzech bramek dla Karabachu wpadała w istny amok :) Na również dobrze nam znanym Franz Horr Stadion bardzo dobrze pokazali się „Niebiescy”, którzy zajęli całą trybunę za bramką (podczas naszej wizyty była ona remontowana). Ruchu w Wiedniu było ok.1.500 osób, a dobra zabawa na trybunach (mimo niekorzystnego wyniku) znalazła uznanie również wśród miejscowej publiczności i miejscowych piłkarzy. Kibice Jagi w Salonikach wreszcie – przeżywali dość ciężkie chwile z uwagi na nadpobudliwość greckich służb mundurowych i (blisko związanej z kibicami Arisu) ochrony. Efektem elektrycznej sytuacji na trybunach (mimo niej - Jagiellonia z dobrym dopingiem) – jest niestety fakt, iż część z białostockich kiboli musiało swój pobyt w Grecji przedłużyć. Warto odwiedzić stronę utworzoną przez białostoczan poświęconą greckim wydarzeniom. Na koniec wypada mieć nadzieję, iż w kolejnej IV rundzie pucharowych zmagań – oba mecze Lecha z Dnipro będą prawdziwą kibolską ozdobą europejskiej sceny, a kilka ciekawie zapowiadających się kibicowsko spotkań (choćby Praga – Żilina i Partizan – Anderlecht w LM czy PSG – Maccabi T. Aviv, PAOK – Fener i Gyor – Dinamo Zagreb w LE) – faktycznie okaże się hitami. |



Jeszcze zanim na boiska wybiegną drużyny z całego kontynentu, aby rozegrać dwumecze o awans do faz grupowych tak Ligi Mistrzów, jak i Ligi Europy – przyjrzyjmy się najciekawszym kibolskim rywalizacjom na trybunach podczas rozgrywania meczów III rundy.




