Tu jesteś:

Start » Europa i Świat » Puchary 2010/11 Przedstawienie rywali cz.1
Puchary 2010/11 Przedstawienie rywali cz.1
Ocena użytkowników: / 18
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Bodziu   
piątek, 04 czerwca 2010 18:06
AddThis Social Bookmark Button

europejskie_pucharyKiedy w poniedziałek, 31 maja, drużyna Tre Fiori Fiorentino została, jako ostatni mistrzowski  zespół na kontynencie – najlepsza w rozgrywkach ligi San Marino – poznaliśmy już (wreszcie bez żadnych znaków zapytania) wszystkich potencjalnych rywali Lecha Poznań w II rundzie kwalifikacyjnej do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Poniżej krótki opis kiboli ekip, z jedną z których na pewno przyjdzie nam jako fanom Lecha się spotkać, z tym zaznaczeniem, iż duża część z możliwych do wylosowania zespołów jest mooocno egzotyczna.

Zacząć należy od drużyn, które zagrają jeszcze w I rundzie kwalifikacyjnej (29/30 czerwca i 6/7 lipca). W tym miejscu nie będziemy się dłużej pochylać nad mistrzem Andory – FC Santa Coloma i wspomnianym wyżej Tre Fiori Fiorentino i to nie z uwagi na wielce prawdopodobny fakt, iż oba zespoły mogą tej I rundy kwalifikacyjnej po prostu nie przejść. Na trybunach za wiele nas bowiem w przypadku wylosowania obu ww. drużyn (odpukać!) czekać nie może, a mało liczną miejscową publikę stanowić będą interesujący się w miarę kopaną mieszkańcy Andory czy San Marino.

FC Birkirkara – to mistrzowie Malty. Główną (a w zasadzie jedyną) kibicowską ekipą są tam Birkirkara Ultras 1997, potrafiący wystawić ok. 100 osobowy młynek, zwłaszcza na mecze z odwiecznymi rywalami na wyspie, a więc Valetta FC czy Hibernians FC. Do prezentacji używają flag na kijach i piro (race, świece), starają się prowadzić pełny doping przez 90 minut, z ciekawostek – zamiast fan, często na ich płocie wisi żółto-czerwona…łańcucho-girlanda(?).

MAL1MAL23

Rudar Plevlja – mistrz Czarnogóry. Mimo, że nie jest to główna kibicowska ekipa z tego kraju (za taką należy z pewnością uznać Buducnost Podgorica, ich kibice - Varvari - sprawdzali rok temu odwagę wyjazdowiczów Polonii Warszawa), wyjazd na Bałkany do Czarnogóry – nie musi się wcale okazać przyjemną wakacyjną wycieczką. Dozę adrenaliny na trybunach (i nie tylko) mogą bowiem zapewnić miejscowi kibice czarnogórskiego „Górnika” (rudar to po prostu górnik), którzy nazwali się dość mało oryginalnie – minersami. Młyn jednak skromny, żadne przekrzyczenie nas przez miejscowych raczej nam nie grozi.

CZA1CZA2

Przechodząc do ekip, które przygodę z Ligą Mistrzów zaczynają tak jak my od drugiej rundy kwalifikacyjnej – na pierwszy ogień idą drużyny kaukaskie. Większość z nas wie już po sezonie 2008/2009 czego się  po tamtych kibicach można spodziewać, wybrani widzieli to na żywo, a reszta na krążących w internecie filmikach. Kibiców wszystkich trzech ekip z Kaukazu, a więc mistrza Armenii Pjunik (Pyunik) Erewań, Azerbejdżanu – Inter Baku i Gruzji – Olimpi Rustavi – można scharakteryzować podobnie: pokaźna frekwencja na trybunach, w aktywny doping w europejskim styku angażują się jednak nieliczni, natomiast cały stadion potrafi od czasu do czasu ryknąć, zwłaszcza odpowiednio sprowokowany :) Na fotach poniżej odpowiednio kibice Interu (dwa pierwsze zdjęcia) i zespół Olimpii na tle trybun. Z gruzińskim zespołem w 2009 roku swoje pucharowe mecze rozgrywała warszawska Legia, poniżej zatem również relacja z wyjazdu kibiców Legii do zaprzyjaźnionej z Polską Gruzji. Co do Pjunika, no cóż, wypada w poszukiwaniu fotek odesłać do strony oficjalnej klubu i życzyć powodzenia :)

AZE1AZE2

GRU1

Relacja Olimpi – Legia

Oficjalna strona Pjunika Erewań

Przenosząc się na zupełnie przeciwny region Europy, podobną charakterystyką cechują się też drużyny wyspiarskie – mistrz Islandii - Hafnarfjordur i mistrz Wysp Owczych – HB Torshavn. W obu krajach trudno uświadczyć żywiołowego dopingu, pirotechniki czy opraw, także nasza ewentualna wycieczka w te rejony (skądinąd bardzo malownicze) będzie raczej nosić wobec powyższego wyłącznie turystyczny charakter. Z Hafnarfjordur w 2006 roku również grała Legia, na meczu w Islandii największy problem stanowili dla kibiców z Warszawy natrętni polonusi.

ISL1

(fota)

ISL3

W prowadzenie dopingu na meczach pucharowych HB Torshavn ma się za to ponoć włączyć grupa „12 madur” (12.ty zawodnik), kierująca dopingiem na meczach repry Wysp Owczych. W poszukiwaniu zdjęć – linki do oficjalek.

(fota kibice HB)

Oficjalna strona Hafnarfjordur

Oficjalna strona HB Torshavn

Pozostając w wyspiarskim klimacie – tym razem Wyspy Brytyjskie. Mistrz Walii – The New Saints (zwani też pod nazwą TNS Llansantffraid) może kusić jedynie oryginalnym kameralnym stadionem, na meczach bowiem nic godnego uwagi się nie dzieje (tradycyjna „pothacherowska Anglia”) i z emocji moglibyśmy tam liczyć jedynie na napinkowe „fucki” i okrzyki zza stewardów.

Oficjalna strona The New Saints

Zupełnie inaczej dla odmiany byłoby w przypadku wylosowania Linfield FC. Drużyna z Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, to bowiem drużyna osobliwa w brytyjskich warunkach, bardzo szeroko korzystająca bowiem z prezentacji ultras! Trybunom Windsor Park nie obce są zatem tak rzadkie na Wyspach pokazy piro, kartoniady czy sektorówki. Północnoirlandzkie władze wydały ostatnio wojnę ultrasom Linfield (w sierpniu 2008 roku za odpalenie rac kilku z nich dostało 5-letnie zakazy), ale cały czas coś się tam dzieje. Grupa Section F cały czas utrzymuje dobre stosunki z kibicami Glasgow Rangers i Chelsea (pokłosie tzw. Blues Brothers - więcej tutaj), głównie z powodu lojalistycznych i antyklerykalnych poglądów, co w świetle wydarzeń po meczu naszej repry w Belfaście, może dodatkowo podgrzać atmosferę w przypadku wylosowania przez Lecha drużyny z Irlandii Północnej i uczynić wyjazd ciekawym. Problemem mogą okazać się jedynie nachalni polonusi z całej Zielonej Wyspy, ale już nieraz pokazaliśmy, że umiemy sobie z takim problemem poradzić.

456

Jeśli idzie o mistrza Luksemburga – Jeunesse d’Esch – można w zasadzie powtórzyć uwagi dotyczące mistrzów Andory i San Marino i trzymać kciuki w losowaniu, aby czasem na niego nie wpaść. Pobieżna „lektura” zdjęć wskazuje na znany nam typ kibica

(fota)

który raczej nic ciekawego nie zwiastuje.

Poziom kibiców mistrzów Finlandii – HJK Helsinki na kolana nie powala i jest właściwy dla kibiców w całej Skandynawii (no może z wyjątkiem kilku czołowych klubów ze Szwecji i Danii), których mieliśmy sposobność już oglądać przy okazji meczów z Fredrikstad. Młyn HJK (którzy są jednak jedną z czołowych ekip kraju) jest dość skromny i niezbyt głośny, a poziom opraw i prac ich ultrasów można obejrzeć i ocenic na fotach poniżej i na filmiku, który prezentuje dokonania kiboli z fińskiej stolicy w zeszłym sezonie.

FI1FI2FI3

&feature=related

Jeżeli chodzi o drużyny z państw nadbałtyckich, to z mistrzem Łotwy – Metalurgsem Lipawa (Liepaja) – „Kolejorz” miał już okazję grać w europejskich pucharach w 1999 roku, o wrażenia dotyczące tamtejszych kibiców można więc najpierw spytać starszych, doświadczonych wyjazdowiczów :) Oczywiście Bałtowie nie są kibolami z europejskiej czołówki, frekwencje na stadionach są mizerne, a pokazy ultras ubogie. Nie inaczej jest w przypadku Metalurgsa – poniżej kilka fot miejscowych fanatyków próbujących aktywniej działać na trybunach, a także odnośnik do forum łotewskich ultras, gdzie tych prezentacji można znaleźć jeszcze więcej.

LAT1LAT21

Łotewscy ultras

Nazwa mistrza Estonii – Levadii Tallin – od razu wywołuje w nas miłe skojarzenia związane z zeszłoroczną kompromitacją klubu z niewłaściwej strony Błoń :) Przy okazji tamtych pojedynków o kibicach Levadii wiemy sporo – młyn na ich meczach waha się od 200 do 900 osób, średnia wieku nie jest tam delikatnie mówiąc wysoka, a większość kibiców Levadii stanowią Rosjanie (w przeciwieństwie do również stołecznej Flory, gdzie zdecydowana większość to Estończycy) - zrzeszeni w nowopowstałej grupie White-Green Supporters.

EST1

(fota)

Jeśli trafimy Levadię, fajnie by było być lepszym od wiślaków, którzy pojechali tam w liczbie 452 (łącznie ze zgodami – Śląskiem, Lechią i Unią Tarnów).

I na koniec, wisienka na torcie, jaką niewątpliwie są Bałkany, gdzie chciałaby pojechać z pewnością większość z nas. Mistrzem Macedonii została drużyna Renova Dzepciste. Trzeba chyba dodać niestety, bo jest to nowopowstała drużyna, istniejąca zaledwie od 2002 roku i będąca w zasadzie kaprysem biznesmena, właściciela koncernu Renova. Trudno coś zatem napisać o jej kibicach, ale wyjazd do Macedonii i tak może okazać się ciekawy, z uwagi na bliską obecność takich ekip jak przede wszystkim Vardar Skopje (Komiti), Kumanovo czy Pobeda Prilep.

Oficjalna strona Renova Dzepciste

Mistrzem Słowenii został NK Koper i to również nie jest dla nas niestety najlepsza wiadomość, bo w Słowenii kibicowsko (i to zdecydowanie) rządzą ekipy ze stolicy - NK Maribor (w 1998 roku grała z nią krakowska Wisła i było…ciekawie :) ) i Olimpia Ljubljana. Kibice z Kopru znają jednak rzemiosło kibicowskie i mimo niezbyt licznego młynka potrafią pokazać ciekawe prezentacje.

789

W Albanii osiemnasty tytuł zdobyło Dinamo Tirana. Należy w tym miejscu wspomnieć, że scena albańska nie jest za ciekawa i dobrych kibicowskich ekip jest tam niestety jak na lekarstwo, co ciekawe - w przeciwieństwie do niedalekiego Kosowa, gdzie funkcjonują takie ekipy jak Kuqezinjet i Jakoves, Plisat, Intelektualet, Forca, Skifterat, Torcida(Mitrovica), czy Arpagjikt (ale to raczej serbska szkoła kibicowania, mimo, że sami kosowscy Albańczycy się tak od tej Serbii odżegnują). Ekipa z Tirany dopiero raczkuje – ich ekipa to Dinamovitet Ultras 2008. Chłopaki starają się jednak być multimedialni, więc obok zdjęć poniżej linki do kanału na YT i…do profilu na facebook’u :)

AL1AL2AL3

http://www.youtube.com/dinamotirana

Dinamovitet Ultras 2008 FB

Na koniec ekipa, za wylosowanie której powinniśmy 21 czerwca mocno trzymać kciuki i wznosić modły. Mistrzem Bośni i Hercegowiny została ekipa Zeljeznicara Sarajevo, obok Boraca Banja Luka i FK Sarajevo - absolutny top kibicowski w kraju, który obok Serbii i Chorwacji stanowi zresztą esencję bałkańskiego kibicowania – głośny, równy i melodyjny doping przez 90 minut, zapierające dech w piersiach pokazy pirotechniczne i kibice żądni mocniejszych wrażeń. Wyjazd do Sarajewa z pewnością byłby zatem dla wielu z nas rarytasem i ważnym epizodem w wyjazdowej karierze. Poza powyższym mecz obfitowałby w kilka dodatkowych podtekstów – oba kluby bowiem to kolejowe kluby sportowe, a z Zeljeznicara do Lecha przyszedł Semir Stilic. Aktywniejsi kibice Zeljeznicara nazywają siebie the Maniacs 1987 (Manijaci), a ich prezentacje (zwłaszcza efektowne kartoniady, w których się specjalizują) i liczne wyjazdy – były prezentowane na kibolach już wielokrotnie. Obok zdjęć poniżej, serdecznie zachęcam do odwiedzenia obu kibicowskich stron, gdzie konkretnych kibolskich zdjęć the Maniacs jest o wiele więcej.

BiH1BiH2BiH3

Kibicowska strona 1

Kibicowska strona 2

Warto jeszcze wspomnieć, że wszystkie zaprezentowane zespoły (obok Zeljeznicara rzecz jasna) do potęg wyjazdowych nie należą, zatem na Bułgarskiej raczej inwazji spodziewać się nie możemy, realniejszą liczbą niż kilkuset - będzie zatem kilkunastu czy kilkudziesięciu najzagorzalszych fanów przyjezdnych, którzy przez nasz doping z pewnością się nie przebiją :) Na goszczenie kilkuset fanatycznych kiboli z zagranicy i na sprawdzenie się na ich tle – przyjdzie zatem czas w kolejnych rundach.

Apropos kolejnych rund (nie zapeszając!) – w ew. III rundzie kwalifikacji i play-offach do Ligi Mistrzów (wg nomenklatury UEFy) – jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - trafić możemy na mistrza:

  • Austrii – RB Salzburg,
  • Belgii – Anderlecht Bruksela,
  • Bułgarii – Litex Łowecz,
  • Chorwacji – Dinamo Zagrzeb,
  • Czech – Sparta Praga,
  • Danii – FC Kopenhaga,
  • Izraela – Hapoel Tel-Awiw,
  • Norwegii –Rosenborg Trondheim,
  • Serbii – Partizan Belgrad,
  • Szwajcarii – FC Bazylea.

Zdecydowana większość z tych drużyn to niezwykle uznane kibolskie europejskie firmy, zatem z kolejnym przedstawieniem europejskiego przeciwnika (również w celu nie wywoływania wilka z lasu :) ) wstrzymamy się do losowania 16 lipca i do poznania konkretnego (możliwego) rywala. Z pewnością będzie ono bardziej szczegółowe, w III rundzie bowiem skończy się już egzotyka, a zacznie się oczekiwanie na prawdziwie kibolski hit :) Ale najpierw – pobądźmy przez chwilę cierpliwi.

 
Wiara Lecha na Facebooku