Tu jesteś:
| Lech Poznań - Sporting Braga: Zapowiedź dwumeczu |
| Wpisany przez Miłosz |
| poniedziałek, 14 lutego 2011 19:22 |
|
Historia rywaliKlub S.C. Braga został założony w 1921r., ale jego początku sięgają roku 1919, gdy wśród studentów po raz pierwszy pojawił się pomysł utworzenia zespołu reprezentującego miasto Braga. Po kilku sezonach w drugiej lidze, w 1947r. Braga awansowała do portugalskiej elity. Występowała już wtedy w barwach wzorowanych na kolorystyce Arsenalu, co zawdzięcza fascynacji tym klubem prezesa Guimaresa i węgierskiego trenera Szabo. Od tego historycznego awansu nasi rywale opuścili ekstraklasę łącznie tylko na kilka sezonów w połowie lat 50. i pierwszych połowach lat 60. i 70. Od 1975r. aż do do teraz grają w niej nieprzerwanie (pod tym względem ustępują tylko Porto, Benfice i Sportingowi Lizbona). W 1950r. drużyna zagrała po raz pierwsze na obiekcie (Estadio 28 de Maio), na którym występowała potem aż przez 53 lata. Przez całe dekady Braga była ligowym średniakiem, zajmując najczęściej miejsca od 5. do 15. Przebłyski pojawiały się w rozgrywkach o krajowy puchar. Braga sięgnęła po to trofeum w 1966r., a potem jeszcze trzykrotnie grała w finale (po raz ostatni w 1998r.). Przełom w lidze nastąpił wraz z przyjściem do klubu Jesualdo Fereiry w 2003r (potem przez kilka lat był on trenerem Porto, a teraz jest szkoleniowcem Panathinaikosu). Pod jego wodzą drużyna ugruntowała swoje miejsce w ligowej czołówce i choć nie udawało jej się nawiązywać bezpośredniej walki o mistrzostwo, to zaczęła regularnie występować w europejskich pucharach. Od 2004r. Braga zajmowała kolejno miejsca 5, 4, 4, 4, 7, 5 i 2. To właśnie w ubiegłym sezonie ekipa prowadzona już przez trenera Domingosa osiągnęła największy sukces w całej historii, ustępując pola tylko Benfice, a wyprzedzając Porto, Sporting i Maritimo. W 30 meczach nasi rywale przegrali tylko trzykrotnie, w aż 22 spotkaniach inkasując komplet punktów. Warto dodać, że Braga przez 2/3 rozgrywek prowadziła w tabeli, co zawdzięczała przede wszystkim wspaniałym występom na własnym stadionie (tylko dwa stracone punkty) - Estadio Municipal de Braga zwanym również Estadio AXA (od nazwy sponsora) lub Kamieniołomem ("The Quarry"; od położenia między skałami góry Monte Castro). W ubiegłym roku padł też na nim rekord frekwencji - 30.186 osób na meczu z Maritimo, ale średnia liczba widzów od kilku lat oscyluje wokół 11-15 tysięcy. Warto dodać, że piłkarzami Bragi byli w przeszłości Marcin Chmiest, Andrzej Woźniak i Paweł Kieszek. Braga w europejskich pucharachBraga zadebiutowała na europejskich arenach w Pucharze Zdobywców Pucharów w 1966r. zwycięskim dwumeczem z AEK Ateny, by w kolejnej rundzie odpaść z węgierskim ETO Gyor. Później nasi rywale mieli szansę pokazać się w Europie jeszcze dwunastokrotnie. Brak tu spektakularnych sukcesów, ale warto odnotować kilka przyzwoitych występów. W 1998r. Portugalczycy dotarli do trzeciej rundy Pucharu UEFA, eliminując Vitesse oraz Dinamo Tbilisi i odpadając z Schalke. Dziewięć lat później (2007) Braga wyszła z grupy PU, pokonując w niej Grasshoppers i Slovan, a na wiosnę eliminując Parmę. Pogromcę znaleźli dopiero w drużynie Tottenhamu. Rok później znów udało się przebrnąć rozgrywki grupowe (remisy z Boltonem, Bayernem i Arisem; wygrana z Crveną Zvezdą), ale w trzeciej rundzie bezsprzecznie lepszy okazał się Werder. W 2009r. Braga po raz trzeci z rzędu dotarła do etapu wiosennego, wygrywając w grupie z Heerenveen i Portsmouth, a przegrywając z Milanem i Wolfsburgiem. Potem udało im się jeszcze pokonać Standard Liege, ale w R4 na PSG nie starczyło umiejętności. Występy z ubiegłego sezonu zakończyły się sporym rozczarowaniem bo w rundzie kwalifikacyjnym Ligi Europy Braga odpadła z Elfsborgiem. To niepowodzenie nasi rywale powetowali sobie z nawiązką w tym roku. W eliminacjach Ligi Mistrzów Portugalczycy okazali się lepsi od Celticu (3-0, 1-2) i Sevilli (1-0, 4-3)! Potem, w zmaganiach grupowych LM zajęli trzecie miejsce, gromadząc 9 punktów w rywalizacji z Arsenalem (1 zwycięstwo), Szachtarem Donieck i Partizanem Belgrad (2 zwycięstwa). Można to odczytywać jako świetny wynik, ale nie sposób zapomnieć, że Braga w pierwszym meczu z Arsenalem przegrała 0:6, a Szachtar dwukrotnie wygrywał z nimi w łatwy sposób (2:0 i 3:0). Obecny sezonDobre mecze w Europie Braga okupiła słabszymi występami w lidze. Nasz rywal zajmuje obecnie szóstą lokatę w tabeli Primeira Liga. Po 19 rozegranych kolejkach zgromadził 27 punktów (8 zwycięstw, 3 remisy, 8 porażek), a trzeba przypomnieć, że w poprzednim sezonie w 30 meczach uzbierał aż 71 oczek. Po tytuł pewnie zmierza Porto (56pkt), bezpieczna na drugim miejscu jest Benfica (45pkt), ale do trzeciego w tabeli Sportingu Lizbona Braga traci tylko 6 oczek. Plan minimum zakłada miejsce w pierwszej piątce, które gwarantuje start w europejskich pucharach. Jest to realne, bo Vitoria Guimares i Leiria wyprzedzają Bragę odpowiednio tylko o 2 i 1 punkt. Z drugiej strony za plecami naszych rywali znajdują się co najmniej 4 inne drużyny (Olhanense, Pacos de Ferreira, Nacional, Beira-Mar), które też nie odpuszczą walki o premiowane miejsce. Braga dobrze spisuje się u siebie (6-1-2, choć wygrywała tu raczej ze słabeuszami i średniakami - przegrane z Porto i Beira-Mar), ale na wyjeździe to już zupełnie inna drużyna (2-2-6; przegrane z wszystkimi pięcioma zespołami z czołówki). Ostatnie 3 ligowe mecze Bragi to kolejno remis 2:2 z Setubal, wygrana 2:1 z Maritimo i przegrana 0:2 z Porto. Bilans bramkowy 33-26; najwyższa wygrana 5:0 z Academicą (17.12.21010), najwyższa przegrana (0:2 z Porto w ostatniej kolejce). Kadra BragiTrenerem Bragi jest Domingos, były zawodnik Porto i wielokrotny reprezentant Portugalii. Przed byłym świetnym napastnikiem postawiono w zimie nie lada wyzwanie, bo zespół poddano ogromnym zmianom. Pożegnano się z aż 9 zawodnikami. Wśród nich należy wymienić przede wszystkim Matheusa (świetny strzelec; odszedł do Dnipro), Luisa Aguiara, który wrócił z wypożyczenia do Dynama Moskwa, by ostatecznie wylądować w lidze urugwajskiej, podstawowego bramkarza Felipe, który odszedł do Flamengo, podstawowego obrońcę Moisesa (Al-Rayyan) oraz znanego z "występów" w Legii Eltona. Do Bragi przyszło czterech innych zawodników, którzy w większości byli rezerwowymi w swoich klubach. Pewne jest to, że w meczach z Lechem zagra w zdecydowanej mierze inna drużyna niż ta, która jesienią występowała w LM. Nie zmieniło się jednak to, że o jej obliczu wciąż decydują przede wszystkim Brazylijczycy. Brak w tej drużynie wielkich gwiazd, ale świetna polityka transferowa (tanio kupić lub wypożyczyć; głównie graczy już nie pierwszej młodości) pozwala na włączenie się do walki o czołowe miejsca w lidze i dobrą grę w Europie już od kilku dobrych lat. Wobec braku Felipe pewniakiem w bramce jest Artur Moraes. Brazylijczyk ma za sobą kilka sezonów w Cruzeiro oraz dwa lata w Romie, gdzie zagrał jednak tylko w kilkunastu meczach, głównie w czasie kontuzji podstawowego bramkarza Doniego. Nie sposób przewidzieć zestawienia formacji defensywnej, bo od kilku spotkań - z różnych względów - jej skład się zmienia. Na prawej stronie prawdopodobnie zagra 27-letni Miguel Garcia (wychowanek Sportingu Lizbona, w przeszłości młodzieżowy reprezentant Portugalii). Na środku trener Domingos wybierze spośród trójki Paulao (Brazylijczyk, wychowanek Atletico Mineiro, później w Vasco da Gama), Alberto Rodriguez (Peruwiańczyk, zanim trafił do Bragi grał w Sportingu Cristal m.in. z Quinterosem) i Kaka (Brazylijczyk wypożyczony z 2-ligowej Herthy Berlin; ostatnio Mistrz Cypru z Omonią). Na lewej stronie - o ile tylko dojdzie do siebie po niedawnym urazie - powinien zagrać Uwa Echiejile - Elderson (reprezentant Nigerii na ostatnich Mistrzostwach Świata, za którego Braga zapłaciła Rennes ok. 2.5 mln euro). Do dyspozycji trenera pozostaje też 23-letni Portugalczyk Silvio, który może zagrać na jednym z boków obrony. W zależności od taktyki w pomocy Braga gra czwórką bądź piątką. Wśród defensywnych pomocników pewne miejsce ma Vandinho (32-letni Brazylijczyk, który jest już w Bradze od 7 lat). U jego boku wystąpić może były reprezentant Portugalii Hugo Viana (kiedyś Newcastle, Valencia) lub Custodio, który przez wiele lat grał w Sportingu Lizbona, a przed sezonem przyszedł do Bragi z lokalnego rywala, Guimares. Na prawej stronie pomocy lub za napastnikiem może występować jedna z większych gwiazd Bragi, Alan (9 goli w poprzednim; w tym na razie 2 bramki). Brazylijczyk ma za sobą kilka sezonów w Porto, gdzie jednak rozegrał łącznie tylko nieco ponad 30 spotkań. Po lewej stronie Domingos wybierze między Paolo Cesarem (Brazylijczyk, 5 bramek w tym sezonie; od miesiąca poza składem - kontuzja?) i Helderem Bardossa (wychowanek Porto, do niedawno podstawowy gracz reprezentacji Portugalii U19 i U21). W pomocy wystąpić mogą też Portugalczyk Ukra (prawa pomoc), Brazylijczycy Leandro Salino (defenswyny) i Mossoro (ofensywny) Jeśli Braga gra jednym wysuniętym napastnikiem to jest nim Brazylijczyk Lima (6 goli w lidze; hat-trick z Sevillą). W ustawieniu z dwójką z przodu towarzyszyć mu może wielokrotny reprezentant Kamerunu Ze Meyong. Historia meczów polsko-portugalskich w europejskich pucharachAni Braga ani Lech nigdy nie mierzyli się z rywalami odpowiednio z Polski czy Portugalii. Z 7 starć POR-PL wszystkie rywalizacje zostały rozstrzygnięte na korzyść drużyn portugalskich.
Co więcej, niedługo minie 20 lat od momentu, kiedy polski zespół wygrał wiosną dwumecz w europejskich pucharach. Dokonała tego Legia w marcu 1991r., wygrywając w PZP z Sampdorią. Później na wiosnę Polacy grali już tylko 4 razy: Legia (w 1/4 LM w Panathinaikosem), Wisłą (w 1/8 PU z Lazio), Dyskobolia (w 1/16 PU z Bordeaux) i Lech (w 1/16 PU z Udinese), ale za każdym razem były to w ostatecznym rozrachunku potyczki przegrane. Kadra Lecha na meczW porównaniu z jesiennym składem Lecha do dyspozycji trenera nie ma już Peszki, Wichniarka i Tshibamby, a do kadry wskoczyli Wołąkiewicz, Ślusarski (pracował z Domingosem w Leirii) i Ubiparip. Wydaje się jednak, że żaden z nich nie rozpocznie meczu z Bragą w podstawowym składzie, choć zostali już uprawnieni do gry w europejskich pucharach (w przeciwieństwie do Murawskiego, którego były klub - Rubin Kazań - również występuje w Lidze Europy). Pewniakiem w bramce wydaje się Kotorowski, a na środku obrony niezagrożona jest pozycja Arboledy i Bosackiego. Na prawej stronie defenwywy powinien zagrać Kikut (szczególnie, że trzeba czekać na wyniki badań Wojtkowiaka), a na lewej Henriquez, który wygrywa rywalizację z Gancraczykiem. Wobec niepewnego występu Injaca, dwójkę defensywnych pomocników może tworzyć ktoś z czwórki Kriwiec, Wołąkiewicz, Djurdjević i Możdżeń. Na prawej stronie zapewne zagra Kiełb, w środku Stilić, a na lewej Kriwiec lub Wilk. W napadzie pewny plac ma Rudniew. 17.02. godz. 19.00 Lech Poznań - Sporting Braga24.02. godz. 21.05 Sporting Braga - Lech PoznańKolejna runda zaplanowana jest na 10 i 17 marca. |



W 1/16 finału Ligi Europy Lech zmierzy się z portugalskim Sportingiem Braga. Pierwszy mecz zostanie rozegrany w Poznaniu 17 lutego; rewanż tydzień później w Bradze. Stawką tej rywalizacji jest awans do grona 16 najlepszych drużyn Ligi Europy i możliwość zmierzenia się z lepszym z pary Liverpool-Sparta. Awans do kolejnej rundy będzie jednak niezmiernie trudny, bo na naszej drodze stoi aktualny wicemistrz Portugalii i uczestnik tegorocznej Ligi Mistrzów. Na niekorzyść Lecha działa też fakt, że z dotychczasowych siedmiu starć polsko-portugalskich górą zawsze wychodzili piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego, a polskie drużyny - nawet jeśli dochodziły do wiosennych rund w europejskich pucharach - to od 20 lat nie potrafiły wygrać dwumeczu na tym etapie rozgrywek. Z drugiej strony Lech udowodnił już w obecnej edycji pucharów, że nie są mu straszne futbolowe marki dużo bardziej znane niż Braga, a jeśli spojrzeć na potencjalnych rywali Kolejorza sprzed grudniowego losowania, to nie sposób oprzeć się wrażeniu, że szanse mamy jednak zdecydowanie większe niż gdyby przyszło nam się teraz mierzyć z Porto, Bayerem czy Zenitem.




