Tu jesteś:
| Korona Kielce - Lech Poznań: Zapowiedź meczu |
| Wpisany przez Miłosz |
| wtorek, 23 listopada 2010 17:45 |
|
Przedstawienie rywalaDla Korony obecny sezon jest piątym w elicie najlepszych polskich drużyn. W poprzednich kielczanie zdobywali kolejno 5., 7., 6. i 6. miejsca. W trakcie poprzednich sezonów Korona często zajmowała miejsce premiowane występami na europejskich arenach, by ostatecznie nie wytrzymywać narzuconego tempa i spaść do środka stawki. Wydawało się, że tym razem będzie inaczej. Po 11. kolejkach Korona była wiceliderem i były realne szanse na to, że zabierze się z Jagiellonią w grupie budującej bezpieczną przewagę nad nominalnymi faworytami ligi. Tak świetna gra kielczan była dla wielu ekspertów zaskoczeniem. Trzeba pamiętąć, że po przymusowej banicji na zapleczu Ekstraklasy zespół przed rokiem trzeba było budować od nowa. Plany walki o podium wciąż są w Kielcach aktualne, ale ostatnie trzy kolejki, czyli porażki z Arką, remis z Jagą i przegrana z Górnikiem trochę ten optymizm ostudziły. Korona do tej pory rozegrała po 7 spotkań domowych i wyjazdowych. U siebie kielczanie uzbierali 11 punktów, spośród 24, które do tej pory zgromadzili na swoim koncie. Do pewnego momentu siłą Korony był ogrywanie ligowych średniaków i słabeuszy. Trzeba jednak zauważyć, że nie udało im się pokonać ani Jagi, ani Wisły, ani Legii. Jeśli chodzi o kadrę naszych rywali, to o miejsce w bramce Korony rywalizują Małkowski i Cierzniak. Częściej szansę dostaje ten pierwszy, który powinien być już gotowy na mecz z Lechem po naciągnięciu mięśnia dwugłowego przed spotkaniem z Górnikiem w ostatniej kolejce. Zestawienie obrony kielczan - przynajmniej na papierze - prezentuje się bardzo dobrze. Na środku występują Stano i Hernani, na prawej stronie pozyskany już w trakcie sezonu Golański, a na lewej były zawodnik Wisły, Mijailović. Środek pola trzyma Vuković, wspomagany najczęściej przez Markiewicza. Przed nimi akcje ofensywne napędza Edi Andradina. Na skrzydłach szanse od trenera Sasala dostają Sobolewski, Kuzera i Jovanović. Wysuniętym napastnikiem jest Niedzielan, a pod jego nieobecność na szpicy mogą grać Korzym lub Tataj. Niedzielan jest najlepszym strzelcem całej ligi (8 bramek). Zawdzięcza to świetnemu początkowi rozgrywek, gdy przez kilka kolejek regularnie pokonywał bramkarzy rywali. Pozwoliło mu to na powrót do kadry i jednocześnie zmusiło do wyjazdu na jej zgrupowanie do USA. Po powrocie Niedzielan doznał kontuzji i w meczu z Górnikiem zagrał po raz pierwszy od miesiąca. Nie wiadomo, czy będzie gotowy, by wystąpić od początku przeciw Lechowi. Po 2 bramki mają na koncie Edi, Vuković i Stano. Na tego ostatniego trzeba uważać szczególnie przy stałych fragmentach gry. Wśród asystentów wyróżniają się Edi (6 ostatnich podań, co daje mu drugie miejsce w lidze po Małkowskim z Bełchatowa) i P. Sobolewski. Warto dodać, że jako drużyna Korona ma 4. ofensywę w lidze (20 bramek, po Polonii W., Jadze, Lechii) i 10. defensywę (17 bramek straconych). Z powodu kartek nikt w meczu z Lechem nie pauzuje. Najwięcej żółtek na swoim koncie mają Kuzera (6), Vuković (5) i Markiewicz (3 - czyli jest zagrożony pauzą). Statystyki i kadra LechaKolejorz zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów. Po 14. kolejkach poprzednich sezonów miał na koncie odpowiednio 25 (przed rokiem), 27, 26, 20, 22, 15 i 15 punktów. Trzeba się więc cofnąć aż 6 lat, by znaleźć sezon, w którym Kolejorz spisywałby się gorzej niż obecnie. A przecież trudno porównywać sytuację finansową, kadrę i nawet zainteresowanie związane z obecną drużyną i zespołem prowadzonym przez Czesława Michniewicza. Szczególnie przygnębiająca jest liczba naszych porażek - aż 6, tj. tyle co w dwóch poprzednich sezonach razem wziętych. Do tej pory strzeliliśmy ledwie 18 bramek - 8. ofensywa ligi. W tym względzie, budująca jest jednak postawa Rundiewa (7), który w kalsyfikacji strzelców ustępuje tylko Niedzielanowi i Frankowskiego. Trzy bramki ma na koncie Peszko, po dwie Wilk i Kriwiec. W przypadku bramek straconych (14) - o dziwo - jesteśmy gorsi tylko od Arki i Jagi. Zatrważająca jest statystyka naszych meczów wyjazdowych. Z 7 spotkań poza Poznaniem wygraliśmy tylko 1 (Śląsk), aż 5-krotnie doznają goryczy porażki. To nie pozwala z wielkim optymizmem patrzeć na wyprawę do Kielc. Jeśli jednak szukać czegoś pozytywnego w naszej aktualnej grze, to trzeba powiedzieć, że mamy obecnie najdłuższą serię zwycięstw w tym sezonie (2). By uzupełnić statystyki dodajmy, że najlepszymi asystentami w Lechu są Kikut (4), Stilić (2) i Kriwiec (2). Z kolei najwięcej kartek ma na koncie Arboleda. On już jednak swoje odcierpiał, a uważać muszą Injać i Wilk (po 3 żółtka na koncie). W Lechu nie będzie mógł zagrać Bandrowski, który we wtorek udał się na konsultację medyczną do Niemiec. Historia naszych dotychczasowych ligowych meczów z KoronąKielce przez długi czas były dla Lecha niezdobytą twierdzą. Z pierwszych czterech rozegranych tam pojedynków dwa przegraliśmy i dwa zremisowaliśmy. Odczarować Arenę Kielc udało się dopiero w minionym sezonie, gdy w 2. kolejce wygraliśmy aż 5:0. W meczu rundy wiosennej rozegranym awansem w grudniu poprzedniego roku przez długi czas bardzo się męczyliśmy. Szalę zwycięstwa na stronę Lecha przechylił dopiero Mikołajczak.
Inne ciekawsze mecze 15. kolejki Ekstraklasy
Korona Kielce - Lech Poznań, sobota 27 listopada, godz. 18:15Transmisja w C+. |



W sobotę 27 listopada o godzinie 18:15 Lech zmierzy się na wyjeździe z Koroną Kielce. Poznaniacy mają za sobą najgorszą rundę od 6 lat. By z umiarkowanym optymizmem czekać na wiosnę i realnie myśleć o walce o europejskie puchary, niebiesko-biali nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów w dwóch kolejkach ligowych, które pozostały nam do rozegrania w tym roku. Wygrana w pojedynku z Koroną może pozwolić lechitom na zbliżenie się na wyciągnięcie ręki do jednej z rewalcji jesieni, która ostatnio przeżywa jednak małą zadyszkę. W trzech ostatnich kolejkach Korona uzbierała zaledwie punkt, pozwalając się dogonić w tabeli zarówno Wiśle, jak i Legii.




