Tu jesteś:

Start » Inne aktualności » Zapowiedzi meczowe » Lech Poznań - FC Red Bull Salzburg: Zapowiedź meczu
Lech Poznań - FC Red Bull Salzburg: Zapowiedź meczu
Ocena użytkowników: / 36
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Miłosz   
wtorek, 21 września 2010 23:15
AddThis Social Bookmark Button

redbullW meczu inaugurującym otwarcie nowego stadionu przy ulicy Bułgarskiej Lech zmierzy się z mistrzem Austrii, FC Red Bull Salzburg. Spotkanie odbędzie się w ramach 2. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. W pierwszej serii spotkań Kolejorz sensacyjnie zremisował na wyjeździe z Juventusem i jeśli na poważnie chce myśleć o zajęciu jednego z dwóch premiowanych awansem miejsc, to 30 września musi wywalczyć komplet punktów. Zadanie jest realne, bo kadrowo Lech jest od Austriaków mocniejszy, a siła gardeł - miejmy nadzieję - ponad 40 tysięcy kiboli będzie naszym dodatkowym atutem.

Stadion

Budowę stadionu przy ul. Bułgarskiej rozpoczęto w 1968r. Obiekt składał się z 3 trybun, wybudowanych na podstawie usypanego wału ziemnego. Lech rozegrał tu pierwszy mecz 23 sierpnia 1980r.; zremisował wtedy z Motorem Lublin 1:1. Rekord frekwencji to mecz z Widzewem w 1984r.; na trybunach zasiadł wtedy nadkomplet 45tys. widzów. W 1986r. do użytku oddano słynne 56-metrowe jupitery (mecz Polska-Grecja). W 2002r. rozpoczęła się modernizacja stadionu. Po dwóch latach oddano do użytku IV trybunę, a po kolejnych dwóch jej zadaszenie. W tym czasie trwała już praca nad trybuną nr II. W związku z przyznaniem Polsce organizacji Euro 2012 projekt stadionu był wielokrotnie zmieniany. Pierwsze dwie kondygnacje II trybuny ukończono w lutym 2007r., a trzecią we wrześniu 2008r. Prace nad trybunami I (od boisk treningowych) i III (od Bułgarskiej) trwały od października 2008r. Po blisko dwóch latach można powiedzieć, że ich budowa jest (prawie) zakończona (choć to prawie jest tu bardzo ważne). Każda z nich może pomieścić ponad 13tys. widzów, ma 136m. długości i 58m. szerokości. Mecz z drużyną z Salzburga zostanie rozegrany na nowej murawie.

Historia rywali

Gdyby iść za głosem przedstawicieli Red Bulla, którzy przejmując SV Austrię Salzburg, stwierdzili, że powstaje nowy klub bez tradycji, to historia naszych rywali datowałaby się od roku 2005. Wtedy 72 lata trzeba by wyrzucić na śmietnik.

Właściwa Austria Salzburg powstała w 1933r. po fuzji FC Rapid i FC Herthy. Powodem połączenia tych dwóch zespołów było stworzenie przeciwwagi dla lokalnego rywala Salzburger AK 1914. Od początku oficjalnymi kolorami klubu były fiolet i biel. Po raz pierwszy w najwyższej klasie rozgrywkowej SV Austria zagrała w 1953r. Na pierwsze sukcesy przyszło jednak czekać do początku lat 70. W 1971r. klub zagrał w finale Pucharu Mitropa, zdobył wicemistrzostwo i zadebiutował w Pucharze UEFA, przegrywając z rumuńskim UTA Arad. W latach 70. zespół kilka razy zmieniał nazwy (Gerngross, Sparkasse i Casino, pod którą przetrwał aż do 1997r.). Największe triumfy przyszły w połowie lat 90. W latach 1994-97 Austria po trzy razy sięgała po mistrzostwo i krajowy superpuchar. W 1994r., wtedy jako wicemistrz Austrii, Salzburg osiągnął swój największy sukces w historii. Pod wodzą Otto Barcia doszedł aż do finału Pucharu UEFA. Po drodze pokonał m.in. Sporting Lizbona, Eintracht i Karlsruher, a w decydującej rozgrywce uległ Interowi, dwa razy przegrywając 0:1. Rok później po wyeliminowaniu Maccabi Hajfa drużyna zakwalifikowała się do Ligi Mistrzów. W starciach z Milanem, Ajaxem i AEK-iem uzbierała 5 punktów i zajęła trzecie miejsce w grupie. W kolejnych latach drogę do tych elitarnych rozgrywek blokowały Austrii kolejno Steaua i Sparta Praga. Warto wspomnieć, że ogromny udział w zdobyciu tytułu z 1997r. miał Roman Szewczyk. Po złotej erze przyszły jednak spore rozczarowania. Kolejne lata to głównie nietrafione inwestycje, niewypały transferowe i walka raczej o miejsce w drugiej połowie tabeli niż o udział w europejskich pucharach.

Nowe otwarcie przyszło wraz z inwestycją Red Bulla. Zmieniono nazwę, kadrę, herb i barwy na czerwono-białe. Część kibiców sprzeciwiła się tym zmianom i w odpowiedzi na działania Red Bulla utworzyła własny klub, pod tradycyjną nazwą SV Austria Salzburg. Zespół wystartował od 7. ligi, przez cztery kolejne sezony awansując klasę wyżej. Teraz rozgrywa mecze na trzecim poziomie i pozostaje mieć nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mu się awansować do austriackiej Ekstraklasy. Drużyna z Salzburga jest jedną z pięciu, w którą Red Bull zainwestował spore środki, jednocześnie narzucając/nadając nazwę. W Nowym Jorku postąpiono tak z New York/New Jersey Metrostars, w Niemczech gra RB Leipzig, który do Bundesligi ma awansować w ciągu 8-10 lat (przepisy federacji nie pozwalają na nadanie drużynie nazwy Red Bull; wcześniej próbowano przejąć FC Sachsen Leipzig, ale te plany udaremnili kibice), w Brazylii występuje Red Bull Brazil, a w samym Salzburgu jest też drużyna hokejowa EC Red Bull.

Red Bull postawił na znanych szkoleniowców. Na ławce trenerskiej zasiadali kolejno Kurt Jara, Giovanni Trapattoni, Co Adriaanse i obecnie Huub Stevens. W 2006 FC Salzburg ukończył ligę na drugim miejscy, co dało im prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Marzeń o elicie pozbawiła ich Valencia, a z Pucharu UEFA wyeliminowało ich Blackburn. W 2007r. klub sięgnął po mistrzostwo na 5 kolejek przed końcem sezonu. W tamtym sezonie kadra Red Bulla była bardziej imponująca niż obecnie, by wspomnieć choćby Linke, Knavsa, Vonlanthena, Kovaca, Zicklera, Lokvenca i Janko. W europejskich pucharach analogiczne porażki jak 12 miesięcy wcześniej, tyle że z Szachtarem i AEK Ateny. W 2008r. mistrzostwo trafiło do Rapidu, a Red Bull znów był drugi. W I rundzie Pucharu UEFA lepsza okazała się Sevilla. Dwa ostatnie lata to panowanie Salzburga w Austrii. W 2009r. z eliminacji Ligi Mistrzów wyeliminowało ich jednak Maccabi, a w tym roku Happoel. Trzeba jednak zauważyć niezłe występy w grupie Ligi Europy w zeszłym sezonie. Komplet 6 zwycięstw z Lazio, Villareal i Lewskim Sofia mówi sam za siebie. Potem odpadli jednak ze Stadardem Liege. Bramki w meczach Ligi Europy zdobywali Janko (4), Schiemer (2), Tchoyi (2), Svento (2) i Afolabi (1).

Kadra rywali

Najbardziej znaną postacią drużyny z Salzburga jest holenderski trener Huub Stevens, który przez wiele lat pracował w Schalke, kilku innych klubach niemieckiej Bundesligi oraz PSV Eindhoven.

Aktualnie pierwszym bramkarzem jest Niemiec Gerhard Tremmel. Tremmel był w swojej karierze rezerwowym w Hertcie, a ostatnio przez 4 lata regularnie występował w Energie Cottbus. Swoją pozycję w bramce Salzburga zawdzięcza kontuzji Eddiego Gustafssona, urodzonego w USA, 10-krotnego reprezentanta Szwecji, który ma też obywatelstwo bahamskie. Skomplikowane złamane nogi w kwietniu tego roku wykluczyło go z gry na rok.

Na prawej stronie defensywy występuje Christian Schwegler, Szwajcar, który przez ostatnie lata grał w Young Boys Berno, a w zeszłym roku za 600tys. euro został kupiony do Salzburga. Jest znany głównie z dalekich ponad 30-metrowych wrzutów z autu. Na środku obrony gra dwójka przedstawicieli Afryki. 30-letni Nigeryjczyk Rabiu Afolabi do Europy trafił jako nastolatek. Przedtem grał w Standrdzie Liege, Austrii Wiedeń (występował kilka lat temu przeciw Legii) i Sochaux. Brał udział w Mundialu w 2002r.; ma bardzo silny strzał i świetnie gra głową, co powoduje, że trzeba na niego szczególnie uważać przy stałych fragmentach. Jego rówieśnik i partner na środku defensywy, Ibrahim Sekagaya pochodzi z Ugandy. Jego droga do Europy była o wiele bardziej skomplikowana, bo wiodła przez 6-letnie występy w Argentynie. Jest kapitanem swojej reprezentacji. Na lewej stronie występować może Słowak, Duszan Svento; przez wiele lat zawodnik Sparty Praga, z której został wykupiony rok temu za 2mln euro. W obronie może grać też Andreas Ulmer, który w zeszłym sezonie był podstawowym graczem drużyny.

Silna jest linia pomocy klubu z Salzburga. Rolę defensywnego pomocnika często pełni nasz dobry znajomy z Austrii Wiedeń, Franky Schiemer. Schiemer to obrońca, przekwalifikowany na pomocnika przez Stevensa. To ten sam, który w meczu rozgrywanym we Wiedniu strzelił nam dwie bramki. W środku pola wspomaga go Chorwat Nikola Pokrivać. Ma on na swoim koncie kilka występów w kadrze narodowej w nieudanych dla Chorwatów eliminacjach MŚ; zagrał też przeciw Polsce na Euro 2008. Przed przyjściem do Austrii grał w Dinamie Zagrzeb (mistrzostwo i puchar w 2007r.) oraz w Monaco, gdzie choć nie miał pwenego miejsca w składzie, to przez 1.5 roku zaliczył kilkadziesiąt występów. Przeciwko Lechowi w czasie swojej kariery grał też Gonzalo Zarate. On te występy wspomina jednak zdecydowanie mniej miło niż Schiemer, bo Argentyńczyk był podstawowym graczem Grasshoppers Zurich, także w słynnym meczu zakończonym pogromem 6:0. Pewny skład mają też Christoph Leitgeb, 27-krotny reprezentant Austrii (pełny mecz przeciw Polsce na Euro 2008) oraz David Mendes da Silva, 7-krotny reprezentant Holandii o korzeniach z Wyspy Zielonego Przylądka. Jeszcze w zeszłym roku był on podstawowym zawodnikiem AZ Alkmaar, z którym grał w Lidze Mistrzów (wyróżnił się m.in. wyrównującą bramką w meczu z Arsenalem, strzeloną w 93min.). Jest on graczem bardzo uniwersalnym i zależności od potrzeby Stevens może wystawić go na każdej pozycji w obronie i pomocy.

Na szpicy występuje 23-letni Urugwajczyk Joaquin Boghossian. Miał on świetny miniony sezon w barawch argentyńskiego Newell's Old Boys, z którym do końca bił się o mistrzostwo. Boghossian jest bardzo wysoki, świetnie gra głową i potrafi przytrzymać piłkę w oczekiwaniu na partnerów z zespołu. Ma wypełnić lukę po świetnym Marcu Janko, który przed sezonem przeszedł do Twente. Z klubu odszedł też drugi najlepszy strzelec, Alexandar Zickler, który znany jest z wieloletniej gry w Bayernie Monachium, oraz kameruński pomocnik Somen Tchoyi. W drużynie z Salzburga w pomocy może wystąpić też Austriak Jantscher, a w przedniej formacji Brazylijczyk Alan (21 lat, Fluminense, U-21), pochodzący z Antyli Holenderskich Robin Nelisse (32 lata, Feyenoord, AZ, Utrecht), czy też doświadczony Austriak Roman Wallner, który strzelił bramkę w ostatnim meczy ligowym (grał już m.in w Niemczech, Szkocji i Grecji; w 2008r. był bohaterem dziwnej historii - zagrał w barwach Apollonu Kalamarias w wygranym meczu przeciw Olympiakosowi, ale jako że był to jego trzeci klub w tamtym sezonie, Olympiakos odwołał się i wygrał walkowerem, co na finiszu rozgrywek zapewniło im mistrzostwo). Warto zauważyć, że Tremmel, da Silva, Jantscher, Hierlander, Wallner, Zarate, Boghossian i Alan przyszli do drużyny dopiero przed tym sezonem. Szczególnie w przednich formacjach może więc brakować im zgrania.

Występy FC Red Bull Salzburg w obecnym sezonie

Salzburg w minionym sezonie wywalczył mistrzostwo Austrii. W Lidze Europy zagra po przegraniu dwumeczu z Hapoelem Tel-Awiw w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (2-3 u siebie, 1-1 na wyjeździe). Wcześniej Austriacy wyeliminowali Havnar Bóltfelag z Wysp Owczych (5-0 u siebie, 0-1 na wyjeździe) i cypryjski AS Omónia Lefkossías (1-1 na wyjeździe, 4-1 u siebie).

  • 13.07.10 Salzburg - Havnar 5:0 (Zárate 21, Jantscher 43, Ulmer 46, Wallner 64, Hierländer 82)
  • 20.07.10 Havnar - Salzburg 1:0
  • 27.07.10 Omonia - Salzburg 1:1 (Zarate 8)
  • 04.08.10 Salzburg - Omonia 4:1 (Švento 21, Schiemer 37, 40, Boghossian 58)
  • 18.08.10 Salzburg - Hapoel 2:3 (Pokrivač 28, Wallner 67 (k))
  • 24.08.10 Hapoel - Salzburg 1:1 (Douglas 42 (s))

W przegranym 0:2 meczu z Manchesterem City drużyna z Salzburga wystąpiła w składzie: Tremmel - Schwegler, Afolabi, Sekagya, Svento - Schiemer, da Silva (74. Augustinussen) - Zarate, Leitgeb, Pokrivac (55. Jantscher) - Boghossian (54. Wallner)

Austriacy słabo spisują się też na swoim krajowym podwórku. Do minionej soboty w lidze nie wygrali od 7 sierpnia (4:2 z SC Wiener Neustadt). W pozostałych pięciu meczach Salzburg osiągnął trzy remisy (KSV Superfund 0:0, LASK 0:0, Austria Wiedeń 0:0) i dwie porażki (Rapid Wiedeń 1:2, Mattersburg 0:1). Przełamanie przyszło w meczu z SV Ried po bramce Wallnera. Salzburg zagrał w tym meczu w składzie: Tremmel - Schwegler, Afolabi, Sekagya, Svento - Jantscher (90. Zarate), Schiemer, Mendes da Silva,Leitgeb (90. Augustinussen), Cziommer - Boghossian (46. Wallner).

Aktualnie zajmują 7. miejsce na 10 zespołów (9 punktów w 7 meczach), ale trzeba przyznać, że rozegrali o dwa mecze mniej niż większość drużyn. Lider FC Wacker Innsbruck w 8 meczach zdobył aż 20 punktów, drugi SV Ried w 9 spotkaniach zgromadził 18 oczek, a trzeci Sturm w 8 meczach uzbierał 16 punktów. W lidze trzy bramki ma na koncie Jantscher, po jednej Zarate, Boghossian i Wallner. Red Bull ostatnio odpadł z Pucharu Austrii z III-ligowym Blau-Weiss Linz po kompromitującej porażce 1:3. Piłkarze w ramach rekompensaty zapłacili za koszty podróży kibiców na ten mecz i kolejny ligowy z Austrią Wiedeń. W klubie powołano wtedy sztab kryzysowy.

Inne infromacje nt. drużyny z Salzbura

  • Klub rozgrywa swoje mecze na Red Bull Arena, która powstała w 2003r. Początkowo pojemność stadionu wynosiła 18tys., ale potem dodano kolejnych 14tys., by sprostać wymogom organizacji Euro 2008. Poprzednia nazwa stadionu to Wals-Siezenheim. W lecie tego roku sztuczną nawierzchnię zastąpiono naturalną trawą.
  • Średnia liczba widzów w ostatnich sezonach ligowych wahała się od 12 do 16 tysięcy.
  • W sezonie 2008/09 Marc Janko zdobył aż 39 goli (w 34 meczach), w tym 5 hat-tricków. W pierwszych 20 meczach uzbierał aż 30 bramek. Był w tamtym sezonie najlepszym strzelcem ligowym na świecie.
  • Salzburg to miasto w północno-zachodiej Austrii. Mieszka tam tylko 150tys. osób i często bywa, że w sezonie turystycznym liczba turystów przekracza liczbę mieszkańców. Salzburg słynie ze swojego Starego Miasta, kawiarni i urodzonych w nim sławnych Austriaków w tym m.in. Mozarta, Dopplera, von Karajana i Rolanda Ratzenbergera (kierowcy F1, który zginął podczas treningu San Marino GP w 1994r.).

Historia meczów polsko-austriackich w europejskich pucharach:

Lech potykał się w europejskich pucharach z drużynami austriackim trzykrotnie. W grupie Pucharu Lata w 1985r. jednym z rywali Lecha była Almira Wacker. U siebie wygraliśmy 4:2, we Wiedniu przegraliśmy 3:5, a 5 bramek w tych meczach strzelił Mirosław Okoński. Rok później też w Pucharze Lata zmierzyliśmy się z LASK Linz (wyniki to odpowiednio 0:0 i 1:1). Dwa lata temu w pamiętnym dwumeczu na drodze Lecha do fazy grupowej Pucharu UEFA stanęła Austria Wiedeń. Awans udało się wywalczyć w 120. minucie dogrywki meczu rewanżowego. Austria Salzburg w Pucharze Lata w sezonie 1979/80 rozegrała dwa mecze z GKS-em Katowice (remis 1:1 u siebie, 0:0 w Polsce). Wykaz starć polsko-austriackich, nie wliczający Pucharu Lata (Intertoto) za 90minut.pl:

  • 1963/64 - PEMK - I - Górnik Zabrze - FK Austria Wiedeń - 1-0, 0-1, 2-1
  • 1964/65 - PZP - I - SC Admira-Wacker Wiedeń - Legia Warszawa - 1-3, 0-1
  • 1965/66 - PEMK - I - Linzer ASK - Górnik Zabrze - 1-3, 1-2
  • 1969/70 - PMT - I - Wiener SC - Ruch Chorzów - 4-2, 1-4
  • 1978/79 - PZP - I - Zagłębie Sosnowiec - FC Tirol Innsbruck - 2-3, 1-1
  • 1982/83 - PEMK - II - SK Rapid Wiedeń - Widzew Łódź - 2-1, 3-5
  • 1986/87 - PUEFA - I - Linzer ASK - Widzew Łódź - 1-1, 0-1
  • 1994/95 - PUEFA - I - SC Admira-Wacker Wiedeń - Górnik Zabrze - 5-2, 1-1
  • 2004/05 - PUEFA - I - FK Austria Wiedeń - Legia Warszawa - 1-0, 3-1
  • 2004/05 - PUEFA - II - Grazer AK - Amica Wronki - 3-1
  • 2006/07 - PUEFA - E2 - SV Mattersburg - Wisła Kraków - 1-1, 0-1
  • 2006/07 - PUEFA - I - Legia Warszawa - FK Austria Wiedeń - 1-1, 0-1
  • 2008/09 - PUEFA - I - FK Austria Wiedeń - Lech Poznań - 2-1, 2-4
  • 2010/11 - LE - E3 - Ruch Chorzów - FK Austria Wiedeń - 1-3, 0-3

Bilans: 14 starć - osiem wygranych rywalizacji przez polskie drużyny.

Kadra Lecha

Przed fazą grupową wszystkie kartki są zerowane (za art 22.03: "single cautions that are received before the group stage and have not resulted in a suspension expire on completion of the play-offs"), więc z tego powodu nikt z Lecha pauzować nie będzie. Potem kary są za 3, 5, 7, 9, itd. żółtą kartkę. Do zdrowia wrócili już Bosacki, Gancarczyk, Kiełb, Burić; niepewny jest za to występ Bandrowskiego.

Wyjątkowy czwartek

Czeka nas w czwartek mecz wyjątkowy, bo czasów gdy na Lecha przychodziło 40 tys. kibiców (czasem z górką) niewielu pamięta. Ja przychylam się do opinii Sociosa co do stadionu - "bubel - nie bubel, w końcu jednak dom". Właściwie wszyscy próbują nam tę jakby nie było wyjątkową chwilę zepsuć: piłkarzyki, bo większość z nich notorycznie udowadnia, że nie dorosła do reprezentowanie barw Lecha, ludzie odpowiedzialni za projekt i budowę, bo przecież ten dom mógł być jednak dużo lepszy, i wreszcie ludzie w klubie, bo po raz kolejny pokazali, że okazanie kibicom Lecha należytego szacunku ich przerosło. Nie dajmy sobie zepsuć tego czwartkowego wieczoru. Nawet jak piłkarzyki będą grały słabo (w co wątpię, bo akurat mecze, w których chce im się grać przez pełne 90 minut, potrafią sobie wybrać), to my jako kibole mamy tym spotkaniem do wygrania o wiele więcej. Wielu ludzi przyjdzie na stadion po raz pierwszy lub po bardzo długiej przerwie. Pewnie o niektórych z nich warto powalczyć tak, by w przyszłości pojawiali się na Bułgarskiej jeszcze wiele razy. A zaszczepić w nich bakcyla można tylko w jeden sposób - fanatycznym dopingiem. A to czy Stilić znów nie trafi na pustą bramkę, Peszko spudłuje z 5 metrów, a Arboleda znowu minie się z piłką - owszem ważne jest, ale przynajmniej dla mnie schodzi w czwartek na drugi plan.

Lech Poznań - FC Red Bull Salzburg, 30 września, 21:05

 
Wiara Lecha na Facebooku