Tu jesteś:
| Lech Poznań - Lechia Gdańsk: Zapowiedź meczu |
| Wpisany przez Miłosz |
| poniedziałek, 26 kwietnia 2010 08:47 |
|
Lechia legitymuje się w tym sezonie bilansem 8-10-7, mogąc pochwalić się największą liczbą remisów w lidze. W przeciwieństwie do ubiegłego sezonu, w którym gdańszczanie ogromną większość punktów zdobyli na własnym stadionie, w tych rozgrywkach lechiści lepiej spisują się na wyjazdach. W 12 meczach na boiskach przeciwników Lechia wywalczyła 19 punktów (5-4-3, bramki 16:13), a u siebie biało-zieloni w 13 spotkaniach uciułali tylko 15 oczek (3-6-4, bramki 10:13). Po 25. kolejkach wyniki te plasują Lechię na wysokiej 6. pozycji. Jednak o ile jesień w wykonaniu lechistów należy uznać za bardzo udaną, to w tym roku drużyna z Trójmiasta poczyna sobie już dużo gorzej. W 8 meczach zdobyła tylko 8 punktów, a od spotkania ze Śląskiem 13 marca nie potrafiła zakończyć spotkania z kompletem oczek na koncie. W tegorocznej tabeli, w której przewodzi Lech z dorobkiem 18 punktów, Lechia jest dopiero jedenasta. Poza tym zwraca uwagę fakt, że gdańszczanie ani razu nie potrafili pokonać drużyny z ligowego czoła. Do najbardziej wartościowych wyników naszych najbliższych rywali należą remis 0:0 z Lechem z rundy jesiennej, remis 1:1 z Ruchem w ostatniej kolejce oraz wygrana 6:2 z Cracovią w meczu 2. kolejki. Priorytetem dla Lechii powininna być jednak teraz walka o Puchar Polski. Po wyeliminowaniu Nielby, Odry i Wisły, na ich drodze w półfinale stoi Jagiellonia Białystok, która w pierwszym meczu w Gdańsku wygrała 2:1. Rewanż zostanie rozegrany 4 maja, a zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się z lepszym z pary Pogoń-Ruch. W Lechii brak wielkich indywidualności, o których można by mówić w kontekście występów w kadrze narodowej lub transferu do któregoś z klubów ligowej czołówki. Dość powiedzieć, że najlepsi strzelcy (Nowak, Wiśniewski, Wołąkiewicz) zgromadzili tylko po trzy bramki, a najlepsi asystenci (Buzała, Kaczmarek, Lukjanovs, Nowak, Surma) uzbierali tylko po dwa podania otwierające drogę do zdobycia gola. Siłą drużyny jest więc kolektyw i wobec tego za dobrą należy uznać informację, że cztery ważne ogniwa zespołu w meczu z Lechem nie będą mogły zagrać. Z powodu czerwonej kartki w meczu z Ruchem pauzować będzie Bajić, a czwarte żółtka w obecnych rozgrywkach w tym samym spotkaniu obejrzeli Dawidowski, Wiśniewski i Bąk. Statystyki pokazują jednak, że Lechia jest jednym z najczyściej grających zespołów w lidze, bo w klasyfikacji fair-play zajmuje wysoką trzecią pozycję (za Polonią Bytom i Zagłębiem). Wobec tych osłabień do najpewniejszych punktów drużyny w meczu z Lechem powinni należeć: bramkarz Kapsa, środkowy obrońca Wołąkiewicz, pozyskany przed sezonem z ŁKS-u Mysona, motor napędowy drużyny Surma, napastnik Lukjanovs oraz jak zwykle dodatkowo mobilizujący się na mecze z Kolejorzem, Buzała. Do składu wróci również Sergejs Kożans, których w ostatnim spotkaniu nie mógł zagrać z powodu kartek. Po spotkaniu z Wisłą w Lechu nie ma żadnych nowych poważnych urazów. W meczu z Lechią z powodu 8. żółtej kartki nie będzie mógł zagrać Gancarczyk, którego najprawdopodobniej zastąpi Henriquez. Zagrożeni pauzą przed meczem ze Śląskiem są Stilić, Djurdjević i Możdżeń. Martwi wyjazdowa forma Lecha w tej rundzie. Na boiskach rywali straciliśmy już 6 bezcennych punktów, a przed nami wciąż niełatwe wyjazdy do Wrocławia i Chorzowa. Z drugiej strony warto jednak odnotować, że Lech nie przegrał już 17 kolejnych ligowych spotkań, a w Poznaniu nie może znaleźć pogromcy od meczu z GKS-em Bełchatów na inaugurację poprzedniego sezonu. Martwi też obniżka formy tych, którzy decydowali o ofensywnym obliczu Kolejorza. Lewandowski nie zdobył bramki od ponad 400 minut, a Peszko na gola czeka już 6 spotkań. Ostatnie spotkania Lecha z Lechią w lidze
W spotkaniach minionego sezonu z Lechią wiodło nam się bardzo dobrze. W rundzie jesiennej, mimo znacznych osłabień, gładko wygraliśmy w Gdańsku, a w maju, pomimo antyftbolu jaki zaprezentowali biało-zieloni i pokładania się na boisku przez połowę meczu, znów byliśmy zdecydowanie lepsi, choć udokumentować bramką udało się to dopiero w końcówce. W rundzie jesiennej Lechia zaskoczyła nas odważną, ofensywną taktyką i kilkukrotnie była bliska zdobycia gola. Remis był wtedy wynikiem sprawiedliwym, choć zaskakującym, bo Lech pojechał do Gdańska w glorii zwycięstwa nad Wisłą. Początek meczu w środę, 28 kwietnia o godzinie 18:45. |



Lechia Gdańsk - nasz najbliższy rywal - jako jeden z nielicznych zespołów w tym sezonie ligowym gra już tylko o przysłowiową pietruszkę. Strata 14 punktów do miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach jest zbyt duża, by myśleć o jej nadrobieniu w ciągu pięciu kolejek, które pozostały do zakończenia rozgrywek. Podobnie przewaga aż 11 oczek nad strefą spadkową jest zbyt okazała, by móc roztrwonić ją w ciągu zaledwie trzech tygodni. Przyjedzie więc do Poznania drużyna, która wszystkie siły powinna przerzucić na czekający ją tydzień po starciu z Kolejorzem półfinał Pucharu Polski. Przyjedzie zespół bez kilku podstawowych zawodników, pauzujących za kartki. Przyjedzie przeciwnik, który w ostatnich pięciu kolejkach nie potrafił wygrać meczu. Teoretycznie przed środowym starciem wszystkie argumenty przemawiają za Lechem. I choć lechici nie wykorzystali w ostatni weekend ogromnej szansy nadrobienia trzech oczek do Wisły, a bezbramkowy remis w Krakowie należy rozpatrywać w kategoriach porażki, to i tak wizja wywalczenia Mistrzostwa Polski jest wciąż realna. Warunkiem podstawowym jest zdobycie kompletu punktów do końca rozgrywek, a do tego trzeba liczyć, by wiślacy zgubili co najmniej cztery oczka. Szansa ku temu już we wtorek, bo krakowianie na wyjeździe zmierzą się ze znajdującym się w strefie spadkowej, Piastem Gliwice.




