Tu jesteś:

Start » Mecze Kolejorza » Lech - Wisła: protest trwa
Lech - Wisła: protest trwa
Ocena użytkowników: / 29
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Bodziu   
poniedziałek, 12 września 2011 12:14
AddThis Social Bookmark Button

 

megafonPiątkowy mecz z Wisłą Kraków był jednym z dwóch meczów odbywanych w tej rundzie przy ulicy Bułgarskiej (drugi to mecz z Legią Warszawa – pod koniec października), na którym postanowiliśmy zebrać się jako Grupy Kibicowskie Lecha Poznań, aby kontynuować nasz protest przeciwko rządowym represjom skierowanym w stronę niezależnego ruchu kibicowskiego.

Wcześniej, w wirtualnej internetowej rzeczywistości, rozgorzała burzliwa dyskusja o wielkiej „szkodliwości” naszej decyzji i pojawiły nawet się głosy, mówiące o tym, że Kocioł nie jest nikomu do szczęścia potrzebny, bo I,III i w szczególności IV trybunę są w stanie rozruszać zgłaszający się co rusz „wodzireje”, którzy o „możliwość przeprowadzenia dopingu”…wystąpili nawet oficjalnie do klubu! O tym, na co zdały się te zapędy - można było przekonać się naocznie i „nausznie” w piątek. W okresie początkowych zrywów (przy jednoczesnej dobrej grze Kolejorza) pozostałe trybuny były wprawdzie słyszalne, jednak po stracie przez Lecha bramki – jedynie co miały do „zaoferowania” to arsenał gwizdów i szydery, co w zasadzie wystarcza za cały komentarz do wcześniejszych buńczucznych zapowiedzi i nawoływań…

Stawiamy się na mecz w „tradycyjnych” niestety ostatnio czarnych barwach i już na początku wita nas niemiła niespodzianka w postaci policji na sektorach (ta w Kotle na szczęście nie zachowywała się prowokacyjnie) i wielkich mikrofonów kierunkowych skierowanych w stronę II trybuny. W ten oto sposób „liberalna” władza zapewnia weekendową rozrywkę obywatelom…

 1

Około 70.minuty wyciągamy (dla kontrastu między tym jak jest, a jak być powinno) schowane do tej pory niebiesko-białe barwy i bawimy się już do końca głośno i po naszemu, choć niewątpliwie minusem były decybele naszego dopingu, których liczbę na Legii trzeba zdecydowanie zwiększyć Piłkarzom, wyraźnie naszym dopingiem uskrzydlonym (którzy na marginesie raz oświadczają, że nas rozumieją, by potem znów powtarzać nieprawdziwe tezy o naszym rzekomym „obrażaniu się”), nie udaje się jednak choćby wyrównać. Deklarujemy jeszcze na koniec bezwarunkową miłość do klubu i rozchodzimy się do domów – na szczęście nikt z nas nie zostaje tego dnia zatrzymany.

2 

Garść gorzkich refleksji na koniec tekstu – nic niestety nie wskazuje, żeby w przyszłości sytuacja na trybunach się poprawiła. Środowisko kibolskie w Polsce nadal jest dalekie od jednomyślności (mimo kolejnych zatrzymań, choćby „hurtowych” na Koronie), protest prowadzimy w zasadzie sami, w dodatku u sporej części z nas widać już nieuchronne zniechęcenie obecną sytuacją…Ujawniony niedawno w prasie „taryfikator” za złamanie (w wielu miejscach idiotycznych zresztą) przepisów znowelizowanej ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych wskazuje, że już niedługo dom z piwkiem w ręku będzie sporo bezpieczniejszym miejscem niż stadion, na którym POlicja będzie dla przykładu mogła bardzo srogo karcić przeklinających czy nie stosujących się do „wiążących poleceń” Pana Edka w kamizelce…

Nie możemy się jednak poddać – trzeba trwać w tym co sobie założyliśmy – z całych sił walcząc obecnie o znowelizowanie obowiązującego prawnego bubla i o odsunięcie rządzących od władzy.

 

Od meczu z Jagiellonią w następny piątek – decyzja o przyjściu na estadio należy już indywidualnie do każdego z nas. Do październikowego meczu z Legią aktywni kibole mogą jednak przecież uczestniczyć (jeśli tylko nie zostaniemy pozbawieni takiej możliwości…) w kilku wyjazdowych meczach Kolejorza, są barwne i kolorowe spotkania Wiary Lecha w Pucharze Polski (najbliższe już w środę w Kaźmierzu – i liczymy na więcej!:)), będzie sporo akcji patriotycznych pod szyldem Kibolskiego Klubu Dyskusyjnego – nasze środowisko cały czas musi się integrować i za wszelką cenę nie dać podzielić. W każdym z nas tli się przecież jeszcze wiara, że już niedługo wrócimy…

PS. Przed meczem odbyła się zbiórka książek dla Polaków mieszkających na Litwie, w którą włączył się również klub i Wiara Lecha, a która zakończyła się bezapelacyjnym sukcesem - udaje nam się zebrać ponad 1,5 tony książek! Raz jeszcze za to dziękujemy. Książki spokojnie jeszcze do końca września można zostawiać w MDKu przy Drodze Dębińskiej 21 i w Pubie Forza, przy ul. Żupańskiego 16. Prosimy przy tym o śledzenie odpowiedniego wątku na kibicowskim forum i profilu KKD na facebook’u – z pewnością poinformujemy bowiem jeszcze o finale akcji.

3 

PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

 
Wiara Lecha na Facebooku