Tu jesteś:

Start » Mecze Kolejorza » Lech - Ruch: ...dlatego, że protest mamy!
Lech - Ruch: ...dlatego, że protest mamy!
Ocena użytkowników: / 77
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Bodziu   
wtorek, 17 maja 2011 00:24
AddThis Social Bookmark Button

megafonTrudno coś sensownego o tym meczu napisać. Najbardziej właściwa byłaby pewnie wymowna cisza, która panowała na stadionie od pierwszej do 85 minuty…Ale po kolei.

Geneza protestu jest chyba jasna dla każdego. Zmasowany atak na kibolskie środowisko w Polsce, w ostatnim czasie przybrał już rozmiary absurdu, mało dla nas niestety zabawnego. Zakazano nie tylko pirotechniki, ale zorganizowanych wyjazdów, zabrania się sektorówek, rząd wydaje dyspozycje odpowiednim służbom, aby te zatrzymywały tych z antyrządowymi transparentami, pojawiają się też głosy, że naciskane są także agencje ochrony (pod groźbą utraty koncesji), aby „rozprawiały się” z takim transem (i osobami go wywieszającymi) - gdy już zawiśnie, o zamykanych za byle co stadionach w ogóle nie warto już nawet wspominać w poszanowaniu nerwów. Nasza decyzja była trudna, lecz jasna i jak się wydaje jedyna możliwa – zawieszenie organizowania szeroko rozumianej meczowej atmosfery (doping, oprawy, wyjazdy) do odwołania. Postanowiliśmy również, iż na meczu z Ruchem kto może, powinien pojawić się w czarnych barwach…Niech poniższe zdjęcia starczą za cały komentarz do tego jak wyglądał stadion w sobotę…

1

2

3 

Klimat żałoby i czarnych fot jest niestety uzasadniony. Jedynym pozytywem była solidarność na naszych Trybunach w proteście przeciwko orwellowskim zagrywkom świty Tuska. Spora część osób posiadających karnety – nie pojawiła się w ogóle, zdecydowana większość tych co byli odpowiedziała natomiast na nasz apel i pojawiła się tym razem nie w naszych świętych niebiesko-białych barwach, ale na czarno (kolejny raz – po akcji „kamizelkowej” w meczu z Bragą – okazało się, że na odzew kiboli można liczyć). Inne sektory nie próbowały również organizowac dopingu (co po przypadkach odnotowywanych na Wiśle czy Jagiellonii wcale nie było takie oczywiste), z wyjątkiem sektora „Duszyczek”, przez co wyjątkowo nudny mecz był chwilami „widowiskiem” nie do zniesienia. W 85. minucie wstajemy jednak z miejsc i po wizytówce, po której naprawdę przeszły ciary na plecach, prowadzimy mega doping na petardzie już do końca, dając kilkukrotnie piłkarzom znać, że mimo wszystko jesteśmy z nimi a przede wszystkim z naszym Klubem na dobre i na złe i przypominając o tym, dla kogo organizowane są rozgrywki, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie wirtuozerii na murawie raczej nie uświadczysz...

Pojawia się pytanie co dalej. Przed nami sparing z Borussią Dortmund, na którym doping będzie prowadzony (głównie ze względu na bogu ducha winne „Duszyczki”, które muszą chłonąć Lecha wszystkimi zmysłami w obecnych, ciężkich czasach), na meczu z Koroną wróci już pewnie zeszłosobotnia smuta. Ciekawe też jak protest będzie wyglądał w  perspektywie ogólnokrajowej. Za  jego „koordynację” wzięło się już OZSK, choć część klubów z protestu (twierdzą, że na wybrane mecze) się jednak niestety wyłamało. Dopingują Polonia Bytom, Wisła i Cracovia, ŁKS i Lechia wybrały drogę „szydery”, Korona odpuszcza mecze zupełnie, Widzew i Śląsk dopingują spod zamkniętych czasowo (?) stadionów, dopingu nie prowadzą Arka i Jaga, kibice próbują też omijać bzdurny zakaz wyjazdowy organizując coraz to zmyślniejsze „wycieczki” do miast, w których akurat gra ich ukochana drużyna (choc policja zapowiada, że będzie tak podróżujace osoby...zawracac!)…Protest zauważają też powoli kibice na całym świecie (trans OFK Belgrad na wyjeździe w Jagodinie).

4

Czy „nasza” droga okaże się skuteczna? Mocno wierzymy, że tak. Wielkopolska praca organiczna, która tym razem będzie polegać na bezkompromisowym i systematycznym podsycaniu grobowej atmosfery na meczach przy Bułgarskiej, musi po raz wtóry okazać się skuteczna. Po cichu „liczymy” na pomoc tych, którym – tak jak i nam – powinno zależeć na tym, aby stadiony były głośne, żywe i kolorowe (sponsorzy, stacje telewizyjne, inne środowiska mające konkretniejszy wpływ na rządzących). Ale z nimi czy bez, z pewnością się nie załamiemy. Donald Tusk nie wie z kim zadarł.

PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

 
Wiara Lecha na Facebooku