Tu jesteś:
| Lech - Polonia Bytom: Bez emocji. |
| Wpisany przez qli |
| poniedziałek, 22 listopada 2010 22:19 |
|
Z kronikarskiego obowiązku należy odnotować, że pomimo delikatnie rzecz ujmując średnich wyników, na stadionie zjawiło się prawie 22 tysięcy kiboli. Podobnie jak przy okazji meczów z Polonią Warszawa i Lechią interesująca jest jednak różnica w ilości fanów którzy kupili bilety, a tymi którzy faktycznie przyszli na arcyciekawie zapowiadający się pojedynek z Polonią - tym razem na stadionie zabrakło 6 tysięcy fanów Juventusu, którzy kupując bilet na mecz zaklepali sobie prawo startu po bilety na ów mecz pucharowy. Polonia, korzystając ze szczodrości swojego prezesa - kandydata w wyborach samorządowych, na bardzo promocyjnych warunkach finansowych dotarła do P-nia w bardzo fajniej liczbie ok. 1300 osób. Zasiedli na piętrze sektora, wywiesili trochę fan i w przekroju całego meczu, z perspektywy Kotła, nie pokazali w zasadzie niczego szczególnego, nie licząc kilku minut zabawy całego sektora w trakcie drugiej połowy meczu. Jeśli chodzi o naszą postawę, to uczucia można mieć mieszane. O ile w pierwszej połowie było jeszcze całkiem nieźle, to w drugiej części doping był już tylko średni, a najlepiej słychać było gwizdy i "K.... mać, Kolejorz grać!" komentujące postawę naszych wirtuozów. Z plusów warto odnotować "Dumą Polski" w dość intensywnym tempie narzuconym przez bębniarza, ale może właśnie dzięki temu wyszło najlepiej od dłuższego czasu. I to w zasadzie tyle. Szkoda, bo taka postawa w sumie odbiera części stadionowych bywalców prawo ciśnięcia piłkarzom, że spinają się na puchary, ligę mając w poważaniu. Najwyraźniej takie samo nastawienie prezentuje - o, zgrozo! - także część bywalców Kotła, który momentami przypomina raczej garnek z letnią wodą. Żal patrzeć na stojące w samym środku tego legendarnego niegdyś miejsca grupki bezrefleksyjnie zapatrzonych w boisko małolatów, którzy ledwo co otwierają usta, spinając się ew. na bluzgi na sędziego lub oszczędzając się na wokalne popisy w tramwajach. Co gorsze - na zwróconą uwagę tacy delikwenci reagują najczęściej świętym oburzeniem i tekstem "przecież śpiewam od początku". Szkoda tym bardziej, że czytając relację z meczów u siebie niektórych ekip można dostrzec, że przynajmniej młyny nie lecą w kulki. Póki co, oddanie całego stadionu i tak wyczekiwana naturalna selekcja w Kotle nie spełniają pokładanych w tych zdarzeniach nadziei. Do końca rundy na Bułgarskiej czekają nas dwa ciekawe mecze - warto dać z siebie trochę więcej i pokazać z jak najlepszej strony, zwłaszcza że oba mecze są prestiżowe i przyciągną solidne grupy gości. Oby choć na początku grudnia nie było powodów do narzekań. |



Za nami przedostatni mecz ligowy na swoim stadionie w tej długiej dla nas rundzie. Mecze z Polonią Bytom nie kojarzą się ze szczególnymi emocjami i tak było tym razem.




