Tu jesteś:
| GKS Tychy - Lech Poznań: Puchary w lokalnym wydaniu |
| Wpisany przez Qortes |
| środa, 22 września 2010 10:38 |
|
Losowanie w tym roku względnie dopisało i w przerwie pomiędzy emocjami europejskimi udaliśmy się do Tychów na pojedynek z drugoligowym GKS. Cóż, przepaść pomiędzy rywalizacją na Stadio Olimpico sprzed kilku dni a wizytą na Edukacji 7 jest raczej kosmiczna (delikatnie mówiąc), ale los prowadzi fanatyków różnymi ścieżkami, więc – „czy Szczecin to czy Śląsk” – pobraliśmy urlopy (który normalny pracodawca jest w stanie to akceptować w takim wymiarze i natężeniu?) i jak na wariatów przystało ruszyliśmy do owej krainy mlekiem i miodem płynącej.
Przyznaną pulę 200 biletów (w astronomicznej cenie 40 złotych) wykorzystaliśmy w komplecie - ostatecznie na sektorze było nas 250. I na tym w zasadzie kończy się historia tego wyjazdu :) Naszą postawę możemy określić mianem rekreacyjnej – doping ograniczyliśmy do kilkukrotnego głośnego zaakcentowania swojej obecności.
Ciekawie było na trybunach gospodarzy, którzy zaprezentowali dwie oprawy i, pomimo ubogiego repertuaru, nieźle dopingowali przez pełne 90 minut. http://forum.gkstychy.com.pl Lech ostatecznie mecz w bólach wygrał, co przyjęliśmy z ulgą tym większą, że spotkanie zakończono w regulaminowym czasie gry i dodatkowe pół godziny kopaniny zostało nam oszczędzone. Nasz „cziłała”, żądło napadu, mógł w poczuciu dobrze wykonanej roboty udać się z zespołem w drogę powrotną do Poznania. ;)
|



Jak co roku kibole z niecierpliwością oczekiwali na losowanie pierwszej (pierwszej dla nas, oficjalnie to 1/16 finału) rundy Pucharu Polski. Powód jest prozaiczny – to jedyna okazja, żeby trafić na egzotycznego sportowo i jednocześnie interesującego kibicowsko rywala z niższej klasy rozgrywkowej.




