Tu jesteś:
| Lech-Polonia B. - Mecz bez historii |
| Wpisany przez Paweł Kielan |
| poniedziałek, 10 maja 2010 08:38 |
Kolejny wiosenny mecz ligowy w Poznaniu za nami. Po 45 minutowej lekcji futbolu w wykonaniu Kolejorza, Polonia Bytom skutecznie wyleczyła się z marzeń o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w Poznaniu. Lech po trafieniach Manuela Arboledy (dwukrotnie) i Roberta Lewandowskiego wygrywał 3:0. Po zmianie stron niebiesko-biali nie forsowali już tempa i mecz zakończył się takim wynikiem. Jako komentarz do drugiej połowy wystarczy przytoczyć scenkę z transmisji w C+, gdzie komentatorzy stwierdzili "jeszcze 2 minutki i koniec" :)Na trybunach bez zmian. Kiboli Lecha stawiło się jakieś 12-13 tysięcy. Zanim się rozpoczął mecz, po trybunach przeszedł jęk zawodu, gdy spiker podał wynik meczu Legia-Wisła. Porażka warszawiaków oznaczała, że nawet po zakładanym zwycięstwie Lecha, cały czas będziemy tracili punkt do prowadzącego aktualnego Mistrza Polski. Skoro już jesteśmy przy spikerze, to cieszy fakt że "na dzień dobry" zawsze wita wszystkich kiboli zgromadzonych na stadionie. W końcu mieszkamy w Poznaniu, w stolicy Pyrlandii, a tutaj słowo kibol brzmi dumnie! Tak trzymać! Jak jeszcze gazety i inne media nauczą się na nowo znaczenia tego słowa, to będzie bardzo miło.
Wróćmy jednak na trybuny. Przedmeczowa rozgrzewka dopingu rozpoczęła się o 18:15, warto jednak wspomnieć, że pierwsi fanatycy pojawili się w kotle sporo przed 17:00. Mniej więcej do tej godziny można też było odbierać specjalne bojkotowe koszulki. Pierwsza partia rozeszła się w nieco ponad 100 sztukach. W przygotowaniu jest kolejna seria. Zachęcamy wszystkich do zakupu. Zamawiać je można w specjalnym temacie na forum. Cena - 25zł.
Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego rozpoczęły się chóralne śpiewy. Tym razem nie było żadnej oprawy. Tradycyjnie też, nie było już kibiców gości. Byle do końca budowy. Ciężko stwierdzić czy to majówkowa pogoda, czy to podłamanie wieściami z Warszawy, ale moim zdaniem doping od początku nie szedł tak jak powinien. Po kilku powtórzeniach ludzie słabli. Jedynie tuż po wyciszeniu, gdy ryknęła cała trybuna ciarki mogły przebiec po plecach. Niestety wraca też stary problem ze śpiewaniem na wyścigi. Trzeba nad tym popracować.
O drugiej połowie meczu można po prostu napisać że się odbyła. Warto jedynie odnotować miażdżące wykonanie "Koziołków", które rozpoczęło się od 75 minuty. Tak powinno być cały czas!
Końcówka ligii przebiega w iście ekspresowym tempie. Już jutro jedziemy do Chorzowa na kolejny ważny mecz. W sobotę natomiast można spodziewać się kompletu kiboli na trybunach i - daj Boże - końcowej euforii takiej samej jak po ubiegłosezonowym horrorze z Austrią Wiedeń. Czego i Wam i sobie życzę.
W górę serca!
|
Wiara Lecha na Facebooku



Kolejny wiosenny mecz ligowy w Poznaniu za nami. Po 45 minutowej lekcji futbolu w wykonaniu Kolejorza, Polonia Bytom skutecznie wyleczyła się z marzeń o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w Poznaniu. Lech po trafieniach Manuela Arboledy (dwukrotnie) i Roberta Lewandowskiego wygrywał 3:0. Po zmianie stron niebiesko-biali nie forsowali już tempa i mecz zakończył się takim wynikiem. Jako komentarz do drugiej połowy wystarczy przytoczyć scenkę z transmisji w C+, gdzie komentatorzy stwierdzili "jeszcze 2 minutki i koniec" :)




