Tu jesteś:
| Lech-Cracovia: Powrót na Bułgarską |
| Wpisany przez Paweł Kielan |
| czwartek, 04 marca 2010 23:47 |
Wreszcie wracamy na Bułgarską. Po wielu miesiącach zesłania do Wronek, znów zagramy u siebie. Historia zatacza koło, gdyż ostatni mecz na "starym" stadionie także zagraliśmy z Cracovią. Wtedy zwycięstwo pozwalało nam dalej łudzić się, że Kolejorz zdobędzie upragnione Mistrzostwo. Tym razem będzie podobnie, z tym że szanse na tytuł są jakby większe.
Od tego meczu nikt nie ma prawa się obijać, wszyscy dopingujemy Kolejorza! Dosyć wronieckiej atmosfery na trybunach. Oczywiście każdy przychodzi na mecz w barwach. Każdy ma szal! Nikt nie odwołał akcji niebiesko-biały kocioł. Pamiętajcie: przy Bułgarskiej nie było nas 9 miesięcy, powrót musi być głośny! Na koniec cytat, którego autorem jest nasz stadionowy prowadzący: Zbiórka w Kotle o 16:00, ale kto może niech będzie trochę wcześniej, tak abyśmy już przed meczem mogli rozpocząć głośny i porządny doping. Doping jakiego brakowało nam samym i naszym piłkarzom przez ostatnie miesiące, kiedy tułaliśmy się poza Bułgarską. |
Wiara Lecha na Facebooku



Wreszcie wracamy na Bułgarską. Po wielu miesiącach zesłania do Wronek, znów zagramy u siebie. Historia zatacza koło, gdyż ostatni mecz na "starym" stadionie także zagraliśmy z Cracovią. Wtedy zwycięstwo pozwalało nam dalej łudzić się, że Kolejorz zdobędzie upragnione Mistrzostwo. Tym razem będzie podobnie, z tym że szanse na tytuł są jakby większe.





