Tu jesteś:
| Wśród litewskich Polaków |
| Wpisany przez Qortes |
| środa, 16 listopada 2011 00:02 |
|
Cała inicjatywa organizowana była przez Salezjanów a Stowarzyszenie Wiara Lecha z entuzjazmem do tej szczytnej akcji się przyłączyło. Ostatecznie poznańscy kibice zebrali minimum 1,5 tony książek - liczba to jednak faktycznie trudna do oszacowania. Jeśli Litwa to oczywiście Wilno - ważny ośrodek historii kultury polskiej - to tu tworzyli m.in. Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. Na ich ślady nie trudno się natknąć - z mijanych tablic można wnioskować, że Mickiewicz często zmieniał miejsce zamieszkania ;) Wilno aż tryska Polskością. Oczywiście nie mogło zabraknąć nas u Tej co w Ostrej Świeci Bramie, jak wieszcz raczył zauważyć w Inwokacji "Pana Tadeusza". Liczne wota, w tym samego Piłsudskiego za przywrócenie "polskiego Wilna" tylko potęgują ogromne wrażenie jakie wywiera to miejsce i sam obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. W wileńskiej Katedrze składamy pokłon królowi Władysławowi IV. To tu złożone zostało jego serce. Punkt obowiązkowy - wliczmy Wawel oraz poznański Ostrów Tumski i mamy cały poczet królów rządzących Rzeczpospolitą. Główny cel podróży to Niemenczyn - małe miasto położone 25 km na północny-wschód od Wilna nad rzeką Niemen. Mimo tego, iż od ponad 60 lat znajduje się poza granicami naszego kraju - wciąż mieszka tu bardzo wielu naszych rodaków, stanowiąc ponad połowę całej populacji. To właśnie tutaj, do polskiego Domu Kultury, trafiły książki zebrane przez kiboli z Poznania. W drodze powrotnej odbijamy daleko pod samą granicę z Białorusią do wsi Koniuchy. Korzystając z tej niepowtarzalnej okazji oddajemy hołd naszym rodakom, którzy zginęli tu w 1944 roku z rąk komunistycznej sowieckiej partyzantki. Wyłącznie za to, że "byli Polakami". Jednej nocy wieś zniknęła z powierzchni ziemi - zginęła większość z 300 mieszkańców osady, w tym dwuletnie dzieci, co odnotowane jest na symbolicznym krzyżu. Nie oszczędzano nikogo. Zbrodnia ta, choć miejsce to nazywane jest polskim Jedwabne, jest zupełnie nieznana w kraju i pomijana w mainstreamowych przekazach. Sztab brygady zdecydował się zrównać Koniuchy z ziemią, aby dać przykład innym. Pewnego wieczoru stu dwudziestu partyzantów ze wszystkich obozów, uzbrojonych w najlepszą broń wyruszyło w stronę tej wsi. Między nimi było pięćdziesięciu Żydów, którymi dowodził Jaakow Prenner. Mieli rozkaz aby nikomu nie darować życia. Nawet bydło i nierogacizna miały być wybite. Zadanie zostało wykonane w krótkim czasie. Zniszczono sześćdziesiąt domów, a z liczącej 300 mieszkańców wioski nie uratował się nikt. W leżącym nieopodal kościele parafialnym w Butrymańcach uczestniczymy we mszy świętej. Odprawianej oczywiście w języku polskim - jest to rejon zamieszkany w 98% przez naszych rodaków. A to przecież 150 kilometrów od współczesnych granic Polski! Podczas uroczystości ksiądz z ambony oficjalnie dziękuje kibicom Lecha Poznań za zorganizowanie pomocy. Na zakończenie dodam, że na własne oczy przekonaliśmy się jak wielkie są potrzeby mieszkających tam rodaków i jednocześnie jak silne są ich związki z Polską. To nie jest mniejszość, to są prawdziwe wyspy Polskości. Ludzi, którzy nigdy nie wyrzekli się swoich korzeni. Możemy być dumni, że chociaż odrobinę ich wsparliśmy. Ogromne dzięki jeszcze raz dla wszystkich za udział w zbiórce. Lech Poznań zawsze daje radę! |



W długi weekend wynikający ze Święta Niepodległości delegacja kibiców Lecha Poznań udała się na Litwę, gdzie miało miejsce wręczenie zebranych przez kiboli książek. Przypomnijmy, przed jesiennym meczem Kolejorza z Wisłą Kraków przeprowadzona została zbiórka polskiej literatury dla naszych rodaków na Litwie, którzy w wyniku wojennej zawieruchy pozostali poza granicami Rzeczpospolitej.




