Tu jesteś:

Start » Czytelnia » Inne » Sportowiec to też człowiek?
Sportowiec to też człowiek?
Ocena użytkowników: / 17
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Janusz Poznański   
poniedziałek, 24 maja 2010 07:48
AddThis Social Bookmark Button

pilkarzŻycie każdego człowieka składa się z obowiązków, ale także z przyjemności. I choć pojęcie to jest trudne do zdefiniowania, bo dla różnych osób oznaczać będzie coś innego, zastanówmy się trochę nad tym. Spędzamy nieraz nawet po kilkanaście godzin na dobę (wyścig szczurów) w pracy, a ta nie zawsze jest przecież lekka, łatwa i przyjemna. Niewielu spotkałem szczęściarzy, którzy twierdzą, że robią to, co lubią i kasują przy tym godziwe wynagrodzenie.Jak odbić stres związany z pracą? Najlepiej przyjemnościami. A te, jak już wspomniałem, bywają różne. Zakrapiana imprezka do rana, wypad z kumplami za miasto na motorach lub choćby romantyczna kolacja we dwoje, zakończona... no sami już wiecie czym.

Okazuje się, że nie każdy może w taki sposób odreagować niepowodzenie w pracy. O kim mowa? Oczywiście o sportowcach. To ich życie, a co za tym idzie, także przyjemności, obwarowane są licznymi zakazami i nakazami. Kontrakty, którymi są często związani, nakładają na nich liczne ograniczenia. Złamanie ich, wiąże się z karami pieniężnymi, a nawet wykluczeniem z klubu.

Jednymi z najbardziej "pilnowanych" sportowców, są oczywiście piłkarze. Przyjrzyjmy się bliżej, czego im nie wolno robić.

pilkarze01O tym, że ludzie sportu nie mogą używać pewnych specyfików, wiadomo nie od dziś. Wykrycie ich w organizmie danego "pacjenta" jest jednoznaczne z dyskwalifikacją. Najzabawniejsze jest jednak to, że nawet najprostsze leki na katar, czy grypę, mają w swoim składzie substancje zakazane. Także broń Panie Boże przed samowolką leczniczą...
Faktem jest także to, że sportowcy w miejscach publicznych,  a najlepiej nawet we własnych posiadłościach, bo kto wie, czy ktoś się nie zakradnie) trenować mogą tylko w rzeczach danej firmy. Tej, z którą podpisano kontrakt na wyłączność. Zazwyczaj jednak, to nie osobnik, który wkłada codziennie koszulkę danego producenta zgarnia za to największą kasę. Robią to kluby, tudzież menadżerowie, którzy narzucają swoim podopiecznym zawieranie danych umów.

Coraz częściej znaleźć można w regulaminach klubowych wzmianki dotyczące diety. A te bywają naprawdę surowe. Otóż, nawet w święta, piłkarze muszą szczególnie uważać na to, co jedzą. Wielkanoc bez jajek? Zapewne tak. Prym, co do wymagań higienicznego trybu życia od swoich "wychowanków", wiedzie Stefan Majewski. Niegdyś świetny piłkarz, doskonale wie, jakie mogą być efekty zaniedbań choćby diety. Ale zakaz spożywania frytek, to nie wszystko! Jego podopieczni muszą mieć zdrowe zęby i zadbane stopy (nie wolno im nosić klapek)!

I nawet, jeżeli udałoby się nam (potencjalnym kandydatom na sportowców) przyzwyczaić do dużej ilości sałaty i gotowanego mięsa, to znaczna część miałaby problem z innym zakazem.
Chodzi mianowicie o przyjemności cielesne. Nocą powinno się zbierać siły na poranne treningi, a przed ważnymi meczami, należy zapomnieć, iż nasza żona, narzeczona, dziewczyna, jest kobietą.
Na przykład Paweł Janas na Mundial w Niemczech przygotował swoim podopiecznym następującą niespodziankę. Spotkanie z ukochanymi, owszem, ale tylko w wyznaczone przez trenera dni. Zero formy? Zero uciech.

Tych zakazów jest jeszcze sporo. Z "ciekawszych" wymienić mogę rozmowę przez telefon komórkowy w szatni, hazard i obstawianie wyników u bukmacherów, jazda na nartach, a nawet gra w piłkę z amatorami. Nie wszystkie zakazy wzięły się jednak znikąd. Ten, mówiący o tym, iż nie wolno jeździć piłkarzom na motorze, jest wynikiem groźnego wypadku, którego ofiarą stał się niegdyś po dość brawurowej jeździe Marek Saganowski.

pilkarze02Kary za niepodporządkowanie się wymogom klubów są spore. Np. w Koronie Kielce najniższy wymiar kary jest za źle napompowaną piłkę na treningu (ok. 20zł), a najwyższy za pobyt w dyskotece po godz.23 (nawet do ok.5000zł). Swego czasu prezes Wisły Płock, znany był z tego, że w trakcie meczu, który zanosił się na porażkę, potrafił straszyć swoich piłkarzy karami rzędu 10.000 zł!

I jak tu być sportowcem i człowiekiem jednocześnie? Ciężko.
Pamiętajmy o tym, gdy Chłopakom nie idzie na boisku oraz wtedy, gdy zwyciężają. To nie tak, że Oni to tylko fury, skóry, czy żel do włosów... Treningi i gra w piłkę, to praca, jak każda inna. Bywa ciężka, a nie zawsze po niej można odreagować tak, jak choćby niektórzy z kibiców. Piłkarze są wciąż sprawdzani. To oni muszą się ukłonić, nie zawsze wtedy, gdy maja na to ochotę.
Na koniec warto przytoczyć słowa Sebastiana Janikowskiego, jedynego Polaka, który gra w lidze NFL. Zapytany o zakazy, powiedział: "Mnie nawet nie wolno mówić, czego nie wolno".

pilkarze03

Niektóre informacje zaczerpnięto z artykułu Andrzeja Badowskiego, " Czego nie wolno sportowcom" Dzień Dobry, Nr 14.

 
Wiara Lecha na Facebooku