Tu jesteś:

Start » Czytelnia » Inne » Tomasz Zimoch: Przyszyjcie rękę Prozerpinie
Tomasz Zimoch: Przyszyjcie rękę Prozerpinie
Ocena użytkowników: / 42
SłabyŚwietny 
Wpisany przez redan   
poniedziałek, 17 maja 2010 21:43
AddThis Social Bookmark Button

TomaszZimochNa swoim blogu "Moje 29 zdań" redaktor Tomasz Zimoch opublikował dziś wpis na temat Lecha Poznań i jego kiboli. Jakże inny od medialnego szumu, z którym mamy do czynienia po sobotniej nocy na Starym Rynku!

Przyszyjcie rękę Prozerpinie

"Powiało radością. Radością gry. I radością z tej gry. Lech Poznań zasłużenie został piłkarskim mistrzem Polski. Łatwo o ten tytuł nie było. Lech wprawdzie bardzo efektownie rozpoczął rozgrywki, ale później przegrał na własnym stadionie z Polonią Warszawa, nie zdobył nawet punktu z Cracovią. Zremisował z Arką. Właśnie w Gdyni na początku października rozmawiałęm ze smutnym trenerem Jackiem Zielińskim. Tytuł wydawał się wtedy odległy. Piłkarze mówili o potrzebie zmiany gry. W Poznaniu dyskutowano i o konieczności innych zmian. Ale Lech przetrwał kryzys. Mistrzostwo wcale nie było tylko bajką. Lech gonił czołówkę, a niespełna 100 godzin przed finiszem rozgrywek sam założył żółtą koszulkę lidera. Prowadzenia nie utrzymała Wisła. A przecież po jej wygranej z Legią w Warszawie wydawało się, że kontrolowała wyścig. Ale Wiśle zabrakło entuzjazmu. I na boisku i poza nim. Wisła popadła w rutynę. W Krakowie liderowanie od lat jakby uwierało. Krater plkarskiego wulkanu pod Wawelem przestał dymić. W Poznaniu przeciwnie. Wulkan wybuchł, a "pył piłkarskiej radości" nie opadał. W  gospodarnej Wielkopolsce "Kolejorz" to coś więcej niż klub. Nazwa Lech - otwiera serca, a następnie ręce do działania. Każdego - trenera, piłkarza, właściciela, pracownika, dyrektora, portiera, kibica. Lech, Lech Kolejorz! Grand Prix 2010!!! Za całokształt. Za to co Lech prezentował  na boisku i poza nim. W sobotę Poznań był krainą szczęśliwości. Stadion eksplodował radością w trakcie zwycięskiego meczu z Zagłębiem. A rynek, ulice i uliczki w centrum miasta falowały tłumem kibiców do rana. Cieszyły mnie te kolorowe obrazki z Poznania. Sportowa radość jak w Barcelonie, Monachium, Mediolanie, Madrycie czy Buenos Aires. To był sztorm radości. 10 w skali Beauforta! I jak to po sztormie troszkę bałaganu. Ale wierzę, że i teraz Lech wykaże mistrzowską formę. Fantastyczni kibice pokażą klasę i poza stadionem. By nikt - radości, szczęścia nie łączył ze szkodami. Zatem "przyszyjcie" rękę Prozerpinie w fontannie na rynku. Niech na rynku i rycerz z pręgierzem ma znowu dłoń z mieczem. Kibice i działacze Lecha niech szybko odbiorą słowny oręż przeciwnikom takich piłkarskich wieczorów. Niech dla tych co nie rozumieją sportu, płynąca z niego radość nie kojarzy się ze szkodami. Sam dorzucam się do składki na pokrycie strat. A za rok więcej toy toyów, koszów na śmieci...  Sztorm nie musi być kojarzony ze strachem. Przeciwnie poznański sztorm może być czymś niezwykłym!!! Lech, Lech Kolejorz!!!"

Za Moje 29 zdań. Foto: Wikipedia.

Zbiórka na naprawę zabytków

Stowarzyszenie Wiara Lecha w swoim oświadczeniu wydanym już w niedzielę ogłosiło, że "czujemy się odpowiedzialni za całą społeczność bawiącą się na Starym Rynku" i ogłosiło zbiórkę pieniędzy na ten cel. W pierwszym dniu akcji na konto stowarzyszenia wpłynął 1000zł. Wg. szacunków naprawa rzeźb może pochłonąć nawet 50 tys. zł. Dokładnie ustalenie kosztów może zająć do dwóch tygodni.

Redaktor Tomasz Zimoch wspomógł symboliczną wpłatą naszą zbiórkę na rzecz "fety mistrzowskiej".

Prosimy o wpłaty na konto

Stowarzyszenie Wiara Lecha
ING Bank Śląski S.A. Oddział w Poznaniu
ul. Piekary 7
61-823 Poznań

Numer rachunku 16 1050 1520 1000 0022 8370 1221 z dopiskiem "feta mistrzowska".

O wynikach zbiórki na pewno poinformujemy na naszych stronach, zaś komunikaty o aktualnie zebranej kwocie na bieżąco pojawiać się będą na stronie Wiary Lecha na Fecebooku».

Dziękujemy!

 
Wiara Lecha na Facebooku