Tu jesteś:
| Historia pewnego tekstu wyssana z palca… |
| Wpisany przez JP |
| wtorek, 30 marca 2010 19:53 |
W radiu słychać piosenkę:„Herbata stygnie zapada zmrok, a pod piórem ciągle nic. Obowiązek obowiązkiem jest, piosenka musi posiadać tekst. Gdyby chociaż mucha zjawiła się, mogła bym ją zabić! A potem to opisać…” Kaśka z „Hey’a”, zuch dziewczyna! Tylko na co tak się zżyma? Brak koncepcji? Nie ma akcji? To nie problem dla Redakcji! W tle słychać telefon. Melodia rewolucyjna… Dzwoni Walter z Ajtiaj - Krzyczą za mną sp…laj! Już nie mogę! Już nie zniosę! Wielce zatem pana proszę… Na tych moich brak sposobu Trzeba zatem zadać bobu Tym z Poznania, z Wielkopolski Z tej cholernej, podłej wioski. - Nie ma sprawy – odpowiadam Na samochód wszak odkładam Walnę zatem artykulik Niech Pan doda coś do puli - Nastrój wielce Pan poprawił Wielką radość już mi sprawił Auto będzie piękne, nowe, Modne, szybkie, odlotowe! - Super Szefie – cicho dukam - W materiałach coś poszukam Atmosferę się podsyci Przecież prawdę mamy w życi! Olaf, Litar i Musztarda Walka czuję będzie twarda Ech tam! Co tam! Myślę sobie Zaraz szybko coś naskrobię Tymczasem w radiu: „Jeśli szukasz sensu, prawdy w niej, wyśpiewaj ją sam…” Gdzie telefon? Gdzie komóra? Pod biureczko daję nura, Dzwoni kumpel z CeBeeŚ - Stary – krzyczę – co za wieś! Te buraki, tfu! Bulwiarze! Nie chcą robić co im karzę! „Wiara Lecha” – zmora, szatan! Czy ci coś po głowie lata? - Coś tam mamy – rzecze glina W ustach się pojawia ślina, - Dawaj brachu! Mów, czym prędzej, Chętnie z tobą pogawędzę… Kartka szybko się zapełnia I marzenia moje spełnia Informacje niesprawdzone? Śledztwo w trakcie? I złożone? - Co ty gadasz, komisarzu? Toż to przecież dla kurażu. Domniemanie niewinności? Zbędne, prawne zawiłości. Dzwoni telefon. Melodia z filmu „Bodyguard” O! Zubrzycki chce pogadać Tekścik prawie sam się składa Więc odbieram połączenie Skacze nagle mi ciśnienie! O łapówce opowiada - Skandal, zatrzymanie, zdrada! - Ty mi coś na Lecha sprzedaj, Wtedy cię ominie bieda Kiedy tylko to usłyszał To się maksymalnie zdyszał O procesie coś tam bredzi Zemsty boi się gawiedzi Baran, dureń, leń, niecnota! Coś mi się w zeznaniach miota Że to Lech umowę skończył? A co ich z WueLem łączy? - Może Jarek coś wymyśli? Wnet się me marzenie ziści I za kółko wkrótce wsiądę Wszak mam zakończenie godne! Nie dał rady im Ostrowski Musi dać im eM Szadkowski Gadam z Jarkiem ze zarządu Legii, co się boi sądu Ten dopiero opowiada! O umowie, o układach, „Wiarze Lecha” i łobuzach Tych co w czarnych chodzą bluzach KaKaeS im daje kasę A że to chłopaki łase Dile robią na koszulkach, Dragach, kichach i prymulkach Mózg mi zaraz się zlasuje I wierszówkę znów skasuję Ale w Polsce będzie heca! Nawet dla kolegi Steca! Wejdę jeszcze na ich forum Brak jest teraz już wyboru Gadać z nimi nie ma o czym Prawda tylko kłuje w oczy Wiem już przecież kto to Litar O prywatność ktoś zapyta? Nie ma u mnie zmiłowania Kasa jest do skasowania Tu naciągnę, tam coś dognę Przecież to w redakcji modne, Prezes znowu mnie pochwali Potem niech się świat zawali Klik i basta, szast i prast! Ależ ze mnie mediów as, Artykulik piękny, zgrabny Dość kąśliwy, nie zabawny Czekam ranka podniecony, Na reakcję dziadka, żony Prezes przelew uszykuje Chyba sam mu podziękuję Aż tu nagle Dzios Joanna Piękne dziewczę, cud dziewanna: - W dupie mamy citylight’y, Od dziś Lech jest GW-anty! System mi się rozpierdolił Postawili na kiboli! Cud mój dziś się znów nie ziści Zgroza, bracia komuniści! Zapłakałem, zakwiliłem Mogłem mieć choć raz swą chwilę A tak znów debilem jestem Będą śmiać się ze mnie jeszcze… Od autora: Kończyć na tym chyba muszę, Jeszcze bilet dziś wymuszę, Właśnie dzwonię do Olafa Chyba to nie będzie gafa? |
Wiara Lecha na Facebooku



W radiu słychać piosenkę:




