Tu jesteś:

Start » Czytelnia » Inne » Wywiad z Krzysztofem Markowiczem
Wywiad z Krzysztofem Markowiczem
Ocena użytkowników: / 61
SłabyŚwietny 
Wpisany przez redan   
poniedziałek, 15 marca 2010 21:15
AddThis Social Bookmark Button

Krzysztof MarkowiczW 153 numerze programu meczowego Heeeej Lech na mecz z Cracovią Kraków ukazał się wywiad z prezesem stowarzyszenia Wiara Lecha, Krzysztofem Markowiczem.

Udostępniamy go na naszych stronach.

− W ostatnich miesiącach Wiara Lecha zorganizowała dwie duże akcje – „Niebiesko-biały Mikołaj”, czyli wręczanie prezentów dzieciom z domów dziecka z okazji Mikołajek, oraz upamiętnienie rocznicy Powstania Wielkopolskiego. Obecnie trwają przygotowania do kolejnej akcji, tym razem wyposażenia przedszkolaków w kamizelki odblaskowe. W ostatniej rundzie niewiele było za to opraw na meczach Lecha. Czy to trwała zmiana priorytetów WL ?

− Nie. Raczej poszerzenie pola działania. Opraw nie organizowano z powodu rozgrywania meczów we Wronkach, szybkiego odpadnięcia z pucharów, co skutkowało brakiem możliwości pokazania się na zagranicznych stadionach, oraz ograniczeń dotyczących wyjazdów krajowych. W tym samym czasie nastąpił znaczny wzrost liczby członków stowarzyszenia, a co za tym idzie – zwiększyła się liczba osób chcących działać dla dobra Lecha i kibiców.

− Ile środków w ciągu roku jest w stanie pozyskać Wiara Lecha i jak się rozkłada proporcja wydatków na cele kibicowskie oraz wspomniane wyżej akcje?

− Trudno określić, ponieważ cały czas się rozwijamy, a w poprzednim roku fundusze zabudżetowane na oprawy przeznaczyliśmy na inne cele. Myślę, że dopiero ten rok pokaże, jaki jest nasz potencjał finansowy, ponieważ czekają nas w tym roku przynajmniej trzy duże akcje: dla przedszkolaków, mikołajkowa i powstańcza. Wracamy na Bułgarską, a co za tym idzie – wrócą również oprawy. Nie da się ustalić stałych proporcji w wydatkach. Do niedawna koszty opraw stanowiły zdecydowaną większość naszych wydatków, a w tym roku pewnie akcja dla przedszkolaków pochłonie większą część funduszy.

− Wiele razy w mediach pojawiały się teksty nieżyczliwe kibicom Lecha i stowarzyszeniu Wiara Lecha. Czasami, czy to z niewiedzy, czy w złej wierze, podawano informacje zupełnie nieprawdziwe. WL pozwała za szkalujące wypowiedzi członka zarządu Legii Jarosława Ostrowskiego. Na jakim etapie znajduje się ta sprawa i czy w kolejnych tego typu przypadkach sprawcy będą pozywani do sądu?

− W sprawie przeciwko panu Ostrowskiemu proces trwa. Rozważamy złożenie kolejnego pozwu przeciwko jednemu przedstawicielowi mediów. Będziemy zdecydowanie reagować na wszelkie nieprawdziwe informacje, które będą godziły w nasze dobre imię.


− Dlaczego Wiara Lecha i inne stowarzyszenia kibicowskie chłodno przyjęły inicjatywę koniecPZPN.pl?

− Z kilku powodów. Przede wszystkim inicjatywa koniecPZPN to inicjatywa ludzi zupełnie nieznanych w środowiskach kibicowskich w swoich miastach. Do tego osoby te same deklarowały się jako rzadko chodzące na mecz, a nawet nie kibicujące polskim klubom. Kolejne powody, to inne pobudki, cele i metody działania, różniące się zdecydowanie od naszych. W pewnym momencie inicjatywa ta została sztucznie wykreowana przez media oraz działaczy piłkarskich zdecydowanie wrogich zorganizowanym w stowarzyszenia kibicom i przedstawiano ją jako przeciwwagę dla nas. Jak czas pokazał, wirtualna inicjatywa niespecjalnie przełożyła się na świat realny i już o niej nie słychać.

− Przed kilkoma laty głównym punktem zapalnym na linii kibice–PZPN były karty czipowe, później kwestia używania pirotechniki na meczach. Jakie obecnie są główne problemy środowisk kibicowskich w Polsce?

− Przede wszystkim walczymy o nasze prawa, ponieważ przy okazji Euro zapomina się, że kibic jest pełnoprawnym obywatelem i wprowadza się przepisy zdecydowanie zbyt rygorystyczne. Staramy się wpłynąć na unormowanie zachowań ochrony, które często jest powodem niepotrzebnych napięć. Jednocześnie „przepychamy się” z Ekstraklasą i PZPN-em, w kwestii opraw, transparentów, flag, liczby biletów na wyjazdy, wpuszczania kibiców przyjezdnych, kart identyfikacyjnych, współpracy klubów ze stowarzyszeniami i wielu innych sprawach. Można stwierdzić, że to Ekstraklasa jest znacznie bardziej nieprzychylna kibicom niż PZPN. Tyle w skrócie, bo to pytanie do wywiadu rzeki.


− Już od dłuższego czasu popyt na bilety na mecze wyjazdowe Lecha jest większy od liczby przyznawanych wejściówek. Różne były do tej pory kryteria przy sprzedaży biletów, jak to będzie wyglądać w najbliższych miesiącach?

− Kryteria będą się zmieniać, ponieważ nie możemy ograniczyć się do ciągle tych samych osób i jednocześnie musimy zapewnić dostęp świeżej, kibicowskiej krwi. Sytuacja ta jest daleka od komfortowej, ponieważ co wyjazd sporo osób nie ma możliwości oglądania piłkarzy Lecha na żywo. Niestety będzie to tak wyglądać do momentu, kiedy skończą się budowy i remonty stadionów w całej Polsce.

− Czy Wiara Lecha prowadzi rozmowy z klubem Lech odnośnie do cen biletów na 40-tysięcznym nowym stadionie? Czy już coś w tej kwestii wiadomo?

− Generalne założenia już przedstawiliśmy, jednak żadne wiążące deklaracje paść nie mogły. Dopóki nie będzie jasne, kto zostanie operatorem stadionu, ile klub będzie płacił za użytkowanie stadionu oraz jakie są koszty organizacji meczu, dopóty klub nie może odpowiedzieć na nasze postulaty. Sugerujemy, żeby najtańszy bilet normalny kosztował 25 zł, ulgowy 20 zł, a w karnecie poszczególny mecz musi kosztować mniej niż bilet. Chcemy również, aby powstał kilkutysięczny darmowy sektor dla dzieci oraz sektor rodzinny. Postulujemy też, żeby bilety rodzinne uprawniały do zajęcia miejsca w dowolnie wybranym miejscu na stadionie, a nie tylko w sektorze rodzinnym.

− Przed kilkoma tygodniami policja zatrzymała kilkanaście osób związanych z ruchem kibicowskim na Bułgarskiej. Prokuratura postawiła też zarzut prezesowi Wiary Lecha, choć zarzut ten nie jest związany z działalnością kibicowską. Czy zdarzenia te będą miały wpływ na Wiarę Lecha?

− Nie, działamy tak jak do tej pory. Zatrzymania nie miały nic wspólnego z Wiarą Lecha, co po kilku dniach przekazywania nieprawdy zauważyły również media. A mój prywatny problem nie łączy się w żaden sposób z pełnioną przeze mnie funkcją.

− W tej chwili Wiara Lecha liczy ok. 900 członków i liczba ta szybko się zwiększa. Załóżmy, że czytelnik „Heeej Lecha” jest kibicem Lecha i zastanawia się, czy zapisać się do stowarzyszenia. Jakbyś go przekonał, że warto?

− W stowarzyszeniu są kobiety i mężczyźni, starzy i młodzi, fanatycy i osoby oglądające spokojnie mecz, jeżdżący na wyjazdy i ludzie, którzy preferują tylko mecze w Poznaniu, czyli pełen przekrój naszych trybun. Różnią nas poglądy na wiele spraw, ale łączy nas miłość do Lecha oraz chęć działania dla dobra klubu i środowiska kibicowskiego. Chcemy zdobywać dla Lecha nowych, młodych kibiców i wpajać im wierność niebiesko-białym barwom oraz sprawić, żeby nasza frekwencja, doping, oprawy i liczby wyjazdowe były najlepsze w Polsce. Pomagasz nam samym wstąpieniem do WL, nie trzeba być aktywnym członkiem, ponieważ liczba członków przemawia do wyobraźni i pomaga we wszelkich rozmowach.

Rozmawiał:
Andrzej Dawidowski

Papierowe wydanie Heej Lech można kupić w sklepie Lecha Poznań oraz online w e-sklepie. Cały 153 numer zawierający powyższy wywiad w formacje PDF można pobrać stąd: program_cracovia.pdf (1,70 MB).

 
Wiara Lecha na Facebooku