(...)Pełnią rolę swoistych kapłanów, o czym świadczy przykład kibiców jednego z argentyńskich klubów i opis zachowania pozostałych kibiców, w sytuacji gdy grupa najzagorzalszych kibiców wchodzi na stadion: „Sektor był już gotowy na przyjęcie hinchadas, czyli najgorętszych fanatyków! Weszli na stadion zwartą grupą, z wielką pompą, wraz z rytmem bębnów i innych instrumentów. […] Cały młyn rozstępuje się wówczas na boki, robiąc im przejście”.(...)
To tylko fragment pracy dr Dominika Antonowicza i Łukasza Wrzesińskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, pt. "Kibice jako wspólnota niewidzialnej religii". Zachęcamy do ściągnięca całego opracowania. Linki do tekstu i prezentacji znajdziecie w rozwinięciu newsa.







