Wojny, zarazy, genialne odkrycia, lądowanie na Księżycu - tak tworzy się historia. Te wszystkie wiekopomne wydarzenia są jednak niczym, w porównaniu do tego, co wydarzyło się we wtorek w Chorzowie.Tu jesteś:
Wojny, zarazy, genialne odkrycia, lądowanie na Księżycu - tak tworzy się historia. Te wszystkie wiekopomne wydarzenia są jednak niczym, w porównaniu do tego, co wydarzyło się we wtorek w Chorzowie.
Kolejny weekend na trybunach za nami, więc zapraszam do przeczytania ligowego raportu. Zaczniemy od meczu naszych przyjaciół w Gdyni. Stadion rugby otwarto dla publiczności dopiero kilka dni przed meczem. W połączeniu z piątkowym terminem rozgrywania spotkania i odległością trudno się dziwić zaledwie symbolicznej obecności kibiców z Krakowa. Ciężko określić ich liczbę, bo byli pomieszani z Arkowcami, ale słyszałem coś o ok. 40 Pasiakach. Na żółto-niebieskich trybunach nie było kompletu. Głównym czynnikiem była cena biletu - 50 zł! Na płocie 3 flagi, a i doping bez rewelacji.
|


Wspieranie Kolejorza w nadprogramowej ilości i spore emocje dające kopa do głośnego dopingu - taka nowa świecka tradycja rodzi się przy okazji naszych wizyt w Bełchatowie.
Tempo w ligowych rozgrywkach nie maleje, kolejne kolejki prawie się nakładają. W tym raporcie na początku zapraszam na mecz Korona - Legia. Nie zabrakło gości na tym spotkaniu, którzy dzięki dużej pomocy miejscowych zasiedli w 167 (mieli do dyspozycji 150 biletów) osób na kieleckiej arenie. Koroniarze mieli trochę kłopotów z tymi co zawsze, którzy tym razem bardzo namiętnie poszukiwali pirotechniki.
Święta, święta i po świętach, więc bez jaj zapraszam do lektury nowego raportu. Wielkanocne kopanie piłki rozpoczeli piłkarze Arki i bytomskiej Polonii. Zgodnie z zapowiedziami nad morze przyjechała skromna grupa Polonistów, więcej kibiców wpadnie nad zatokę przy okazji meczu Lechia - Polonia. W Gdyni było ich 52 i siedzieli w młynie Arki, czasem dopingując swój klub. Na płocie trans dla ś.p. Mariego. Piękna pogoda sprzyjała zgodowym imprezom, choć zdarzały się zakłócenia.
Jeśli goście mają możlwość wejścia na sektor, to w ostatnim czasie wykorzystują bardzo często wszystkie dostępne bilety. Ciekawe zjawisko, zważywszy na coraz większe utrudnienia w podróżowaniu po Polsce (kiedyś po prostu jechaliśmy i kupowaliśmy bilety na miejscu w kasach), jak i działania mediów mające odstraszyć ludzi od aktywnych form kibicowania. Nie wychodzi. Zapraszam do poczytania o przykładach wysokiej formy polskich kibiców.
Blisko 1000 kibiców Kolejorza pojawiło się w Bytomiu, by wspierać poznańskiego Lecha w wyjazdowym pojedynku z miejscową Polonią. Początkowo Lechitów miało być dwukrotnie mniej, jednakże na nasz wniosek , za zgodą Urzędu Miasta w Bytomiu zwiększono dostępną nam pulę wejściówek. Tym samym przebiliśmy nasze dotychczasowe najlepsze osiągnięcie - dla porównania w zeszłym roku dwukrotnie meldowaliśmy się na Olimpijskiej w środku tygodnia i nasza liczba nie przekroczyła 600 fanatyków.




